Cal lo...

3 października 2006, 01:29
Hehe :) tak, zacząłem ten wątek by zaczerpnąc języja tam, gdzie california look to tradycja i po wielu postach w stylu "a fe!" odpisał koleś, który był w centrum wydarzeń w latach 80tych w Californi i zamknął twarz wszystkim młodym radykałom :)

więc powtarzam za nim: Jęsli Ci to pasuje, to jak najbardziej, Bo za jego czasów jeden z najszybszych garbów w klimacie cal-lok w okolicy był 1302 i był na prawde hardcorowy.

Łysy: tak 3maj :) Jeszcze nos w dół, jakieś fajne koła, obrac z chromu i tylko silnik zostanie :D

Ty też masz swgo rodzaju pózny model, więc pasowałoby nie stylizować go na wczesny okres cal-look, tylko powiedzmy na przełom lat 70ych i 80tych. Bo za starych dobrych czasów późnych modeli po prostu jeszcze nie było :D
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
3 października 2006, 07:39
Eee. Jak nie bylo, Reb? Przeciez mowimy o modelach po 68 roku. Stare dobre czasy to wlasnie lata 70te, wtedy gdy te modele wychodziily. Duza czesc ludzi uzywala tanich uzywanych Garbow za podstawy, jakis staruszkow, owali albo jak sie znalazl jakis split za grosze :D ale pamietaj ze kupienie nowego samochodu nie bylo jakims strasznym problemem w Stanach, a samochod "stary" w ich pojeciu z tamtych lat to 2- 3 letni :) Wiec jak najbardziej byly, co zreszta udowodnili.
A w lata 80te to sie za bardzo nie zaglebiajmy - pletwy, spoljery, pastelowe kolory, jakies triki nadwoziowe .... łue

Chcesz cal-looka - buduj samochod inspirowany sciganiem, prosty, bez zbednych fidrygalkow, ze zmianami ktore maja jakas funkcje, z niskim przodem, tylem na seryjnej wysokosci, podkreconym (ale nie musi byc to potwor) silnikiem. W ten sposob cal-looka mozesz zrobic nawet ze Skody.
Sa ludzie ktorzy daja nieprzekekraczalne i swiete zasady i w/g nich szykuja samochody ktore w ogole po ulicy nie jezdza, pakujac w to sporo kasy, ale to jest zwyczajnie sztuczne. Nie o to chodzi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 października 2006, 07:45
rebel napisał(a):Łysy: tak 3maj Jeszcze nos w dół, jakieś fajne koła, obrac z chromu i tylko silnik zostanie

Ty też masz swgo rodzaju pózny model, więc pasowałoby nie stylizować go na wczesny okres cal-look, tylko powiedzmy na przełom lat 70ych i 80tych. Bo za starych dobrych czasów późnych modeli po prostu jeszcze nie było

No późny model to on jest bezsprzecznie, bo nadwozie i podwozie jest '80 :wink: Zabiore sie za zawieszenie przy okazji, i muszę to zrobić bo przód mam na seryjnej wysokośći, a tył obsiadł :-D :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
3 października 2006, 07:51
Dopoki jedziesz do tylu, wyglada cal-lookowo :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
3 października 2006, 08:24
qubek napisał(a):Dopoki jedziesz do tylu, wyglada cal-lookowo :D

No mniej więcej tak to teraz wygląda :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
4 października 2006, 13:52
Zresztą podstawą callooka wg mnie jest w miarę mocny silnik, którego prędko sie pewnie jeszcze nie dorobię.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
4 października 2006, 20:11
Zgadzam sie, ale bez przesady. Nalezy wg mnie przełozyć troche to na warunki krajowe. Dla mnie najważniejesza jest tutaj tu kwestia nastawienia, a nie od razu 2332cc :P

Uważam, ze można zrobić fajnego cal-looka z lekko wysilonym 1600 na DRLA i nie bedzie sie czego wstydzić.
Przeciwnie, każdy zaczynał kiedyś ( i oni wtedy też) od małych rzeczy i powoli małymi kroczkami parli do przodu. Dla mnie dużo ważniejesze jest, by młody adept (np. student) zaczął powoli krok po kroku sobie rzeżbić co raz to coś jeszcze niż zrezygnować na samym początku.
Sto razy więcej dla mnie wart jest cal-looker ( a własciwie jego własciciel), który przy takim podejsciu i ograniczonym budżecie zbudował fajne auto niz synalek prezesa, który nie do konca czując o co chodzi zlecił wszystko za ciężką kasę i przyszedł na gotowe.

W dużej mierze california look wywodzi sie z californijskiej kultury hot rodowej, przynajmniej w podejściu o tematu.
A pewnie, mozna zlecić komus budowe hot roda i zapłacić ileśset tysięcy dolców, ale czy o to w tym chodzi?

Dla mnie jest pewną porażką w sumie, ze mój silnik buduje mi człowiek z doświadczeniem (Marcyś), a nie ja sam pod kierunkiem takiego kogoś, bo
też według mnie nie do konca o to chodzi...
Jak teraz bym zaczynał, to wolałbym sam działać tak jak Qcyk, bo więcej by mi to frajdy koniec-końców sprawiło i mógłbym mieć pretensje tylko do siebie, jakby coś nie wyszło.

Kończąc - nie przejmujcie sie chłopaki za bardzo tym ile koni produkuje silnik do waszego cal-looka tylko róbcie to, na co wam pozwalają warunki.
Mi osobiście zalezy na jakiejś scenie cal-look w Polsce, żeby nie trzeba było sie czerwienic rozmawiajac z cal-lookowcami ze swiata...
Zdjęcie nie zachowało się
http://california-look.pl/
4 października 2006, 20:18
rebel napisał(a):Uważam, ze można zrobić fajnego cal-looka z lekko wysilonym 1600 na DRLA i nie bedzie sie czego wstydzić.

Ja o niczym wiecej wcale nie myślę.



Swoją drogą to nie wiecie czy fiat 128 sport coupe nie był przpadkiem na weberach podwójnych?? Bo wiem gdzie taki stoi w krzakach. Z danych tech. wyczytałem ze z 1300 miał 75km wiec może.......
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
5 października 2006, 00:14
rebel napisał(a):
Dla mnie jest pewną porażką w sumie, ze mój silnik buduje mi człowiek z doświadczeniem (Marcyś), a nie ja sam pod kierunkiem takiego kogoś, bo
też według mnie nie do konca o to chodzi...
Jak teraz bym zaczynał, to wolałbym sam działać tak jak Qcyk, bo więcej by mi to frajdy koniec-końców sprawiło i mógłbym mieć pretensje tylko do siebie, jakby coś nie wyszło.

No tak ale nie pomyślałeś o jednym. To że my inwestujemy w takie silniki grubą kasę jak na polskie realia niestety wyklucza w naszym wypadku eksperymentowanie z wałem z 1400 złotych czy glowicami za 2000 . Przy seryjnym 1600 mozna sie bawic bo caly kosztuje tysiaka. Jak sie wiedzy chapnie to bedzie molzna wtedy cos próbować :wink:
www.kaferklub.com
5 października 2006, 07:36
To ze samochod jest zbudowany z uwzglednieniem sciganctwa nie znaczy ze musi miec super silnik. Stopniowe podkrecanie tego co sie ma tez pozwala na zabawe. Nie zawsze trzeba wygrywac. No i nie wszyscy przeciwnicy wymagaja 120 koni.
No ale 1200 to sie jednak nie nadaje raczej
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 października 2006, 08:33
Ja jestem również tego zdnaia, ze powolne podkręcanie tego co sie ma, daje wielka frajdę.Doskonały przykład - Paluch, pojemność ciągle taka sama, a mocy więcej, jeździ szybciej i robi lepsze czasy.

Owszem fajnie jest mieć oda razu potwora, ale jak dla mnie o wiele fajnieje jest stale zwiększac możliwości swojego silnika.Zaczynając od 1600 mam jeszcze sporo możliwości i zapasu mocy a przy tym sporo frajdy, bo stale się czegoś uczę. Gdybym od razu zbudował max co może być, straciłbym całą zabawę z budowania, kombinowania, wyliczania, sprawdzania jaka część co daje idt.
W tym cały fun :-D ( co nie zmienia faktu, ze jakby mnie było stać na pojemność ponad 2 litry to też bym sobie takie cos ufundował :wink: )

Ale...błędy też są i wiadomo, że nie zawsze wychodzi tak jak by się chciało.Tylko np. w przypadku 1600 płaci sie za nie mniej.

przykład : pękł mi wałek klawiatury - zamieniłem na wałek od 1200 i jeździłem dalej.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
5 października 2006, 09:17
No ty jestes dobrym przykladem. Dla mnie lepszym nic ktos kto buduje idealnego i "czystego w stylu" show cara. Bardziej w duchu.
Tylko zaloz te obejmy na wydech wreszcie :-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
5 października 2006, 13:42
Zgadzam się z przedmówcami w zupełnosci :) a co do roczników... widziałem patenty robienia brezli z mexów... wygląda to jak kupa :) wieeeklie szyby i z tyłu brezelki.

ale biorąc takie modele jak Palucha czy mój (67-72 1300) lekko postarzyć :) można (błotniki przednie z leżakami ewentualnie klapy przód tył z pasami).

Głównym założeniem Cal-look to ma być prosta furka do pojeżdzenia i ewentualnie poscigania na nocnych spotkaniach... z tego co pamietam to tak to sie zaczynało.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
5 października 2006, 13:54
Zielony TYKA napisał(a):ale biorąc takie modele jak Palucha czy mój (67-72 1300) lekko postarzyć :) można (błotniki przednie z leżakami ewentualnie klapy przód tył z pasami).

Orzech przecierz miał mexa z leżącymi lampami, jajeczkami, na wąskich zderzakach. Moim zdaniem wygladał swietnie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Rasowanie