Dyziek napisał(a):Jacke-no tu jest drobny problem,bo dziadek od którego odkupiłem tego Garba nie spisał umowy z właścicielem widniejącym w dowodzie rejestracyjnym,jeździł nim nawet bez przerejstrowywania,potem zaczęli remont,nie skończyli,odstawili go na ponad 20 lat do garażu....a właściciel z dowodu zdązył wraz z rodzina wyjechac na stałe do Australii.....
Chyba jest jakas opcja go zarejestrować-dochodzić własności sądownie przez zasiedzenie i rejestrować potem normalnie,albo dziadek napisał by oświadczenie o tym,że był włascicielem pojazdu i umowe zagubił,lub...spisać umowę kupna na żula i rejestrowac na żółte blachy 
Blazlov-wiem,że nie takie ludzie sprzedawali,tylko boje sie,by nie poszedł po cenie złomu
te 2 tys jest realne?
Dyziek, podsumowujac - probujesz sprzedac czyjas wlasnosc.
Ty sam tego Garba wcale nie kupiles, bo jak mogles go kupic od kogos, kto nie byl jego wlascicielem?
Jedyne wyjscie to spisac umowe z wlascicielem (tym z Australii). Jesli chodzi o zasiedzenie, to moze probowac conajwyzej ten dziadek, u ktorego Garbus stal. Zeby oszacowac prawdopodobienstwo powodzenia trzeba by znac lepiej sprawe, ale cos sie obawiam ze wyglada to kiepsko.
Reszta "rozwiazan", ktore wymysliles to jakies dziwne cusie. Żulowi to mozna cos conajwyzej sprzedac, ale jak chcesz kupic od żula samochod, ktory do niego nie nalezy, co?
Tak czy siak - uwazaj, bo to, co probujesz zrobic podpada pod paserstwo. Wiem ze masz dobre intencje, ale fakty sa, jakie sa.