Ważne pytanie o OC

31 sierpnia 2005, 22:54
Tomek napisał(a): Wg mnie są do tego odpowiednie służby, które mają obowiązek sprawdzenia czy pojazd będący w ruchu ma wymagane opłaty!!!! <policja>
Tak bylo wczesniej i to nie dziala.
Tomek napisał(a): Wydaje mi się również, że nawet jeśłi samochód nie jest opłacony i wydarzy się wypadek to chyba nie jest trudno dojść do właściciela -a wtedy on niech płaci surową karę i pokrywa koszty wypadku!!!!!!
Tak jest teraz i tak bylo zawsze. Tylko ze chyba mi nie wmowisz ze jestes na tyle naiwny ze wierzysz ze to jest proste? Te pieniadze trzeba od sprawcy wyciagnac. Przy pomocy sadu i komornika. To jest trudna, a czesto niemozliwe (szkoda z tytulu OC to czesto nie drobnostki typu zniszczenie komus samochodu. To jest tez np leczenie ofiar, wynagradzanie innych szkod - dziesiatki, czasem setki tysiecy zlotych z jednego zdarzenia) Nawet jezeli sie uda, trwa to dlugo. Dlatego musi byc specjalny fundusz, ktory wyplaca ofiarom odszkodowania a potem dopiero to co sie uda sciaga od sprawcow. Na ten fundusz lozysz Ty i ja.
Tomek napisał(a): Qubek chodzi tu o to, aby można było czasowo wyrejestrować samochód (podobnie jak w Niemczech). Zapewniam Cię, że to nie jest tylko mój problem tylko tysięcy ludzi!!!!!! więc zmiana ustawy nie byłaby tylko dla mnie!!!
Wiec zaproponuj prosze jakis dobry, prosty i tani sposob rozwiazania tej sprawy, pamietajac ze prawo nie znosi wyjatkow i specjalnych ulg dla niektorych (prawie zawsze wiecej szkod niz porzytku), pamietajac ze nasi kochani rodacy maja zdumiewajaca zdolnosc do krecenia i oszukiwania i pamietajac tez ze juz teraz wprowadzono mozliwosci nieplacenia oc dla samochodow klasycznych - tylko trzeba ruszyc tylkiem, dowiedziec sie co i jak i zakrecic wokol wlasnych spraw
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 sierpnia 2005, 23:02
Michał2 napisał(a): Jeszcze raz powtórzę: to policja może i powinna szybciutko wyłapać jeżdżących bez OC. JEŻDŻĄCYCH ! .

Ludzie nie powinni oszukiwac ani krasc itd. I co z tego? Puk! puk! Zyjemy w realnym swiecie. Tak bylo, to nie dziala, sprawa zamknieta. Nastepna propozycja prosze.
Michał2 napisał(a): Czy nie jest to forma ograniczenia prawa dysponowania swoją własnością ?
Nie
Michał2 napisał(a): A jakby zamiast ubezpieczenia pojazdów było ubezpieczenie kierowcy ?
W czym by Ci to pomoglo? Nie rozumiem. Dalej nie jezdzac, musialbys placic. Kazdy posiadacz prawa jazdy musialby placic i plakalbys ze przykladowo nie masz samochodu a ktos sciaga od Ciebie haracz.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 sierpnia 2005, 23:40
Więc może powinienem mieć wybór ?Mam kilka pojazdów -płacę ubezpieczenie kierowcy,mam jeden-pojazdu ,nie jeżdżę-nie płacę.Nie wkurza
Cię Qubek wrzycanie wszystkich do jednego wora? To może zamknąć wszystkich w jakimś gigantycznym pierdlu i niech siedzą dopóki nie udowodnią swojej niewinności .Rozwiąże to problem przestępczości ? Czy ściągnięcie obowiązkowego OC z "leżakującego" pojazdu (a raczej z jego właściciela) spowoduje zniknięcie nieubezpieczonych z dróg ?Przeciesz tych z lewymi papierami nie wyłapie się innaczej jak przez kontrole drogową bo oni w żadnych urzędach nie figurują.To że policja sobie nie poradziła to świadczy o jej nieudolności .A nie jest to przypadkiem tak że zatrzymujemy delikwenta bez OC,uiści jakiś nieewidencjonowany datek i wolny.No bo jak innaczej wytłumaczyć to że policja sobie nie poradziła z tematem?Przecież sprawdzają OC przy każdym zatrzymaniu.Jakby rzeczywiście karali a nie brali w łapę to byłoby dawno po sprawie.tylko straciło by im się pewne żródło obrywów .
1 września 2005, 00:11
Michał2 napisał(a): Więc może powinienem mieć wybór ?Mam kilka pojazdów -płacę ubezpieczenie kierowcy,mam jeden-pojazdu ,nie jeżdżę-nie płacę.
Kurcze pomysl najpierw!
Nie masz pojazdu - nie placisz? Czyli kierowcy nie posiadajacy wlasnego pojazdu nie moga prowadzic? No bo pozyczyc nie moga bo pojazd nie ma OC tylko wlasciciel. Pojazd zarejestrowany na zone, ona placi OC, maz nie - nie moze jezdzic. Dalej mam Ci tlumaczyc ze to bez sensu?
Michał2 napisał(a):
Nie wkurza
Cię Qubek wrzycanie wszystkich do jednego wora? To może zamknąć wszystkich w jakimś gigantycznym pierdlu i niech siedzą dopóki nie udowodnią swojej niewinności .Rozwiąże to problem przestępczości ?
O czym ty mowisz?
Michał2 napisał(a):
Czy ściągnięcie obowiązkowego OC z "leżakującego" pojazdu (a raczej z jego właściciela) spowoduje zniknięcie nieubezpieczonych z dróg ?
Jezeli kazdy zarejestrowany pojazd bedzie mial OC - tak.To chyba logiczne?
Michał2 napisał(a):
Przeciesz tych z lewymi papierami nie wyłapie się innaczej jak przez kontrole drogową bo oni w żadnych urzędach nie figurują.
O czym Ty mowisz?
Michał2 napisał(a):
To że policja sobie nie poradziła to świadczy o jej nieudolności .A nie jest to przypadkiem tak że zatrzymujemy delikwenta bez OC,uiści jakiś nieewidencjonowany datek i wolny.No bo jak innaczej wytłumaczyć to że policja sobie nie poradziła z tematem?
Bardzo prosto - Nie postawisz przy kazdym pojezdzie policjanta i nie skontrolujesz kazdego wyjezdzajacego na droge pojazdu.
Michał2 napisał(a):
Przecież sprawdzają OC przy każdym zatrzymaniu.Jakby rzeczywiście karali a nie brali w łapę to byłoby dawno po sprawie.tylko straciło by im się pewne żródło obrywów .
Branie lapowek obniza skutecznosc dzialania policji. Lapownictwo istnieje. Ale przesadzasz i znowu znalazles sobie latwe wyjasnienie pasujace do twojej teorii.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 września 2005, 09:19
Qubek jestem przerażony!!!! Ty jesteś po stronie ściągającej haracze!!!!!! A może Ty sam pracujesz w którymś z urzędów????? Upierasz się przy czymś co dla większości jest idiotyzmem!!! Jesteś pierwszą osobą jaką spotkałem (oprócz "urzędasów"), która jest zwolennikiem tego typu opłat. Ty chyba nie rozumiesz istoty problemu!!!!!! A może Ty jesteś policjantem???? -Twoja podejrzliwość jest straszna! Wszystkich ludzi wrzucasz do jedengo wora -a to chyba nie jest dobra cecha. Spróbuj zrozumieć, że są na tym świecie A NAWET W POLSCE ludzie uczciwi!!!!! Qubej może i ja jestem naiwny, ale wydaje mi się że patrze trzeźwo na świat. Właśnie ludzie takiego typu jak Ty wrowadzają te wszystkie bezsensowne przepisy!!!! Dla Ciebie jest za dużo płacić jedno OC -to postaw się w sytuację tych ludzi, którzy mają kilka samochodów które służą im tylko na częśći!! Jakie jest wg Ciebie wyjście z tej sytuacji??? Tylko nie pisz o złomowaniu bo to jest najprostsze wyjśćie!
1 września 2005, 09:41
To ty narzekasz na obecne przepisy.
Dlatego zaproponowalem dyskusje. Jakie inne rozwiazania proponujesz? Placenie tylko wtedy gdy sie jezdzi, jak juz pisalem, odpada, bo ten system nie dziala, nie da sie go w efektywny sposob kotrolowac. Ubzpieczenie przypisane do kierowcy, mimo ze w niektorych krajach stosowane, tez nie rozwiazuje problemu, za to rodzi nowe. I jest duzo bardziej boijace po kieszeni. Co w takim razie innego?

Haracze? Zyjac w spoleczenstwie trzeba ponosic pewne wydatki. Tak, to boli, poza tym mozna dyskutowac czy nie sa one za wysokie (ale przeciez kazdy zmuszony do ich placenia powie ze tak) i czy sa efektywnie i racjonalnie porzytkowane. Ale bez nich nie da sie obejsc, przykro mi.

Dodatkowo juz wspominano tutaj, ze jest mozliwisc nieplacenia OC za stare samochody. To jest pomyslane wlasnie z mysla o osobach jak Ty. Trzeba tylko pogrzebac w przepisach i sprawdzic jak o jest. Probowales?

Ja nie mam jednego samochodu, na spolke z bratem mam 3. A on nie ma prawka wiec tez jezdzi na raz tylko jeden z nich. Wiec nie mow mi ze nie rozumiem sytuacji.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 września 2005, 11:24
1. To ja zaproponowałem dyskusje!

2. Ja proponuje takie rozwiązanie jak jest w Niemczech tzn. wyrejestrowanie czasowe samochodu. Jak samochód stoi to zdajesz tablice rejestracyjne do urzędu i nie płacisz OC. Chcesz jeździć wykupujesz tablice, rejestrujesz go, płacisz OC i jeździsz. - nie wiem czy ktoś ryzykowałby jazdę bez tablic bo od razu by wpadł. I nie wydaje mi się, aby to się nie sprawdziło na zachodzie.

3. Tu nie chodzi o koszty związane z życiem w społeczeństwie!!! -od tego są podatki a tu chodzi o ubezpieczenie!!

4.Inną sprawą jest płacić połowę a inną 100%. Może to jest jakieś rozwiązanie żeby mieć np. 10 współwłaścicieli wpisanych w dowód rejestracyjny i pokrywać 1/10 kosztów -ale to nie dla mnie!!
1 września 2005, 12:22
[quote="Tomek"]

2. Ja proponuje takie rozwiązanie jak jest w Niemczech tzn. wyrejestrowanie czasowe samochodu. Jak samochód stoi to zdajesz tablice rejestracyjne do urzędu i nie płacisz OC. Chcesz jeździć wykupujesz tablice, rejestrujesz go, płacisz OC i jeździsz. - nie wiem czy ktoś ryzykowałby jazdę bez tablic bo od razu by wpadł. I nie wydaje mi się, aby to się nie sprawdziło na zachodzie.

No właśnie. Czyli da się. Przecież u nas to chodzi ewidentnie o zwiększenie zysków całej ubezpieczeniowej machiny, a te gatki o szkodliwości społecznej niepłacenia OC to mowa trawa dla mas.Nie takie pieniądze wyciekają z ubezpieczeń do prywatnych kieszeni i jakoś im to nie przeszkadza.
Qubek ja nie zamierzam udowadniać swoich teori .Chodzi mi o prostą sprawę ;żeby nie płacić za ogórka który w ogródku czeka na lepsze czasy a na razie jest dawcą organów.Nie rozumiesz o czym mówię ? O tym że ludzie jeżdżący bez OC dalej będą to robić.Przecież nie liczą na to że nie będą złapani, bo byle kontrola, radar, złe parkowanie i już mamy gościa.Tylko dobrze wiedzą że 50zł załatwi sprawę.Administracyjnie ich nie wyłapiesz, bo w praktyce wygląda to tak żę są jakieś tablice z dowodem
rejestracyjnym mniej więcej od takiego auta, a właściciel figurujący w dowodzie sprzedał pojazd 10lat temu .następny jeszcze komuś i tak z 10 po koleji, a żaden nie przerejestrował na siebie .Za chiny nie dojdziesz do ładu. A mnie znajdą. Bo ja, głupi ,mam wszystko w porządku za wyjątkiem nieszczęsnego OC
2 września 2005, 12:36
W Polsce też można czasowo wyrejestrować pojazd , z tym że ciągnik siodłowy,naczepe i zdaje sie autobus na okres max. 9 m-cy.
Samochodu osobowego nie można,pozostaje kwestia zabytku - za niego OC jest niewielkie.
A co do tego że wszyscy policjanci BIORĄ to jest to takie stwierdzenie jak : wszyscy kradną ,a Balcerowicz musi odejść. W moich okolicach garować za to poszło tylu policjantów że już raczej nikt łapówki im nie zaproponuje .

Też jestem przeciwny płaceniu OC za pojazdy które nie jeżdzą - ale wobraźcie sobie taka sytuacje - pojazd na który właściciel położył lage i kwitnie na parkingu nagle stacza sie uderza w zaparkowanego Lexusa ( :vom: ) - i co wtedy ??? - kto mi powie że to niemożliwe ?
I powtarzam - to naprawde nie jest tak że tylko w Polsce jest biurokracja i idiotyczne przepisy - moge podać nastepny przykład - w Niemczech auto nie przejdzie przegladu jeśli ma np. za niski indeks prędkosci opon lub za stare pasy bezpieczeństwa - kto u nas zwraca na to uwage ???
"My hovercraft is full of eels"
5 września 2005, 00:07
Michał2 napisał(a): Administracyjnie ich nie wyłapiesz, bo w praktyce wygląda to tak żę są jakieś tablice z dowodem
rejestracyjnym mniej więcej od takiego auta, a właściciel figurujący w dowodzie sprzedał pojazd 10lat temu .następny jeszcze komuś i tak z 10 po koleji, a żaden nie przerejestrował na siebie .Za chiny nie dojdziesz do ładu.

Znajda. Ida do wlasciciela wpisanego w baze danych. Jezeli rzeczywiscie sprzedal samochod, musi pokazac umowe jako dowod. Tam jest wpisany nastepny wlasciciel, ktorego w ten sposob mozna znalezc. Proste i dziala bez problemu. Zreszta z umowa do urzedu mozna tez chyba pojsc samemu, zeby uniknac potem koniecznosci tlumaczenia sie co i jak w razie takiego przypadku.
Co do 10 wspolwlascicieli. Przeciez to smieszne. I w zaden sposob nie roziazuje kwestii nieplacenia za stojacy samochod. Kazdy kto ewentualnie mialby uzywac choc raz samochodu mialby byc wspolwlascicielem? Dodatkowo wymagalo by to zatrudnienia proroka. No i pozwalalo firmom ubezpieczeniowym n wgld w to kto jezdzi samochodem. Pewnie by Ci juz ojciec nie dal swojego, jak by sie dowiedzial ile za taka mozliwosc musi placic :]
A jesli chodzi o najechnie na Lexusa. To nie jest wydumany przypadek. Kiedys bylo (zreszta pewnie takich wypadkow jest wiele) ze ktos uruchomil i ukradl nieuzywany traktor, uciekajac zabil kogos innego czy tez ranil a potem wlasciciel tratora musial zwracac odszkodowanie. To sa ogromne sumy. Wylozone z moich miedzy innymi pieniedzy i nie wiem czy do konca odzyskane.
Co do rozwiazanie niemieckiego. Na klasyczny samochod w Polsce mozna, w drodze wyjatku, nie plcic OC, a wykupywac tylko na np miesiac. To prostsze niz zdawanie tablic. To moze byc rozwiazanie zalatwiajace poruszane tu kwestie. Ale trzeba by sie podowiadywac - latwiej narzekac na politykow, lapownictwo itd.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 września 2005, 12:28
Qubek cosik poplątałeś, bo ja nie wspomniałem o współwłascicielach tylko o kolejnych właścicielach- wystarczy że któryś kolejny wyjechał za granicę lub umarł i ślad się urwie.Ale zostawmy już tą kwestie bo jak już wspomniałem mnie jak i większości zależy na tym żeby płacić jak najmniej (a najlepiej wcale :-D ) Czy jakby nie trzeba było płacić za leżakujące pojazdy to będziesz nieszczęśliwy ? Przecież one szkody nikomu nie wyrządzą .A tak przy okazji pieszy pijaczek na drodze ma OC ? A rowerzyści ? Nieścisłości i bzdur w przepisach jest cała masa. Ciekawy przykład z mojego podwórka ;mam Mini o pojemności 850 i Innocenti o pojemności 1300.obydwa zarejestrowane i ubespieczone .Przełorzyłem silnik z morrisa do Innocenti i zgłosiłem to w urzędzie i w ubezpieczalni .Składka za Innocenti spadła z powqodu mniejszej pojemności. I bardzo dobrze.Tylko co z Mini Morisem ? Od jakiej pojemności powinni mi naliczyć składkę jak jest bez silnika? :-D Na razie nie wiedzą co z tym fantem zrobić. Czy nie logicznie i uczciwie byłoby czasowo wycofać go z ruchu ? A w ogóle jak jesteś taki gorliwy to zapłać też za mnie - nie pogniewam się :wink:
5 września 2005, 13:01
Michał2 napisał(a):co z Mini Morisem ? Od jakiej pojemności powinni mi naliczyć składkę jak jest bez silnika?

Proste - jest pojazdem historycznym (bez dwóch zdań), nie płacisz składki jak stoi i nie jeździ. Umowę zawrzesz przed wprowadzeniem Miniego do ruchu.
5 września 2005, 14:49
Michał2 napisał(a): Qubek cosik poplątałeś, bo ja nie wspomniałem o współwłascicielach tylko o kolejnych właścicielach- wystarczy że któryś kolejny wyjechał za granicę lub umarł i ślad się urwie.
Nic nie pokrecilem. Byla mowa zarowno o wspolwlascicielach (Tomek pisal, przeczytaj watek uwaznie) jak i o rzekomej trudnosci z ustaleniem wlascicieli. Obie kwestie poruszylem. Nie wiem jak Ci to jeszcze raz wytlumaczyc, bo wydaje mi sie to oczywiste - w ewidencji pojazdow jest wlasciciel, a jezeli on samochod sprzedal, nastepny wlasciciel nie wywiazal sie z obowiazku zarejestrowania pojazdu na siebie, a sprzedajacy nie zgloscil fakty sprzedazy w urzedzie, to ustalic obecnego wlasciciela nie jest trudno - poprzedni musi pokazac umowe gdzie jest on wymieniony. Jezeli ten nowy umarl - sa spadkobiercy. Jezeli wyjechal za granice - co z tego? Dalej jest wlascicielem, dalej musi oplacac skladke.
Michał2 napisał(a): Czy jakby nie trzeba było płacić za leżakujące pojazdy to będziesz nieszczęśliwy ? Przecież one szkody nikomu nie wyrządzą .
PRzeciz przed chwila miales dwa przyklady na to ze jednak wyrzadzic moga. Czy czytasz w ogole inne wypowiedzi w dyskusji?
Michał2 napisał(a):A tak przy okazji pieszy pijaczek na drodze ma OC ?
Nie ma, ale oni rzadko powoduja duze szkody. Odpowiadaja za nie jak kazdy inny zlowiek za szkody ktore wyrzadza. Choc faktem jest ze zdarzaja sie sytuacje ze wyegzekwowac taka naleznosc trudno. Ale to sa sprawy marginalne.
Michał2 napisał(a): A rowerzyści ?
Tez nie maja i to jest juz wiekszy problem, zreszta narastajacy ostatnio. Sa rozne projekty jak to rozwiazac, ale to nie jest latwa sprawa. Nie ma obowiazku rejestracji rowerow i nie jest realne jego wprowadzenie.
Michał2 napisał(a):Nieścisłości i bzdur w przepisach jest cała masa. Ciekawy przykład z mojego podwórka ;mam Mini o pojemności 850 i Innocenti o pojemności 1300.obydwa zarejestrowane i ubespieczone .Przełorzyłem silnik z morrisa do Innocenti i zgłosiłem to w urzędzie i w ubezpieczalni .Składka za Innocenti spadła z powqodu mniejszej pojemności. I bardzo dobrze.Tylko co z Mini Morisem ? Od jakiej pojemności powinni mi naliczyć składkę jak jest bez silnika? :-D Na razie nie wiedzą co z tym fantem zrobić. Czy nie logicznie i uczciwie byłoby czasowo wycofać go z ruchu ?
W ogole pomysl uzaleznienia skladki od pojemnosci jest srednio trafiony, ale lepiej zeby go nie ruszali. Bardziej rozwiniete systemy, istniejace w innych kajach, sa w praktyce duzo wredniejsze i udezaja mocno niektore grupy ludzi po kieszeni. Co do twojej kwestii. Wydaje mi sie ze ubezpieczenie powinno byc takie jak dla tego typu Innocenti. Wsadzisz inny silnik, zglosisz to, zmienisz. Poza tym jako ze jest to klasyk - mozesz zalatwic zwolnienie z OC. To juz pisano tutaj X razy. Ale czy ty w ogole czytasz? (Ciekawe czy przeczyta to pytanie? :) )
Dlaczego ta strona ma taki wsciekle niebieski kolor?! Prosze go zmienic! Ja chce zeby byl czerwony! Napisze petycje do Kofana Anana!
Michał2 napisał(a): A w ogóle jak jesteś taki gorliwy to zapłać też za mnie - nie pogniewam się :wink:
Nie. To twoj obowiazek. Ja wypelniam swoje.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 września 2005, 22:07
renegat napisał(a):
Michał2 napisał(a):co z Mini Morisem ? Od jakiej pojemności powinni mi naliczyć składkę jak jest bez silnika?

Proste - jest pojazdem historycznym (bez dwóch zdań), nie płacisz składki jak stoi i nie jeździ. Umowę zawrzesz przed wprowadzeniem Miniego do ruchu.

Nie jest.Historycznym staje się pojazd po ukończeniu 40 lat.A temu trochę brakuje 1968.Pozatym żeby zawrzeć umowę przed wprowadzeniem go do ruchu to trzeba go najpierw z tego ruchu wyprowadzić a tego nie da się zrobić innaczej jak złomując i o to mi właśnie cały czas chodzi.Owszem można przerejestrować na tak zw. żółte blachy .Zamierzałem to zrobić ale ceregieli jest z tym tyle że można się zniechęcić.A i tanie też to nie jest.Opinia rzeczoznawcy,kupa papierków i oczywiście stosownych opłat, konieczność zachowania oginalności ,zgoda konserwatora zabytków na jakiekolwiek modyfikacje, na wyjazd za granicę, itd tak że praktycznie stajesz się z właściciela użytkownikiem własnego pojazdu.Na tą chwilę wolę kląć i płacić to przeklęte oc.
Qubek
Czyta czyta ,tylko nie siedzę cięgiem przy komputerze i tak się złożyło że pisałem na raty i wysłałem jak tamto już było napisane.
Przykład z Lexusem jest dopiero marginalny a pijaczki niestety nie.Równie dobrze na lexusa może spaść doniczka z balkonu i co obowiązkowe OC balkonów ? :-D Wrakami na osiedlach niech się martwi straż miejska mnie egoistycznie chodzi o moje rupcie w moim ogródku .Nie rozumiem dlaczego nie podoba Ci się wspomniany modell niemiecki? Przecież to takie proste że aż genialne.Masz stosowne opłaty -masz tablice nia płacisz
oddaj tablice , dobrowolnie lub pod przymusem, a bez tablic daleko nie zajedziesz bo cię capnie pierwszy patrol .Mnie by się tak podobało.
Czy jak będę startował w nadchodzących wyborach i obiecam że po zwycięstwie tak zrobię to mnie poprzecie ? :D
5 września 2005, 22:35
Michał2 napisał(a):Nie jest.Historycznym staje się pojazd po ukończeniu 40 lat.

:shock:
Michał2 napisał(a):Czyta czyta

Nie czytasz. Na pierwszej stronce wrzuciłem cytat z ustawy, który definiuje co to jest pojazd historyczny. Ukończenie 40 lat to nie jedyny warunek.
Michał2 napisał(a):Pozatym żeby zawrzeć umowę przed wprowadzeniem go do ruchu to trzeba go najpierw z tego ruchu wyprowadzić a tego nie da się zrobić innaczej jak złomując i o to mi właśnie cały czas chodzi

Mi chodziło o umowę ubezpieczeniową. Po jakie licho masz złomować auto? Złomujesz jak chcesz wyrejestrować, a nie jak wypowiedzieć umowę OC. A jedno nie ma z drugim nic wspólnego. Przecież możesz mieć w ogródku samochód zarejestrowany na Ciebie, ale bez opłaconego OC. Umowę OC zawrzesz dopiero kiedy wyremontujesz pojazd, czyli własnie przed wprowadzeniem auta do ruchu. Jaśniej chyba nie można tego wyjasnić :D

← Pytania i problemy