Przydusza się biedactwo

17 sierpnia 2006, 08:18
Wiem że pewnie już było to pytanie z pińcet razy, ale korzystanie z tego szukaja nie pomogło.

Problem jest taki, silniczek pali jak złoto (no chyba że deszcz popada to wtedy wilgoć mu trochie utrudnia, kable się wymieni) no i jak wspominałem pali z pierwszego, ale jak potem się jedzie to na wolnych obrotach się przydusza i szarpie, później jak się wkręci to spoko.
Co radzicie ?
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
17 sierpnia 2006, 08:52
Radzę przeczyścić gaźnik :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
17 sierpnia 2006, 10:04
I tu pytanie, czy jak się wymontuje gaźnik w celu przeczyszczenia to trza mieć potem jakieś nówki sztuki uszczelki i czy jak się czyści gaźnik to trza go jakoś specjalnie rozbebeszać i czy do tego też potrzebne som nówki uszczelki ??
Pamiętajcie żem zielony i trza wytłumaczyć łopatologicznie.

Pozdro
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
17 sierpnia 2006, 10:17
Jeśliś zielony i wcześniej żeś nie rozbierał gaźnika, to radzę iśc do kogoś kto znałby się na regulacji gaźników i pokazał jak to się robi, bo później możesz mieć problem właśnie z regulacją. Czyszczenie nie jest takie trudne, uszczelek nie musisz wymieniać na nowe, a czyścić najlepiej kompresorem .
17 sierpnia 2006, 10:50
Czy7ścić gaźnik może prawie KAŻDY. Tylko pamietac trzeba zeby dysz nie pozamieniac bo wtedy bedzie lipa napeweno. No i wszystko dokładnie podokrecac (dysze). Najlepeij wziac bezynke szmatke i kompresor jak sie nie ma to pompke jakas rowerowa ale kompresor najlepszy zdecydowanie. Wymontowanie gaźnika to 2 śruby (13 mm) przy kolektorze no i wsio musisz poodpinac i pamietac jak to potem podlaczyc ;-)
www.kaferklub.com
17 sierpnia 2006, 12:11
Taki patencik jaksie nie umie regulowac gaznika. Przed wykreceniam srub regulacyjnych (bo teztrzeba przedmuchac tam) bierzesz srubokret i wkrecasz srube do oporu liczac ilosc obrotow, az do wkrecenia do oporu. I pozniej po wyczyszczeniu wkrecasz wkrety regulacyjny do oporu i wykrecasz tyle oborotow ile na poczatku dalo sie wkrecic - i masz taka regulacje jak wczesniej.

Co do samego podduszania sie to powodow jest 100 i kazdy przez to przechodzil a ja chyba najbardziej (zaczynal jechac od 2500 obr)
Moze to byc:
-niewlasciwy poziom paliwa w komrze plywakowej - reguluje sie wkladajac podkladki pod zaworek iglicowy (podginanie blaszki plywaka to ostatecznisc)
-krenik (psikacz w gardzieli) nie trafia na grzybka i sie nie rozbryzguje benzyna
-kranik(ten co wyzje) po dodaniu gazu nie sika mocno benzyna - powinno jak ze strzykawki sikac - zdejmij filt wloz glowe dodaj gazu przepustnica i zobacz czy psika
-mi pomogla (tylko troche) wymiana kabli wysokiego napiecia bo czasem uciekala mi iskra i na wolnych obrotach chodiozl na 3 garach czasem
-kondensator tez moze byc
-zakladam ze przerwe i zaplon masz wyregulowane
-aha jeszcze jedna wazna rzecz!!! sprawdz czy masz goroce te rurki takie cienkie co ida pod kolektorem (tzw podgrzewacz kolektora) bo jak masz zimny to moze Ci lekko szroniec kolektor i miesznka paliwowa sie skrapla czy osadza na kolektorze czy cos i jest zle i takie objwy wlasie tez

Jak cos mi sie przypomni to dopisze:)
Powodzenia:) Jak naprawisz daj znac co to bylo, bo nie raz ten temat sie jeszcze powotorzy.
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
17 sierpnia 2006, 15:03
własnie, a to nie obroty, jezeli kolega jest "zielony" to może tego nie ustawił i zamula.
ja też ustawiałem ostatnio obroty.
17 sierpnia 2006, 15:55
Zielony kolega postanowił się do gaźnika nie dotykać, po tym jak się mu przyjrzał :) przejechał się samochodem i zdaje mu się że to przewody są właśnie, bo dziś przy suchym powietrzu spoko nawet się mocno nie dusił a właściwie dawał radę.Ostatnio jak deszcz padał to wogóle ni chciał odpalić i jak potem z pychu zapalił to najpierw na połowie garów a dopiero potem załapał resztę.Jutro kupiem przewody a i świece powinny dojechać wymieniem i zobacze, ewentualnie jeszcze ta przerwa w zapłonie.

Do obrotów nie chcę się dotykać bo nie wiem którom śróbkom mańdrować, jak macie jakiś obrazek poglądowy to dawajcie na (kontakt usunięty) gaźnik solex30pict3
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
17 sierpnia 2006, 18:42
Słuchaj, a masz książke Jeżyka? bo jeśli nie to ja wieczorem wyśle ci jakieś skany, no chyba że dostaniesz od kogoś wcześniej :wink:
18 sierpnia 2006, 00:47
Ksionszke mam i się usilnie przyglądam w te obrazki.I nic oczywiście nie widze a właściwie to trochę mam stracha że nie tom śróbkom pokręce i wogóle mi samochodzik nie będzie jeździł.
Zdam się na jakiegoś prosa, a wogóle jeden koleżka mi powiedział żebym zaczął od luzu zaworów, potem świece, kable, zapłon a na końcu gaźnikiem mańdrować.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
18 sierpnia 2006, 09:49
..ale te ksionszke to tak specjalnie napisałeś? :-D bo se jeszcze kto pomyśli że tu analfabeci są... :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
19 sierpnia 2006, 10:29
No i historii ciąg dalszy.

Kupiłem kabelki wysokiego napięcia, ale gadałem z gościem wcześniej przez gadu i mówi: jedź na złoty róg, mi tam koleś ustawił samochód za 30 zetów.Mówie dobra pojade kabelki przy okazji zmieni a i zawory ustawi.
Samochód jeździł w miare dobrze czasami jak się rozpędzał to przerwał tak jakby tracił gdzieś prąd.Ale miał moc.
Koleś ze złotego rogu wyciągnął świece i zaczął je czyścić i zmniejszać przerwę, ale jednej nie mógł odkręcić i mówi że duże ryzyko że się ukręci, to ja mówie:nich Pan zostawi.Powiedział mi tez że w gaźniku dyszę wolnych obrotów mam wręconą na max i ze to się podobno rzadko zdarza i że dobrze to jest, przeczyścił też trochę styki w kopułce i wogóle radził wymienić kopułkę.
No i teraz jestem załamany, normalnie jakby stracił całkowicie moc i nie wiem czy mi kolo zapłon rozregulował czy przez tą jedną niewyciągniętą świece, ale jak się rozpędzam to po prostu kaszana i słysze ewidentnie że silnik nirówno chodzi.Co robić hilfe bo zdenerwowany okrutnie jestem.CZy to możliwe że zapłon ??

Aha i nie pojade więcej na złoty róg
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl

← Pytania i problemy