Vwitam. Dołączę sie dysukusji

temat stary jak świat ma tylu samo zwolenników czy przeciwników. Zapytałem kiedyś znajomego taksówkarza na jakich oponach jeździ : nowych ? uzywanych ? czy może nalewkach ? Odpowiedział że : na nowe go nie stać ( wiadomo złotówa

) nalewki mają słabą jakość do ceny i że on preferuję używki. Pytam sie dlaczego tak sądzi? Robi przebiegi roczne rzędu 30-50tys.km. / rocznie/ głównie miasto. Kupuje bardzo dobre używki ok 200pln... i na rok mu spokojnie wystarczą. Trzeba wziąść pod uwagę że jeżeli miasto to rownież są małe prędkości a i extremalne warunki pracy nie wchodza w grę. Druga sprawa to rozmiar on ma w łatwo dostepnym rozmiarze. Do garba to już nie jest tak łatwo (155-165) bo praktycznie jest tylko albo nalewka albo nówka. Możliwe ze nalewki są inne niz z PRL ale ... jak widzę rzucony sam bierznik na poboczu z ciężarowki lub rozprutą oponę bo aż mnie trochę mrozi... a skąd wiem ze to była nalewka? bo z żadnej innej nie odrywa się tak bieznik w sposób tak specyficzny. Ja osobiście mialem ten sam dylemat co kupić i ... kupiełm ATS-y (5,5")i kupuje uzywki w rozmiarze z ktorym nie ma problemu 185/15. Jeżeli miałbym stalówki (4,5") to kupił bym nówki bo do jest rozłozone na lata i z perspektywy czasu się opłaca chyba że dostał bym uzywki w rewelacyjnym stanie...
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...