Zima zaskoczyła drogowców - rekordy trasy

24 stycznia 2007, 09:51
Chciałam zauważyć, ze na trasie Wołomin - Warszawa zima zaskoczyła i drogowców i kierowców. :?
Drogę 23 km udało się pokonać w 2h 45min (w normalnych korkach, codziennych nie więcej niż 1h15min)
Czy ktoś ustanowił dzisiaj jakiś lepszy (niechlubny) rekord?
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
24 stycznia 2007, 10:09
Ja tego nie rozumiem. Przeciez spadlo troche (nie zadna katastrofalna ilosc) sniegu. Co w tym niezwyklego w zimie? Nie lapie tych alarmujacych artykulow "tragiczne warunki drogowe!", "UWAGA KIEROWCY!!!" itd. Jezdzi sie odpowiednio i tyle. Dlaczego u nas sa z tym takie problemy?
Z Gdanskiej bylo troche dluzej, ale nic niezwyklego, po prostu ludzie wolniej jechali. Ale ja jezdze o ekstrmalnie wczesniej porze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 stycznia 2007, 10:18
Je też się dziwię bo od kilku tygodni drogowcy z utęsknieniem czekali na snieg,wypatrywali.....a solarki/piaskarki stały nieruchome i ktoś im musiał płacić.Miasto wywalało kase w błoto. W prognozach pogody zapowiadali opady chyba juz z tydzień temu...

i co? i jak zwykle nic....

qubek : słuszna uwaga, śniegu jest mało. gdyby spadło tyle co w Kaliforni... :wink: to tytuły prasowe były by adekwatne. a tu śnieg ledwo co sypie...prószy.... :wink:
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 stycznia 2007, 11:59
No i ta fucking sól - nigdy nie zrozumiem w czym bezpieczniejsza jest droga pokryta rozjeżdzoną chlapą od drogi dokladnie odśnieżonej,posypanej piaskiem na ubitym śniegu po której jeżdza auta na zimowych oponach ........
Co daje suchy klimat i brak soli można zobaczyć w wielu miejscach ale najciekawsze okazy chyba są na Kubie -u nas eksploatowane na codzień auta pewnie nie przeżyłyby 1/3 z tego.
http://www.samochodyswiata.pl/viewtopic.php?t=1320&start=0
"My hovercraft is full of eels"
24 stycznia 2007, 13:11
Zeby podac bardziej adekwatny przyklad - regionem skad sie sciaga zabytkowe Garby w Europie, taka lokalna California, jest Skandynawia. A tam zimy raczej sa nielekkie. I jakos rdzy ni mo za bardzo.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 stycznia 2007, 13:23
qubek napisał(a):Zeby podac bardziej adekwatny przyklad - regionem skad sie sciaga zabytkowe Garby w Europie, taka lokalna California, jest Skandynawia. A tam zimy raczej sa nielekkie. I jakos rdzy ni mo za bardzo.
Gdyby ktoś sypnął tam sola,zeżarliby go żywcem - począwszy od ekologów a skończywszy na łosiach.
Ale i tak uważam że najciekawszy park maszynowy na świecie ma Kuba,może jeszcze niektóre kraje afrykańskie - 30 letnie Peugeoty serii 400,500 wygladajace jakby przed chwilą opuściły fabryke i dużo innych w tym garby oczywiście.
"My hovercraft is full of eels"
24 stycznia 2007, 13:54
dago napisał(a):Ale i tak uważam że najciekawszy park maszynowy na świecie ma Kuba,może jeszcze niektóre kraje afrykańskie - 30 letnie Peugeoty serii 400,500 wygladajace jakby przed chwilą opuściły fabryke i dużo innych w tym garby oczywiście.

zgadzam sie.chiałbym tam choć raz w życiu pojechać. NIezłe perełki można wyczaić na fotach, a co dopiero na żywo...

W ciepłych i suchych stanach w USA jest o tyle inaczej, ze tam najwięcej jeżdżących starych autek jest z przełomu lat 60/70 a na Kubie 50.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 stycznia 2007, 14:07
Qcyk napisał(a):W ciepłych i suchych stanach w USA jest o tyle inaczej, ze tam najwięcej jeżdżących starych autek jest z przełomu lat 60/70 a na Kubie 50.

No i te ostatnie są w normalnym codziennym użyciu do wszystkiego - kiedyś na Discovery był program o Kubie - wynajeli taksówke - koleś obwoził ich Horchem z 1936 r.
"My hovercraft is full of eels"
24 stycznia 2007, 14:08
No dobra, ale bylo o zimie....
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 stycznia 2007, 14:09
qubek napisał(a):No dobra, ale bylo o zimie....
No to jest , a konkretnie o jej braku i wynikających z tego korzyściach. :wink:
"My hovercraft is full of eels"
24 stycznia 2007, 14:20
dago napisał(a):
qubek napisał(a):No dobra, ale bylo o zimie....
No to jest , a konkretnie o jej braku i wynikających z tego korzyściach. :wink:

:wink: Wracajac do zimy : ja doskonale odczułem jej skutki w zeszłym roku. Teraz robię podłogę....próg....i mam drzwi do wymiany bo je od dołu sól zeżarła...

Skandynawia to dobry przykład. Mnie zawsze zastanawiało jak oni sobie radza z problemem zimy. Naprawdę sypią tylko piachem? a nie czymś innym (nie solą)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 stycznia 2007, 14:29
Qcyk napisał(a):
dago napisał(a):
qubek napisał(a):No dobra, ale bylo o zimie....
No to jest , a konkretnie o jej braku i wynikających z tego korzyściach. :wink:


Skandynawia to dobry przykład. Mnie zawsze zastanawiało jak oni sobie radza z problemem zimy. Naprawdę sypią tylko piachem? a nie czymś innym (nie solą)
To tak - przede wszystkim drogi są max. czarne żeby absorbowały ciepło słoneczne - widziałem pare razy jak było z -5 i mocno świeciło słonce - śnieg z dróg spływał samoczynnie.
Dalej - wszystkie auta maja kolcowane opony zimowe,drogi są bardzo dokładnie odśnieżane i posypywane piaskiem,żuzlem. Jeździ sie po prostu po ubitym śniegu.
No i co najważniejsze - oni po tym śniegu potrafią jeździć - uczą ich tego na kursach,a nie wjeżdzania na koperte i obejmowania pana instruktora (wersja dla pań). Gdybyście zobaczyli ich system szkolenia,ośrodki,platformy poslizgowe,instruktorów - w porównaniu do nas po prostu płakać sie chce.
Na koniec zdanie,które gdzieś usłyszałem - "fiński mleczarz ma umiejętności jazdy porównywalne z naszymi kierowcami rajdowymi" - dobre podsumowanie .........
"My hovercraft is full of eels"
24 stycznia 2007, 14:37
Za tym zdaniem kryje sie pewna anegdota zwiazana z synem bylego premiera PRL ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
24 stycznia 2007, 14:45
A ja dzis zadnego rekordu nie ustanowilem, jak zwykle przez poltorej godziny tluklem sie tramwajem, ba ! siedzac ;] coprawda przy drzwiach wiec co przystanek, jako ze to byl leciwy oguras tramwajowy, sasypywala mnie sterta bialego gow...a z nieba ;]
a drogowcy czy dali sie zaskoczyc ? jadac tramwajem, widzialem z 7 solarek radosnie prujacych przez warszawe, na grochowskiej, na alejach i na powstancow slaskich. WQiec wniosek taki ze tam gdzie mieli zaspac, to zaspali ;]
24 stycznia 2007, 14:52
No wiec moze na Grochowskiej sie rozpedzili i odsniezyli a na rownoleglej Ostrobramskiej juz nie za bardzo. A to przeciez tak blisko Ciebie :)
Tramwajem to mozna sobie pomykac, gorzej jak trzeba samochodem.
Odcinek od Conforamy do Fieldorfa stalismy 20 minut, zreszta stala cala trasa Lazienkowska, juz lepiej jechalo sie przed Warszawa. :D
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5

← Luźne dyskusje