Tanie opony "jak nowe"

8 września 2006, 20:32
Jak kogoś interesuje to znalazłem kolesia co robi "nalewki", mam dokładnie takie w garbie i muszę przyznać ze sprawują sie świetnie. Mają trzy sezony i zero sladów złużycia. Osobiście polecam bo za 100zł opony lepsze niz uzywane, i żeby nie było, ja nie promuje tego kolesia. Mam takie opony i jestem zadowolony.
http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=124215785
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 września 2006, 00:37
Łysy napisał(a):Jak kogoś interesuje to znalazłem kolesia co robi "nalewki", mam dokładnie takie w garbie i muszę przyznać ze sprawują sie świetnie. Mają trzy sezony i zero sladów złużycia. Osobiście polecam bo za 100zł opony lepsze niz uzywane, i żeby nie było, ja nie promuje tego kolesia. Mam takie opony i jestem zadowolony.
http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=124215785

Tylko czy to daje gwarancje bezpieczeństwa:?: bo ostatnio mojemu kumplowi który jechał w raichu autostradą wybuchła (na szczęście tylna) guma przy 140 na godzine (nie w garbie) ale gdyby to był przód to mogło by sięs kończyć fatalnie:?
WWW.GARBACIZNA.PRV.PL
9 września 2006, 01:25
no ja nigdy bieznikowanej nie kupię używki są dużo lepsze. W tirach tak ale w osobówce to nie wiem jaka oszczędnośc :wink:
www.kaferklub.com
9 września 2006, 07:45
Moim zdaniem własnie te "nalewki" sa lepsze niz uzywki. Poprostu mam i sobie chwalę. Trzymaja sie dobrze, złuzycie w normie, dobrze odprowadzają wode, jak dla mnie super. A w czym uzywki sa leprze?? bo niewiem?? 2mm bierznika?? Mam i doświadczenie z używkami, zleżałe i nie trzymają drogi. Po sezonie do wymiany.

A co do wybuchu opony....... wybuchnąć mogła jak miała uszkodzony oplot, czy była nalewka czy uzywka, nie ma znaczenia.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 września 2006, 09:06
zgadzam się z łysym.

w polsce panuje MIT jeszcze z prlu, kiedy to nalewki po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów nalewka zostawała na drodze.

w tym momencie nalany kapeć jest niezmiernie wytrzymały, ale minusem jest ze tylko do pewnych prędkości( jeśli dobrze pamiętam do 120 km/h)

myślę ze jest to dużo lepsze niż używka i napewno dłużej wytrzyma.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
9 września 2006, 09:09
A ja kupuje po prostu nowe. Kupuje sie raz i starczaja na lata, co w wypadku Garba znaczy ze zazwyczaj dluzej niz remont budy. Wychodzi to... taniej. Bezpieczniej i lepiej oczywiscie tez. A jezeli ktos nie ma na poczatkowy wydatek, to moze kupic na raty.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2006, 09:20
pewnie że najlepiej nówki, ale ..........
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
9 września 2006, 09:35
....ale co? Powiedzialem - kredyt.
Tobie sie nie oplacalo bo miales sprzedac samochod lada chwila, i cale kozysci splynely by na nastepnego wlasciciela ale normalnie? Tak jest taniej, bezpieczniej, lepiej. Tesco :-D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 września 2006, 09:50
nie wiem czy bym się zdecydował na zakup opon w tesco. tam jest sit a nie opony.

mówisz o seju, tak, mam zamiar sprzedać ( i to szybko) ale do garba jak bede kupowal to też chyba wybiorę to rozwiązanie. dużo tańsze i nie trzeba się moczyć w kredyty :D
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
9 września 2006, 10:09
Wystarczy dołożyć 50 zeta/szt i ma się nówki :wink:
sex, bug and rock'n'roll
9 września 2006, 10:25
50 x 4=200.

wiem zę dla niektórych to ni epieniądz, ale........


zresztą nie mam zamiaru nikogo przekonywać do nalewek, ale chciałbym obalić mity prlu.
„...W życiu piękne są tylko chwile...” R.R
9 września 2006, 15:15
gdy jeszcze miałem sierrę miałęm nalewki i to były w miare nowe nalewki, nie wiem czy to zbieg okoliczności że miałem identyczny bierznik ale moje zdzierały się strasznie szybko, ponadto po parunastu tysiącach ciężko było je wyważyć i raczej nikt nie przekona mnie do nalewek

przyznam tutaj rację Kubie, polecam zdecydowanie nowe opony, puki co sobie kupiłem używki ale gdy będę musiał zmienić to postaram się jednak kupić nowe, tym bardziej że w Poznaniu rozmiar 175/15" od Mini Morrisa chyba można kupić za 170 zł sztuka więc nie wiem czy opłaca się inwestować w nalewki po 102 zł sztuka... opony 175 w miarę nadają się jeszcze na zwykłe felgi więc... czy nie lepiej dorzucić 70 zł i kupić nowe?
VW1200 '61
VW Bus '77
VW1302 '72 (odjechał do Szwajcarii)
VW1300 '73 - wraca do życia
VW1300 '81 R.I.P.

Zdjęcie nie zachowało się
9 września 2006, 15:24
Ja takie mam, sa bardzo trwałe, świetnie sie trzymają drogi, i tyle. Napewno lepsze od używek, napewno gorsze od nowych (choć mój stary w cinqcento 700 nówki dębicy zdarł po 30 000, wiec nie wszystkie nówki sa dobre). Cena tez posrednia.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
9 września 2006, 16:14
Renifer napisał(a):no ja nigdy bieznikowanej nie kupię używki są dużo lepsze. W tirach tak ale w osobówce to nie wiem jaka oszczędnośc :wink:
Chyba sie nie zgodzę - zwróć uwage na ruchliwych trasach najcześciej przy podjazdach ile lezy porozwijanych biezników z nalewek TIR-ów.
Poważne firmy transportowe takich rzeczy nie używaja.
Nalewki są do niczego - dobre używki są 3x lepsze.
A te nówki do cienkiego o których pisze Łysy to chyba najtańsze nowe opony na rynku - za wiele sie spodziewać nie mozna .....
"My hovercraft is full of eels"
9 września 2006, 16:36
dago napisał(a):Nalewki są do niczego - dobre używki są 3x lepsze

mam zupełnie przeciwne doświadczenia
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Kupię/Sprzedam