No tak ale jak zarejestrować samochód bez przeglądu?? Wydaje mi się to niemożliwe. Qubek ja rozumię, że trzeba płacić OC jak się jeździ, ale jak samochód stoi już od kilku lat w krzakach bez kół, akumulatora i innych rzeczy to jak on może wyjechać na ulicę?? Te garbiki już zapomniały jak wygląda szosa
Może spróbować napisać pismo do ministerstwa z prośbą o wprowadzenie ustawy, która umożiwiłaby czasowe wyrejestrowanie pojazdu. Ja nie chcę kombinowac!!!! Chcę być uczciwym obywatelem, ale przepisy na to mi nie pozwalają!!!!!! Zapewne nie jeden z forumowiczów ma więcej niż jednego garbuska, które służą im na części i mają papiery! To co przez głupie przepisy mamy kombinować?? Zróbmy coś -to dla naszego dobra.
Ważne pytanie o OC
Mozna zarajestrowac samochod bez przegladu. Jak tak robilem, bo moj Garb w momencie kupna nie jezdzil juz 2 czy 3 lata. Po prostu nie dostaniesz sztywnego dowodu a tylko tymczasowy - do czasy wbicia przegladu. No i go nie wbijesz, bedziesz trzymal ten tymczasowy dowod. Nawet jezeli jego termin waznosci minie, to nie ma problemu dopoki nie jezdzisz.
Ja rozumiem ze twoje samochody nie jezdza. Tylko ze prawo nie moze rozpatrywac kazdego przypadku indywidualnie. Bylo za wiele osob twierdzacych ze ich samochody nie jezdza, mimo ze jezdzily. Przeciez nie bedzie Cie co tydzien sprawdzal dzielnicowy, czy cos sie w nich nie zmienilo. I na jakiej podstawie odroznic jezdzacy od niejezdzacego? Zalozenie kol to 10 minut roboty. Kryterium czy w krzakach czy obok krzakow tez nie jest dosc scisle
Prosze bardzo, mozesz pisac list do ministerstwa. Zgadza sie, to nic nie da (minister sie lada chwila zmieni), ale inne metody, ida wybory i mozesz probowac walczyc o to co uwazasz za sluszne. Godna szacunku obywatelska postawa, a nie nazekanie bez kiwniecia palcem w bucie jak u wiekszosci ;>.
Te przepisy sa upierdliwe. Ale i tak powoli sie zmieniaja, idac w dobrym kierunku. Wczesniej nie bylo wyjatkow w postaci pojazdow historycznych.
Ja rozumiem ze twoje samochody nie jezdza. Tylko ze prawo nie moze rozpatrywac kazdego przypadku indywidualnie. Bylo za wiele osob twierdzacych ze ich samochody nie jezdza, mimo ze jezdzily. Przeciez nie bedzie Cie co tydzien sprawdzal dzielnicowy, czy cos sie w nich nie zmienilo. I na jakiej podstawie odroznic jezdzacy od niejezdzacego? Zalozenie kol to 10 minut roboty. Kryterium czy w krzakach czy obok krzakow tez nie jest dosc scisle
Prosze bardzo, mozesz pisac list do ministerstwa. Zgadza sie, to nic nie da (minister sie lada chwila zmieni), ale inne metody, ida wybory i mozesz probowac walczyc o to co uwazasz za sluszne. Godna szacunku obywatelska postawa, a nie nazekanie bez kiwniecia palcem w bucie jak u wiekszosci ;>.
Te przepisy sa upierdliwe. Ale i tak powoli sie zmieniaja, idac w dobrym kierunku. Wczesniej nie bylo wyjatkow w postaci pojazdow historycznych.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Tomek napisał(a):Dzięki chłopaki ale nie pocieszyliście mnie. Co za burdel w tym naszym kraju. Czy nie może być tak jak w Niemczech, że można se wyrejestrować fure i spoko???? Ludzie może macie znajomych w urzędach i dacie znać jak obejśc tych .......... Słyszałem, że kary mają być w wysokości 800 euro!!!! Co za debilizm. Ludzie piszcie co robić.Nie jest tak źle - rzeczywiście wszystkie auta nawet te niezarejestrowane muszą mieć OC,nawet jak dochodzą w rogu podwórza.Ale naprawde wierzycie że te wszystkie wehikuły poprzerastane trawa maja regularnie opłacane OC ???????? W rzeczywistości egzekwowanie tego nie jest tak resrtykcyjne - sam rejestrowałem garba który przed kupnem nie miał OC przez 1,5 roku.
Ps. Jak mi przyjdzie płacić ok 10000 zeta to ich chyba powystrzelam
Faktycznie od września ten system ma działać lepiej tak że może ubezpiecz garbika jakoś na dniach. A zrób to tak - idź do jakieś mniej znanej firmy ubezpieczeniowej w której zalezy im na klientach (czyli na pewno nie do PZU-polecam np. Samopomoc,Agropolise,TRYG) myśle że nawet nie zapytaja o ten długi okres bez OC - to nie byłoby ewidentnie w ich interesie - kara poszłaby do funduszu ubezpieczeniowego,a nie dla ich firmy.
A tak awaryjnie jakby rzeczywiście sie przyczepili to jest jedna metoda opędzenia sie - trzeba fikcyjnie sprzedać auto za 100 zł komuś z rodziny,wtedy przy zmianie właściciela wszytskie kary anulują sie - przynajmniej tak było całkiem niedawno i mysle że tak jest nadal.
A samochodu osobowego nie można wyrejestrować trzeba by zezłomować.
Piszecie że to POLSKA itd. - myslicie że w innych krajach nie ma kretyńskich przepisów ??? - znam człowieka któremu w Niemczech zakwestionowano ogórki bo miały ok. 0,5 cm za małe wygięcie,a w Szwajcarii bodajże trzeba rejestrować fiołki alpejskie hodowane w doniczce bo to rosliny dzikie ......
"My hovercraft is full of eels"
cyt
A tak awaryjnie jakby rzeczywiście sie przyczepili to jest jedna metoda opędzenia sie - trzeba fikcyjnie sprzedać auto za 100 zł komuś z rodziny,wtedy przy zmianie właściciela wszytskie kary anulują sie - przynajmniej tak było całkiem niedawno i mysle że tak jest nadal.
Tylko wtedy obowiązek ubezpieczenia istnieje dalej i przechodzi na nowego właściciela.Jest wyjście ;na umowie musi być zaznaczone że pojazd przeznaczony jest na części, wtedy nie obciąża to nabywcy obowiązkowym OC.Pdobno działa,osobiścoe nie sprawdziłem. Jak taki "rozczęściowany" pojazd póżniej zarejestrować nie wiem,ale być może jako składak lub zabytek.
Żeby było trudniej to nie można samemu wyrejestrować pod pretekstem przeznaczenia na części. tylko sprzedać z takim pzeznaczeniem.
Np robiąc z malucha traktorek nie dało się go wyrejestrować ,tylko trzeba było zezłomowac ,wyrejestrować,i odkupić swojego własnego malucha spowrotem już jako części. Fajnie nie?
Qubek widzę jest zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej.To może wprowadżmy w Polsce prohibicję , bo po spożyciu ludzie różne głupstwa robią a i przestępstwa popełniają, a reszta narodu też za to płaci
Nie dajmy się zwariować. Obowiązek posiadania OC powinny mieć pojazdy wprowadzone do ruchu a od egzekwowania tegoż jest policja na drodze. Skutek obecnego stanu będzie taki, że cwaniaczki dalej będą jeździć na rympał a ścigani będą właśnie hobbiści posiadający często kilka pojazdów, które kiedyś tam w przyszłości będą odrestaurowane a obecnie nie mają statusu pojazdów zabytkowych. Bo ich jest prościj dopaść.
Ponieważ OC jest obowiązkowe ubezpieczyciel nie może odmówić zawarcia ubezpieczenia. Jeżeli pojazd jest niezarejestrowany ubezpiecza się na podstawie umowy i starego dowodu rejestracyjnego. Podobno nie ma odowiązku rejestracji.
A tak awaryjnie jakby rzeczywiście sie przyczepili to jest jedna metoda opędzenia sie - trzeba fikcyjnie sprzedać auto za 100 zł komuś z rodziny,wtedy przy zmianie właściciela wszytskie kary anulują sie - przynajmniej tak było całkiem niedawno i mysle że tak jest nadal.
Tylko wtedy obowiązek ubezpieczenia istnieje dalej i przechodzi na nowego właściciela.Jest wyjście ;na umowie musi być zaznaczone że pojazd przeznaczony jest na części, wtedy nie obciąża to nabywcy obowiązkowym OC.Pdobno działa,osobiścoe nie sprawdziłem. Jak taki "rozczęściowany" pojazd póżniej zarejestrować nie wiem,ale być może jako składak lub zabytek.
Żeby było trudniej to nie można samemu wyrejestrować pod pretekstem przeznaczenia na części. tylko sprzedać z takim pzeznaczeniem.
Np robiąc z malucha traktorek nie dało się go wyrejestrować ,tylko trzeba było zezłomowac ,wyrejestrować,i odkupić swojego własnego malucha spowrotem już jako części. Fajnie nie?
Qubek widzę jest zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej.To może wprowadżmy w Polsce prohibicję , bo po spożyciu ludzie różne głupstwa robią a i przestępstwa popełniają, a reszta narodu też za to płaci
Nie dajmy się zwariować. Obowiązek posiadania OC powinny mieć pojazdy wprowadzone do ruchu a od egzekwowania tegoż jest policja na drodze. Skutek obecnego stanu będzie taki, że cwaniaczki dalej będą jeździć na rympał a ścigani będą właśnie hobbiści posiadający często kilka pojazdów, które kiedyś tam w przyszłości będą odrestaurowane a obecnie nie mają statusu pojazdów zabytkowych. Bo ich jest prościj dopaść.
Ponieważ OC jest obowiązkowe ubezpieczyciel nie może odmówić zawarcia ubezpieczenia. Jeżeli pojazd jest niezarejestrowany ubezpiecza się na podstawie umowy i starego dowodu rejestracyjnego. Podobno nie ma odowiązku rejestracji.
Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia - mój garb zanim go kupiłem przez dłuższy czas nie miał opłaconego OC - przerejestrowałem go ,zawarłem nową umowe nikt nawet o to nie spytał - tyle że pare lat temu ...
Nie wiem czy to jest prawnie uzasadnione że OC niepłacone przez czyjeś powiedzmy zaniedbanie obciąża nowego właściciela - nie wiem jak to jest unormowane ale tak na zdrowy rozum to jest nielogiczne i niesprawiedliwe ...
Nie wiem czy to jest prawnie uzasadnione że OC niepłacone przez czyjeś powiedzmy zaniedbanie obciąża nowego właściciela - nie wiem jak to jest unormowane ale tak na zdrowy rozum to jest nielogiczne i niesprawiedliwe ...
"My hovercraft is full of eels"
Zaniedbania poprzedniego włąściciela na pewno nie przechodzą na nowego!!!!!!! Każdy jest kowalem własnego losu
Kiedyś słyszałem, że jeśli ktoś ma samochód z bieżącej epoki i jest on zarejestrowany, to samochód powyżej 25 lat można rejestrować czasowo (a co za tym idzie OC płacić na okreśłony czas) -tylko nie wiem ile w tym prawdy. Chyba pierwsze swoje kroki skieruję do PZM bo w moim wydziale komunikacji siedzą same stare baby, które nastawione są tylko na zagłade petentów
A jak będą mnie chcieli sądzić to się odwołam do Strasburga. Ale mam nadzieję, że już niedlugo wprowadzą odpowiednią ustawę o możliwym czasowym wyrejestrowaniu. Jednego czego jestem pewien to tego, że nigdy moich garbatych przyjaciół nie zezłomuje!!!!
A jak będą mnie chcieli sądzić to się odwołam do Strasburga. Ale mam nadzieję, że już niedlugo wprowadzą odpowiednią ustawę o możliwym czasowym wyrejestrowaniu. Jednego czego jestem pewien to tego, że nigdy moich garbatych przyjaciół nie zezłomuje!!!!dago napisał(a):Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia - mój garb zanim go kupiłem przez dłuższy czas nie miał opłaconego OC - przerejestrowałem go ,zawarłem nową umowe nikt nawet o to nie spytał - tyle że pare lat temu ...
Nie wiem czy to jest prawnie uzasadnione że OC niepłacone przez czyjeś powiedzmy zaniedbanie obciąża nowego właściciela - nie wiem jak to jest unormowane ale tak na zdrowy rozum to jest nielogiczne i niesprawiedliwe .
..
Nie chodzi o to żebyś płacił długi za poprzedniego właściciela .Pojazd ma mieć OC czyli przy kupnie dostajesz ważną polisę poprzednika,a jeśli takiej nie ma to powinieneś ubezpieczyć w tym samym dniu co nabyłeś pojazd.Wtedy jesteś "kryty" W przeciwnym wypadku przy rejestracji wydział komunikacji gdy stwierdzi brak OC (nawet jeden dzień !) ma obowiązek powiadomić o tym fakcie fundusz gwarancyjny ( czy jak to tam się nazywa) Tyle teoria. Czy w praktyce robią z tego użytek nie wiem i szczerze wolałbym żeby to były strachy na lachy bo sam mam trzy sztuki
kupione na umowę,z papierami, a nie ubezpieczone.Pewnie komuś się dostanie, bo urzędasy muszą czasami udawać ze są niezbędni i kogoś ukarają ku przastrodze innym .Pewnie będzie to ślepy los ( jak policja z radarem na prostej ,dwupasmowej drodze ,gdzie zostało ograniczenie do 50 po zakończonch miesiąc temu robotach drogowych
A tak awaryjnie jakby rzeczywiście sie przyczepili to jest jedna metoda opędzenia sie - trzeba fikcyjnie sprzedać auto za 100 zł komuś z rodziny,wtedy przy zmianie właściciela wszytskie kary anulują sie - przynajmniej tak było całkiem niedawno i mysle że tak jest nadal.Tak nie jest. I nie bylo.
Tylko wtedy obowiązek ubezpieczenia istnieje dalej i przechodzi na nowego właściciela.Jest wyjście ;na umowie musi być zaznaczone że pojazd przeznaczony jest na części, wtedy nie obciąża to nabywcy obowiązkowym OC.Pdobno działa,osobiścoe nie sprawdziłem.
Nie ma czegos takiego jak sprzedaz "na czesci". Pojazd, dopoki nie jest zezlomowany w uprawnionym punkcie, jest normalnym pojazdem i musi miec OC jak normalny pojazd.
Żeby było trudniej to nie można samemu wyrejestrować pod pretekstem przeznaczenia na części. tylko sprzedać z takim pzeznaczeniem.Jak wyzej. Nie mozna ani tak ani tak.
Qubek widzę jest zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej.Nie. Za to nie jestem zwolennikiem placenia jeszcze wyzszej stawki OC dlatego ze znaczna jej czesc szla by na szkody spowodowane przez tych co nie placa. A to by bylo konsekwencja tego co proponujesz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Ja też jestem za tym, aby płacić OC ale TYLKO za te samochody które znajdują się w ruchu!!!! Po jasną cholere płacić za coś co stoi. Wiadomo, że zawsze zdarzały się i zdarzać się będą przypadki kolizji bez OC. Ale przecież są odpowiednie służby do tego aby ściągać kase za ewentualne poniesione szkody. To jest kolejny przykład wyłudzania kasy. A jak Qubek mówisz, że założęnie kół to kwestia 10 min to ok., ale jak nawet w przeciągu tygodnia wyjedziesz moim garbem o własnych siłach to dostaniesz nobla. Te samochody (przynajmniej narazie) nie są w stanie nikomu zagrozić -więc pytam PO CO TO WSZYSTKO??????
Qubek ,czy ty uważasz że jak od jutra wszyscy grzecznie zapłacą OC to wysokośc składki zmaleje? Ja nie jestem taki naiwny.Straty z powodu szkód spowodowanych przez nieubezpieczonych kierowców sa niczym w porównaniu z tymi jakie powoduje skorumpowany system napraw powypadkowych .Pomoc drogowa jest przy wypadku często szybciej niż pogotowie czy policja .Potem właściwy warsztat,odpowiednia wycena szkody przez rzeczoznawcę i za naprawę w rzeczywistości wartą x ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie w wysokości 10x.I co ? Czy którakolwiek z firm ubezpieczeniowych coś z tym próbowała zrobić? Pewnie nie wiedzą o tym procederze?
Zakład naprawczy jest zadowolony,rzeczoznawca też ai pani podpisująca zawyżony kosztorys pewnie też nie ma powodów do narzekania. Poszkodowany klient siedzi cicho bo chce mieć naprawione szybko auto,a jak będzie niegrzeczny to może długo poczekać.To za to płacimy wszyscy! Mało tego istnieje spora grupa ludzi którzy całkiem dobrze żyją wyłudzając rozmaite odszkodowania nie tylko komunikacyjne. A firmy co ? Podwyższają składki!
Tomek napisał(a): A jak Qubek mówisz, że założęnie kół to kwestia 10 min to ok., ale jak nawet w przeciągu tygodnia wyjedziesz moim garbem o własnych siłach to dostaniesz nobla. Te samochody (przynajmniej narazie) nie są w stanie nikomu zagrozić -więc pytam PO CO TO WSZYSTKO??????Ja to rozumiem. Ale to twoj przypadek. Nikt nie bedzie robile prawa specjalnie dla Ciebie. Zreszta zaproponuj jakies jasne i proste kryterium odrozniajace samochod ktorym mozna wyjechac w ciagu czasu x i taki ktorym nie mozna. Takie ktore bedzie latwe w sprawdzeniu, trudne w podrobieniu i nie rodzace watpliwosci i podejzen o korupcje.
Michal. To co mowisz o oszustwach to prawda. Choc nie mow ze sie z tym nie walczy. Walczy, co czasem udeza zreszta w niewinnych ludzi, ktorzy nie znaja systemu tak dobrze jak oszusci.
Ja nie mowie ze jezeli spadnie liczba wypadkow bez OC to skladka tez spadnie. Ja mowie ze jak ta liczba wzrosnie to skladka wzrosnie. Nie wierzysz?
Tomek, majac tydzien czasu i odpowiedni budzet (w tym pewnie problem?) wyjechalbym twoim Garbem. Nie mowie ze bylby piekny ale jezdzic by jezdzil, jezeli tylko rokuje on jakiekolwiek szanse na ocalenie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Brawo!!! Właśnie tu trafiłeś w sedno sprawy!!!!!!!! To nie przez te złomy płacimy coraz to większe składki. To o czym pisze Michał jest tego powodem. Może się lepiej zastanowić jak ukrócić ten proceder!!!! Trzeba się wziąć za cwaniaków a nie wypełniać dziurę budżetową kosztem biednych ludzi.
Na wysokosci skladki wplyw ma bardzo wiele czynnikow a nie tylko ten jeden.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Qubek ale tu nie chodzi w jakim czsie ja zrobię samochód!!! Jak już będę chciał nim wyjechać to zrobię przgląd, zarejestruje go i opłace OC!!! Wg mnie są do tego odpowiednie służby, które mają obowiązek sprawdzenia czy pojazd będący w ruchu ma wymagane opłaty!!!! <policja> Wydaje mi się również, że nawet jeśłi samochód nie jest opłacony i wydarzy się wypadek to chyba nie jest trudno dojść do właściciela -a wtedy on niech płaci surową karę i pokrywa koszty wypadku!!!!!! Qubek chodzi tu o to, aby można było czasowo wyrejestrować samochód (podobnie jak w Niemczech). Zapewniam Cię, że to nie jest tylko mój problem tylko tysięcy ludzi!!!!!! więc zmiana ustawy nie byłaby tylko dla mnie!!!
Jeszcze raz powtórzę: to policja może i powinna szybciutko wyłapać jeżdżących bez OC. JEŻDŻĄCYCH ! Dlaczego ,jeżeli mi się spodoba żeby nawet z nowego WŁASNEGO samochodu zrobić ozdobę WŁASNEGO ogródka mam płacić haracz!? Czy nie jest to forma ograniczenia prawa dysponowania swoją własnością ?A jakby zamiast ubezpieczenia pojazdów było ubezpieczenie kierowcy ? Przecierz pojazd sam szkody innym raczej nie wyrządzi. Posiadacz 10 samochodów też naraz kilkoma nie jeżdzi.Nie jestem
przeciwnikiem ubezpieczenia, nie zdarzyło mi się jeżdzić bez ważnego OC,ale
wkxxxxwia mnie przymus płacenia za coś z czego nie korzystam .
A ten pomysł sprzedaży na części podsunął mi pracownik wydziału komunikacji ,więc może to jednak działa. Może nie wszędzie, bo jak zwykle kwestia interpretacji.
przeciwnikiem ubezpieczenia, nie zdarzyło mi się jeżdzić bez ważnego OC,ale
wkxxxxwia mnie przymus płacenia za coś z czego nie korzystam .
A ten pomysł sprzedaży na części podsunął mi pracownik wydziału komunikacji ,więc może to jednak działa. Może nie wszędzie, bo jak zwykle kwestia interpretacji.