W środku jest dość głośno ze wzgledu na twarde poduszki pod skrzyną i dużo drgań się przenosi do kabiny. Wydech Single Quiet Pack jest dość cichy na wolnych obrotach jak sama nazwa wskazuje. Auto jeżdzi zupełnie inaczej w porównaniu z seryjnym. Obnizony został przód i założone amortyzatory KYB. Zdarzało się już parokrotnie, ze wiedząc, że trzeba uwazac z gazem to dodanie ciut więcej na wyjsciu z zakrętu na mokrej nawierzchni powodowało konieczność lekkiego kontrowania. Rzeczywiście silnik sprawia wrażenie bardzo ścisłego, czyli po zdieciu nogi z gazu od razu zwalnia. Całkiem fajnie reaguje też na pedał gazu. To zupełnie co innego niż we współczensych wtryskowych 16v. W hondzie mojego taty nie ma większej różnicy w przyśpieszeniu wciskając powiedzmy 20% gazu czy do oporu, a tu różnica jest bardzo duza. Jak się rozgrzeje to po wcisnięciu do oporu trzeba uważać na obrotomierz, bo bardzo szybko się wkręca ( zasługa głowić o większej średnicy zaworów i generalnie lepszego oddychania silnika) Nie moge się doczekać już jak bedzie można wykorzystywać większy zares obrotów, bo strasznie korci czasem, zeby przyłozyć i przyznam się, ze parę razy troszkę mi strzałka poleciała dalej o 100 czy 200 obrotów...
Na początku rzeczywiście były problemy z odpałem na gorącym silniku, ale po instruktażu Marcysia i przejechaniu jakiś 200 kilometrów jest już dużo lepiej. Jestem trochę przewrazliwiony na punkcie różnych dziwnych odgłosów i zachowań samochodu po latach jeżdzenia wiecznie niesprawnym w 100% garbem, więc wszytko co słysze, czy obserwuje wydaje mi sie potencjalnie nienormalne. Silnik kapie olejem, ale Marcyś twierdzi, ze to przez niepodłączoną jeszcze nigdzie odme.
Ale muszę przyznać, ze szczerze namawiam wszystkich niezdecydowanych do budowy małych potworków, frajda jest niesamowita. Jestem też wilece ciekaw jak będzie jeżdził monster Renifera, jak wreszcie ujrzy swiatło dzienne i zaczerpnie swieżego powetrza w gażniki.
Co do dalszych wrażeń bee informował na bieżąco.
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/