cześć!
Jeśli nie masz sprzętu, miejsca i umiejętności to przynajmniej obejrzałbym na żywo tą zrobioną budę. 1500zł to powiem szczerze jak za free. Samo piaskowanie kosztuje kilka dobrych stówek. Ważne by karoseria nie była jeszcze w szpachli wówczas będziesz mógł ocenić skalę i jakość robót, spasowanie elementów, czy była bita i prostowana czy nie. Myślę, że po przejrzeniu kilku galerii z remontów już wiesz gdzie zaglądać, a jeśli nie to poproś jakiegoś garbusiarza by zerknął na temat czy jest warty Twojego wyjazdu.
Moje doświadczenie z budami po remoncie jest niestety negatywne. Moja karoseria w 1303 była w takim stanie, że jej reanimacja, ponowna reanimacja była bezsensowna. Ktoś przede mną wykonał już jej remont i zrobił to w taki sposób, że zmienił kształty niektórych elementów (przerobiona była przednia maska, przedni pas i przednie błotniki tak że nie pasowało to do żadnego modelu garbusa

) tak, że blacharz nie wiedząc jak to wyglądało w oryginale nie mógł dopasować reperaturek, a nie był takim metaloplastykiem z nieograniczoną ilością czasu jak poniektórzy magicy tutaj na forum, więc nie pozostało mi zmienić blacharza - o co w okolicy Szczecina było trudno lub znaleźć budę najlepiej w oryginale, którą da się wyremontować.
Postanowiłem poszukać innej budy. Znalazłem na drugim końcu Polski pod Zakopanem 1303 po remoncie już w szpachli. 500 godzin rozmawiałem z gościem czy to jest dobry materiał czy mega lipa na sprzedaż bo po co mam jechać z lawetą ponad 800 km w jedną stronę by się wkurzyć. Zapewniał mnie że jest super. Zdjęcia wyglądały też super ale rzeczywistość przedstawiła coś innego, w rezultacie wydałem kilka stów na paliwo i lawetą. To była bardzo nietrafiona decyzja.
Do drugiej budy a w zasadzie garbusa miałem już na tyle blisko, że przed zakupem pojechałem i chyba ze dwie godziny oglądałem. Skończyło się to zakupem w zasadzie garbusa w całości za śmieszne pieniądze, tj. 1000 zł z przywiezieniem do garażu. Ta koroseria bya dobrą bazą do remontu, nikt wcześniej w niej za dużo nie rzeźbił ale po piaskowaniu i tak sporo było do wymiany. Zresztą możesz sobie przejrzeć mój raport zielonego1303. Dodam, że niepotrzebne części z dawcy sprzedałem za takie pieniądze, że starczyło na pokrycie sporej części robót blacharskich.
Osobiście nie miałem warunków, sprzętu i umiejętności do przeprowadzenia remontu blacharskiego i lakierowania w takiej formie jak koledzy na forum, wiec tą część odbudowy samochodu powierzyłem "fachowcom". Całą resztę zrobiłem sam i tutaj masz spore pole do wykazania się, gdyż demontaż i montaż też sporo kosztuje w profesjonalnym zakładzie.
Pozdrawiam
Mario