Końcówka filtra

24 kwietnia 2006, 12:40
Ale żeby to gorące powietrze nie było dostarczane w lecie do silnika, cały ten układ musi działać poprawnie. Oczywiście, można sobie zadrutować klapkę, i w zależności od pory roku przestawiać ją ręcznie, ale po co się z tym bawić? I o to nam chodzi :D
sex, bug and rock'n'roll
25 kwietnia 2006, 11:37
renegat napisał(a):Mój ma oznaczenie 28 PICT. Bez żadnych innych cyferek. Na blaszce mam tylko jego numer, bez daty produkcji, ale po tym numerze doszedłem że jest z lat 1960-1962. Nie ma nawet z przodu tej pompki przykręcanej na trzy sróbki jak w PICT-1, tylko taki wystający metalowy cylinder. Ssanie ma automatyczne. W sumie ciekawy egzemplarz.

Tak to wygląda:

Zdjęcie nie zachowało się
Szacuneczek - Twój jest starszy - faktycznie bardzo ciekawy egzemplarz,lata też sie zgadzają - tzn obstawiałbym połowę 1961 do 62 - bo wcześniej przynajmniej formalnie garby miały ssanie na linke - pisze że formalnie bo jak pojawiły się gazniki z automatem często były zakładane zamiast linkowców - widziałem garba '59 z automatycznym ss.
Pompka też ma bardzo ciekawy kształt.
Jezeli macie stare gazniki, to mozecie zalozyc stare filtry i stary system sterowania klapka - linka od klapek podlaczonych do termostatu. Tylko ze naprawde przeceniacie znaczenie tego ustrojstwa, a juz na pewno nie jest to potrzebne w lecie. Ja w ogole jezdze bez tego i nie bylo nigdy problemow tym spowodowanych. Natomiast na pewno jezeli gaznik bedzie dostawal gorace powietrze to stracicie moc. Ale wasz wybor.
Nie chce wprowadzać tak daleko idących zmian - inna sprawa że nie lubie zamieniać dobrze funkcjonujących części,chociaż rozwiązanie z przy starych filtrach olejowych było bardzo dobre - ręczna klapa zmine/ciepłe powietrze. Spotkalem sie tez z teorią - jak sądze słuszną - że suchy filtr jednak lepiej oczyszcza zasysane powietrze .
Obstawiam Qubek że zimą ta klapka jednak Ci działa - gdyby tak zimne powietrze szło w gaznik wyczułbyś na pewno przynajmniej lekkie szarpanie,inna sprawa że prawie na pewno miałbyś szron na gaźniku i górnej częsci dolotu ...........
"My hovercraft is full of eels"
25 kwietnia 2006, 11:56
Przypomina mi sie taka scena z human traffic, jak facet mowi ze bral narkotyki, swietnie sie bawil i nie spotkaly go zadne negatywne konsekwencje. "Soooorry"
Nie mam tego systemu, nie mam nawet rury z cieplym powietrzem, co wiecej nie mam termostatu - i nie spotkaly mnie negatywne konsekwencje. Sooorryy. :D
Gdybym przywiazywal wieksza wage do tego 1200 to bym odtworzyl fabryczny system.
W filtrach olejowych spotkalem dwa typy automatycznego sterowania klapka. Oba wykorzystywaly ciegno idace od termostatu. Raz szlo to za wiatrak, a raz z przodu po prawej przedluzona byla jedna z osiek klapek. Na zimnym silniku powietrze szlo znad tlumika, po rozgrzaniu dostawal juz zimne. Logiczne jak dla mnie.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 kwietnia 2006, 12:11
Chodziło mi o rozwiązanie - nie wiem do którego roku stosowane było jeszcze na pewno w ovalach - przy wlocie do olejowego filtra była wajcha z klapką która w zależności od zyczenia przełączajacego mogła znajdowac sie w dwóch pozycjach - na lato blokada wlotu znad tłumika,na zime blokada wlotu z otoczenia.Koncepcja podobna jak w starych fiatach,ładach i polonezach - tylko tryb przełączania inny.
Nie mam tego systemu, nie mam nawet rury z cieplym powietrzem, co wiecej nie mam termostatu - i nie spotkaly mnie negatywne konsekwencje.
Sooory za wtrącanie sie w życie prywatne - ale czemu tego nie masz - jakiś patent,czy po prostu brak ???
A brak negatywnych konsekwencji - dziwne - jeździłeś kiedyś przy naprawde powaznych mrozach ???????
"My hovercraft is full of eels"
25 kwietnia 2006, 12:21
Jezdzilem. Soooory :D
Moj Garb to jeden wielki patent. Nigdy tego nie bylo z tego co pamietam.
Czesc patentow zreszta odkrecilem, czesci mi sie nie chce, zwlaszcza ze ten silnik chce zmienic i niedlugo to zrobie. Wsadzanie wiecej kasy i pracy w zwykle 1200 niz to nizbedne dla mnie nie ma sensu, bo nie traktuje go dlugoterminowo.
Natomiast gdybym mial twoje podejscie, wracalbym powoli do fabrycznych rozwiazan, bez wymyslow i konceptow wlasnych.

Wiem ze chodzilo Ci o ten warinat reczny, dlatego wlasnie uscislilem, bo ja nie jego mialem na mysli.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 kwietnia 2006, 12:42
qubek napisał(a):Jezdzilem. Soooory :D

Natomiast gdybym mial twoje podejscie, wracalbym powoli do fabrycznych rozwiazan, bez wymyslow i konceptow wlasnych.

.
Moje podejście - no cóż - nie łudzę sie że zwyczajny mex w najbliższych latach zostanie jakimś wartościowym egzemplarzem garba,ale faktycznie wolałbym zachowac go w miare oryginalnym.
"My hovercraft is full of eels"
25 kwietnia 2006, 12:51
Zle mnei zrozumiales. Mi nei chodzi o to zebys go zachowywal w oryginalnosci jako wartosciowy egzemplarz (za kilka lat takim bedzie, ale nie wydaje mi sie zeby to mialo dla Ciebie, jak i dla mnie, wielkie znaczenie), tylko dlatego ze oryginalne rozwiazania zazwyczaj dobrze dzialaja. A Ty masz chyba Garba po to, zeby Ci dobrze sluzyl jako samochod, w tym, do czego zostal stworzony. Dobrze rozumiem?
Ja, gdybym byl zadowolony z osiagow 1200, w 90 procentach trzymalbym sie fabrycznych rozwiazan, bo ja chce zeby Garbus mnie dowiozl tam gdzie trzeba. Ja lubie nimi jezdzic, a nie przy nich dlubac.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 kwietnia 2006, 13:25
Comprendo. :wink:
Chociaż czasem przyjemnie sie dłubie przy garbie ..........
"My hovercraft is full of eels"

← Pytania i problemy