Kolektor dolotowy

26 listopada 2005, 14:35
Renifer napisał(a):mi się wydaję że najlepszym rozwiązanie jest rąbnięcie kilku browarów. Po takiej terapii od razu najdzie cię jakaś myśl twórcza wiem z doświadczenia :wink: :-D
:-D
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
26 listopada 2005, 21:50
Ren, jestez zly, niemerytoryczny, zlosliwy i w ogole.
Odstraszysz Qcyka z tego forum :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 listopada 2005, 12:33
Hejka,

Nie wiem czy rzeczywiście masz problem z zamarzaniem gaźnika.
jesteś pewien że na skutek wibracji albo zmian temperatury nie rozszczelnia Ci sie kolektor i czy nie bierzesz skądś "lewego" powietrza ? Sprawdź to dokładnie... jak nie masz miernika podciśnienia który by Ci pokazał fluktuacje -to chociaż dmuchnij gorącym powietrzem z jakiejś farelki lub nagrzewnicy wprost do gardzieli gaźnika... jak to nie pomoże, daj spokój podgrzewom, nie tu jest problem.

Problem zamarzania gaźnika doskonale znany jest wszystkim "latawcom"
W aWiacji, nie tylko tej z VW przykreconym do przedniej wręgi, praktycznie każdy silnik gaźnikowy ma jakiś patent na ogrzewanie tegoż gaźnika.

Zaszronienie kolektorów jest w zasadzie normalnym zjawiskiem, w duzym skrócie: paliwo parując (niecałkowicie!) w kolektorze zużywa sporo energii - MUSI to spowodowac obniżenie się jego temperatury. Powietrze wpada do niego mając wyższą temperature i jakąś wilgotność - przy obniżeniu się temperatury, woda zawarta w powietrzu musi gdzieś się wydzielić. Na zewnątrz widać to jako rosę czy właśnie szron, w środku może dojść do zamarznięcia i znacznego przewężenia przekroju. Generalnie czym dłuższy kolektor tym bardziej zjawisko się nasila.

Tyle teoria.

Praktycznie lotnicy radzą sobię dwojako:

1. Podgrzew gaźnika za pomoca ciepłego powietrza z wydechów. Kawałek rury wydechowej obejmuję się takim jakby pudełkiem, coś jakby rura przechodziła na wylot przez puszke od farby. Sama puszka ma z jednej strony wlot zimnego powietrza, a z drugiej jest połączona z gaznikie i filtrem np. za pomocą elastycznego alu-peszla. Wstawia się jeszcze tutaj rodzaj zaworu/klapy sterowanej z kokpitu, coś na kształt rury "T" tak żeby była możliwość puszczenia świeżego powietrza i de facto wyłączenia podgrzewu gaźnika.
To rozwiązanie podgrzewu obniża neco moc maksymalną. (Najprostszy "tuning" VW to zablokowanie podgrzewu kolektora właśnie -prawda?)

2. W niektórych samolotach, zwłaszcza z VW, stosuje się podgrzew kolektora olejem. Teoretycznie idea jest prosta -owiń kolektor rurką z gorącym olejem.
W praktyce sa problemy z cisnieniem (zimny olej i wzmocniona pompa potrafią wyprodukowac do 300 psi), Problemy są też ze stykiem rurka/kolektor, dają chłopaki tu jakieś silikony przewodzące - etc.
Ja jeszcze tego nie zrobiłem -ale wiosną mój silnik dostanie pełny płaszcz olejowy na kolektorach, tzn kolektor na odcinku jakichś 30 cm będze wpuszczony w drugą, szerszą rurę zewnetrzną, całość bedzie tworzyć taką puszkę z dwoma króćcami na przepływ oleju.
Rozmawiałem mailowo z człowiekiem - który podobno dzięki takiemu rozwiązaniu lata w ogóle bez chłodnicy oleju.

Istnieje tez podobny patent (dla silnika Rotax 912), kiedy to gaźniki są mocowane do kolektorów przez taka grubą płytkę, wewnatrz której sa dwa/trzy zwoje miedzianej rurki. Widziałem to amatorsko wyfrezowane z kawałka duralu, rurka była wciśnięta i potem zalaną cyną czy ołowiem. Co prawda pracowało to podłączone do chłodzenia cieczą - ale chyba można coś takiego wykombinowac na olej - jako podstawka pod Wasze Webery czy inne Dellorta.

pozdro naziemnym

K
27 listopada 2005, 14:45
moim zdaniem, ciekawe informacje, z tym że fabryczny układ jest dobry pod warunkiem że sprawny, ja nie mam olejowego podgrzewania kolektora i mimo to nic mi nie szronieje, od odpalenia ma wolne obroty itd.
więc nie ma sensu nic przerabiać tylko doprowadzić fabryczny układ do stanu działalności bo tak bedzie najprościej.

P.S. swoją drogą nie wiedziałem że jak
Najprostszy "tuning" VW to zablokowanie podgrzewu kolektora właśnie
Przy montarzu dwóch gaźników to dodatkowy zysk mocy by był.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
27 listopada 2005, 16:35
Łysy masz absolutna rację, dobrze utrzymany oryginalny układ w zupełności wystarcza. Ale chłopaki się o tym zamarzaniu tak rozgadali...

Oryginalne problemy Autora postu mogą dotyczyć praktycznie wszystkiego - od ustawień gaźnika po popieprzony zapłon.

A co do tego zablokowania i dodawania mocy - to fakt, występujący również w literaturze pieknej. Np w "How to hot-rod VW Engines" str 11.
(dla 1500 ok 3 hp więcej na 4500rpm)

Miałem kiedyś taką historię śmieszną:
Przerabialiśmy taki VW na starym szybowcu i kolektory były mocno nieładnie przespawane - podgrzew był zamknięty źle obciętą i przyspawaną rurą. Oczywiście dochrzaniłem się do spawacza, w pocie czoła zdjeliśmy całość, zawieźli, przespawał, zamontowaliśmy i... kilkadzesiąt RPM mniej. I nikt nie wiedział dlaczego, całe konsylium się zeszło, wszystkośmy posprawdzali no bo jakiś powód musiałbyć. No to jeszcze raz porozbierać i złożyć...

Lepsze wrogiem dobrego...

pzdrw

K
27 listopada 2005, 17:21
no jasne forum jest od tego żeby sobie pogadać :D , a nawet jak nie dowiesz się tego co Ci potrzeba to i tak mimowolnie coś ciekawego wpadnie :D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
30 listopada 2005, 20:54
Narobiłe się jak cholera, zdjąłem kolektor( zdejmując niemalże wszystko z bloku, żeby sie do niego dostać)wyczyściłem, przedmuchałem skręciłem wszytsko( z braku czasu czynności sie robiegły w czasie....mniejsza).

odpaliłem - zaskoczył, chodzi.Już usmiech się pojawił na mojej twarzy, że warto było się namęczyć, dotykam kolektora - rurka podgrzewająca z prawej strony - gorąca, aż się oparzyłem, z lewej ledo ciepła... :?

po chwili władował się szron na kolektor i garb zgasł......... ](*,)

no i historia zaczyna się od nowa...........
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
1 grudnia 2005, 05:31
tak,tak zagadzam się,nie w takich warunkach garby śmigają a nawet hitlerowcy popylali nimi w srogiej śnieżycy :twisted: :wink: ,więc jaka kolwiek przeróbka kolektorów to wg. mnie bzdura :wink: Aktualnie to już mój 5 lub 6 garb i prawda jest taka że czasem w niektórych silnikach było masełko a czasem szron,nie wiem od czego to zależy :roll: ale nigdy do nich nawet nie zaglądałem bo nie tędy droga wg mnie.Jak Wiecie konstruktor był kolesiem z jajami i jak coś wymóżdżył to po to aby to chodziło :lol: a nie żeby to przerabiać i usprawniać.Prawda jest taka że jakakolwiek ingerencja w kolektory typu szorowanie,czyszczenie i przepychanie drutów jest bebe bo niszczy gładź wewnętrzną co w efekcie końcowym prowadzi tylko do tego że wszelki syf i osady będą szybciej zabijały kolektor.Jedyna opcja jak ktoś wspomniał to sprężone powietrze :D .A cały problem wg mnie leży w gaźnikach Panowie gdyż wiem to z mojego doświadczenia a przynajmniej u mnie pomogło.Gaśnięcie w zimie i mrozach???Nie znam tego problemu :lol: .Regulacja i szczelność gaźnika to podstawa a kolektorkom dajcie spokój :wink: .W kilku garbach miałem tak że ta największa śruba w gaźniku,która powinna być dokręcona na hamusia była u mnie nieco wykręcona(wstępna regulacja) i później dopiero końcowa regulacja na dwóch pozostałych śrubeczkach.Pomyślcie nad tym bo wg mnie to tutaj w większośći przypadków leży problem czasem jeszcze dochodzi problem elektryki np.silikonowy sheet - kable do świec,...pozdrawiam :-D
1 grudnia 2005, 10:04
witam,
myślę że Kaczor ma sporo racji, u mnie tego nie bylo ale argumentacja jest logiczna.

pzdr
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
1 grudnia 2005, 22:31
Mam jeszcze taką koncepcję nawiązując do tezy o tym, że mechanizm fabryczny jest najlepszy :

Filtr olejowy chyba ma takie zadanie, żeby powietrze, które wlatuje po zamknieciu wspominanej klapki powinno podgrzewać olej w filtrze.Więc o ile znam właściwości oleju, to im rzadszy, ty powinien się szybciej nagrzać.Idąc dalej tym tropem nagrzany olej tworzy warstwę ciepła pogrzewającą gaźnik od góry i chcąć nie chcac - nie ma siły, żeby przez gaźnik leciało zimne powietrze.

to powinno dać optymalne ciepło na kolektor w zimie( chyba tak być powinno)

Może to co napisałem jest zbyt oczywiste, żeby w ogóle o nim pisać, ale jakoś nie przychodziło mi do głowy, rozwiązanie, więc zacząłem rozmyślać nad fabrycznym :-)

Więc chyba nic mi nie zostało, jak tylko odszukać olejowy filtr powietrza zalać go olejem, założyć go na zimę i sprawdzić na ile moje przemyślenia się sprawdzą :D
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
2 grudnia 2005, 05:02
no cóż przyjacielu,..według mnie filtr olejowy ma za zadanie oczyszczać powietrze a nie je podgrzewać tak jak w większośći pojazdów,...ich zadaniem jest podgrzewanie a nie oczyszczanie :wink: .Stosuje się je wtedy gdy zapylenie powietrza jest o wiele większe niż standardowo - przede wszystkim większość maszyn rolniczych i ciężkich ciężarówek(np.kamieniołomy-zapylenie).Ich zaletą jest łatwość obsługi lecz częstsza wymiana oleju np. co 5-6 tys.km lub 500-1000mtg :lol: .A w starych garbach były montowane ze względu na łatwą dostępność oleju i jego niski koszt - natomiast wkłady papierowe lub a'la szmaciane nie dość tego że były trudno dostępne to ich cena była o wiele wyższa 8) .Ja mam w swojej biedronie dzisiejszy standard - czyli wkład papierowy choć gdzieś się jeszcze wala jeden lub 2 filtry olejowe.Całe życie stoi na dworze,śnieg i deszcz i mróz i lato i zawsze odpala i ma wolne obroty jak pszczółka maja więc nie wydeje mi się aby to coś u Ciebie pomogło ale przecież zawsze można pokombinować :wink:
2 grudnia 2005, 07:32
kaczorr napisał(a):no cóż przyjacielu,..według mnie filtr olejowy ma za zadanie oczyszczać powietrze a nie je podgrzewać tak jak w większośći pojazdów,...ich zadaniem jest podgrzewanie a nie oczyszczanie :wink: .Stosuje się je wtedy gdy zapylenie powietrza jest o wiele większe niż standardowo - przede wszystkim większość maszyn rolniczych i ciężkich ciężarówek(np.kamieniołomy-zapylenie).Ich zaletą jest łatwość obsługi lecz częstsza wymiana oleju np. co 5-6 tys.km lub 500-1000mtg :lol: .A w starych garbach były montowane ze względu na łatwą dostępność oleju i jego niski koszt - natomiast wkłady papierowe lub a'la szmaciane nie dość tego że były trudno dostępne to ich cena była o wiele wyższa 8) .Ja mam w swojej biedronie dzisiejszy standard - czyli wkład papierowy choć gdzieś się jeszcze wala jeden lub 2 filtry olejowe.Całe życie stoi na dworze,śnieg i deszcz i mróz i lato i zawsze odpala i ma wolne obroty jak pszczółka maja więc nie wydeje mi się aby to coś u Ciebie pomogło ale przecież zawsze można pokombinować :wink:

jednym słowem masz szczęście :D u mnie juz straciłem koncepcję, więc próbuje oczywistych i najprostszych rozwiązań, jak to nie pomoże, to Garb będzie tylko na lato... :(
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
2 grudnia 2005, 12:52
Istnieje jeszcze ten powazny problem, ze te wszystkie gazniki, ktore sa dostepne, przehulaly zazwyczaj po kilkadziesiat lat w niewatpliwie odpornych samochodach, jakimi sa Garbusy i sa czesto FUBAR. To ze w ogole chodza, jest czesto cudem. Zamiana jednego na drugi niewiele zmienia. Jeden z glownych powodow dla ktorego moj Rondel teraz stoi. Ceny nowych do niskich nie naleza, a jakosc - jak najbardziej, niestety.
Dlatego wole dellorto - gazniki lepszej jakosci, z samochodu duzo gorszej jakosci, wiec nie zdazyly sie zazwyczja napracowac :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 grudnia 2005, 13:03
qubek napisał(a):Istnieje jeszcze ten powazny problem, ze te wszystkie gazniki, ktore sa dostepne, przehulaly zazwyczaj po kilkadziesiat lat w niewatpliwie odpornych samochodach, jakimi sa Garbusy i sa czesto FUBAR. To ze w ogole chodza, jest czesto cudem. Zamiana jednego na drugi niewiele zmienia. Jeden z glownych powodow dla ktorego moj Rondel teraz stoi. Ceny nowych do niskich nie naleza, a jakosc - jak najbardziej, niestety.
Dlatego wole dellorto - gazniki lepszej jakosci, z samochodu duzo gorszej jakosci, wiec nie zdazyly sie zazwyczja napracowac :)


Ja już 2 tydzień poznaję uroki komunikacji miejskiej...wszystko przez kolektor/gaźnik/filtr -whatever z mojego 1200.Przyjdzie czas i na mnie, w piwnicy składa się 2 serducho i na wiosnę robie przeszczep, niewykluczone że serducho będzie kontrolowane przez 2 dellortasy :)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com

← Pytania i problemy