Pasy bezpieczeństwa

15 sierpnia 2005, 09:57
Słuchajcie mam mały problem. Jak dokładnie się montuje pasy bezpieczeństwa zwijane.
Po wizycie u tapicera nie mam otworów montażowych a nie chce dziurawić tapicerki. Może macie jakieś fotki !
15 sierpnia 2005, 20:53
po pierwsze nie da rady nie dziurawic tapicerki bo górny pkt mocowania jest na słupku i trzeba walnac wielka dziure
po drugie jak masz odwage to nie montuj wcale pasów bo w przepisach jest napisane ze dopiero od 1986 roku trzeba miec pasy w aucie, a propos to ja u siebie mam ochote okrecic tylko musze znalezdz kawałki białej dermy zeby zalepic owe ww dziury
pozdro
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
15 sierpnia 2005, 22:02
jak masz odwage to nie montuj wcale pasów
ŻYCIE WAM NIEMIŁE??? TU CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO!!!
w przepisach jest napisane ze dopiero od 1986 roku trzeba miec pasy w aucie


Pojazd samochodowy powinien być wyposażony:
8 ) w pasy bezpieczeństwa na siedzeniach wyposażonych w punkty kotwiczenia; przepis stosuje się do:

a) przednich siedzeń w samochodach osobowych, zarejestrowanych po raz pierwszy po dniu:

- 30 czerwca 1971 r. - z silnikiem o pojemności skokowej powyżej 1.400 cm3,

- 31 grudnia 1971 r. - z silnikiem o pojemności skokowej od 1.000 cm3 do 1.400 cm3,

- 30 czerwca 1972 r. - pozostałych,

Nie wiem skąd masz informacje że dopiero od 1986 trzeba miec pasy w aucie. Co do dziur można w tapicerce mozna je ładnie zamaskować - w VW Derby i chyba Polo (w starych modelach) pasy są mocowane w boczku, ale nie tak jak w maluchu, tylko wycięcie w tapicerce jest niżej, a na to przychodzi taka zaślepka plastikowa - jest to na wysokości górnej krawędzi tylnej kanapy tak że nawet tego nie widać. Nie mam jak zrobić fotki, bo wszystko byłoby jasne. A propo's - gdzie masz to mocowanie do pasów? Normalnie to chyba jest w dolnej części słupka (ja tak mam) no i w górnej. Innych rozwiązań nie widziałem.
16 sierpnia 2005, 10:46
A czy odwage ma twoja rodzina, wszyscy Ci ktorym bedzie w pewnie dosc przykro jezeli zginiesz, a jeszcze bardziej przykro - jezeli zostaniesz kaleka i beda Cie musieli pielegnowac do konca zycia. Nie mowiac juz o znacznych kosztach obu opcji, rozkladajacych sie zarowno na twoja rodzine jak i na reszte podatnikow. Co za bezmyslnosc :/

Zwijacze mocuje sie u dolu slupka, to tych samych otworow co drugi koniec pasa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 sierpnia 2005, 11:28
sorry ale co to za tapicar co to pozakrywał???mój zdjął pasy zrobił tapicerkę i zamontował pasy tak jak były.

qubek ,daj spokój ,nie chce człowiek pasów to niech nie zakłada ,jego zmartwienie.
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
16 sierpnia 2005, 11:31
No wlasnie nie jego. Moje, twoje i tamtej pani tez.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 sierpnia 2005, 13:09
a qubek u mnie jezdzil bez w pasów w zielonym nanananana :-D :-D :-D
16 sierpnia 2005, 13:14
szczerze powiem ze i tak nigdy nie zapinam pasów.....
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
16 sierpnia 2005, 13:24
właśnie że to jego sprawa ,bo on ducha wyzionie jak we mnie przykopyrci.ja mu tego nie życzę.
a nie możesz naprawiać sam świata jak ktoś nie chce..

ja zapinam bo już wiem co znaczy nie zapięcie...nie radzę....
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
16 sierpnia 2005, 14:48
Kiedy obejrzałem zdjęcia faceta, który wyleciał przez przednią szybę bo nie mial zapiętych pasów, to zapinam je nawet kiedy jadę do osiedlowego sklepiku z prędkością 30km/h.
16 sierpnia 2005, 14:51
no pasy zapinam ale w garbie raczej rzadkjo przyznam szczerze ale w dostawczych zawsze ...
16 sierpnia 2005, 14:54
No wlasnie probuje powiedziec, ze nie chce zbawiac jego duszyczki, bo mozna powiedziec ze jak ktos glupi to jego sprawa i on za to bedzie placil. Tylko ze jak ktos "ducha wyzionie" to udezy to w bardzo wielu ludzi, ale akurat nie trupa, bo jemu to bedzie juz wszystko jedno. To po prostu kosztuje. Zeby znalezc jakis dotkliwy przyklad: To sie miedzy innymi przeklada na to ze akcyza na benzyne jest taka wysoka. Pigulki kosztuja tak duzo. Bardziej bezposrednio to sie przeklada na wysokosc stawek ubezpieczeniowych. Dalej uwazasz ze to nie twoja sprawa? Przykladow mozna dac tysiace. Ofiary wypadkow drogowych sa jak najbardziej realnym obciazeniem dla gospodarki. Sa branze ktore z tego zyja, ale generalnie to jest duza strata. Kampanie na rzecz zapinania pasow i odpowiednie przepisy, tak samo jak w wypadku palenia papierosow, nie biora sie z altruizmu, tylko ekonomii.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 sierpnia 2005, 21:15
nie są nam potrzebne kampanie na rzecz pasów,palenia, picia ale trafianie do ludzi poprzez naukę.
kampania dziś jest a jutro jej nie będzie,a coś co będzie wpajane od małego da więcej niż 30 sekundowe reklamówki między reklamą proszku a reklamą soczków. :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
16 sierpnia 2005, 21:19
ekonomia ekonomią ale pomysl o ludziach którzy bedą kładli wieńce na cmentarzu...
twój wybór

← Pytania i problemy