Zima zaskoczyła drogowców - rekordy trasy

24 stycznia 2007, 14:53
Nic tylko brać przykład, choć żyjąc już trochę w tym kraju wątpię, zeby to się kiedykolwiek udało....

A cytowane zdanie jest przednie.

Z kursami to mają dobrze. Sam pamietam jak ćwiczyłem na placu godzinami w słońcu w punto bez klimy i od 5 lat jak mam prawko ANI RAZU nie parkowałem w kopercie tyłem....zazwyczaj parkowanie równoległe jest w uliczkach jednokierunkowych na tórych cofanie może być tragiczne w skutkach.

teraz gdyby można było zrobić kurs z jazdy w poślizgu i na śniegu za przystępną kase to chętnie bym skorzystał.

u nas opony z kolcami chyba nie są dozwolone(?)
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
24 stycznia 2007, 20:41
H!

Nie trzeba szukać w dalekij (bądź, co bądź) Skandynawi, wystarczy pojechać do naszych południowych sąsiadów...

Kiedyś często (także zimą) jeździłem do Czech czy na Słowację i wiecie kiedy wiedziałem, że przekraczam/zbliżam się do granicy...?

Kiedy drogi zaczynały być równe, pięknie oznaczone (dosłownie całe Czechy wzdłuż zjeździliśmy BEZ użwywania atlasu!!!), odśnieżone, zadbane...

Ech jesteśmy 100 lat za Murzynami... :? :? :?
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
24 stycznia 2007, 21:00
Qcyk napisał(a): :wink: Wracajac do zimy : ja doskonale odczułem jej skutki w zeszłym roku. Teraz robię podłogę....próg....i mam drzwi do wymiany bo je od dołu sól zeżarła...

ja popoprzedniej zimie to już nawet do czego spawać tych progów nie miałem :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 stycznia 2007, 21:17
co do rekordow...
wlasnie wrocila Sylwia...
z GEANTA na Woli do domku,,czyli do RADOSCI..jechala od....18.. :!: :!: :!: przyjechala 20minut temu..czyli o 20.55 :!: :!: :!: co ciekawe..na calej trasie, nie widziala ANI JEDNEGO PLUGU...
I ZNOWU W DRUGIEJ POLOWIE STYCZNIA, SUPER PRZYGOTOWANI DROGOWCY..ZOSTALI ZASKOCZENI .....ZIMĄ... :shock:
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
24 stycznia 2007, 21:45
gino napisał(a):wlasnie wrocila Sylwia...
z GEANTA na Woli do domku,,czyli do RADOSCI..jechala od....18.. :!: :!: :!:

Przynajmniej wymówka nie do ruszenia... :P:P:P :D:D:D :twisted: :twisted: :twisted:
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
25 stycznia 2007, 08:14
Dziś rano po Warszawie jechało sie juz nieźle.Ale pozdrawiam i życzę dużo spokoju pieszym,bo o ile po ulicach jeżdźą jakies piaskarki to do chodników nikt się nie dotyka.Jak co roku zresztą :evil: .Pokonanie krótkiej trasy z wózkiem dziecięcym np to koszmar prawdziwy :evil:
(o\_!_/o)
25 stycznia 2007, 08:32
mi dojazd do pracy zajmuje tyle co dojście na piechotę, a do tego jeszcze dochodzi odśnieżanie samochodu. Zaczynam chodzić pieszo chyba jednak
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
25 stycznia 2007, 12:06
a wiesz dlaczego Tadeusz? Bo straż miejska zamiast sidzieć w ciepełku w biurze obok kaloryfera powinna ruszyć dupę i przejść wzdłuż budynków i gdzie nie jest odśnieżone walić KARY !!!!
Przepisy zresztą coś mówią na ten temat ,że 1m chodnika przy budynku, czy wzdłuż posesji powinien być odśnieżony. Ja mimo że mamy ślepą uliczkę staram się to robić żeby innym było lepiej iść;jak by się każdy qrw...wziął to było by dobrze. A jak nie to dopier....kary i już.
Ludzie mają takie chaty i ogrodzenia a jak spadnie śnieg to po kolana brniesz w śniegu po chodniku,bo państwo z burakowa(przepraszam burakowo :-D ) nie raczy odśnieżyć.

Pozdr
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
25 stycznia 2007, 14:17
Renek mieszka w Burakowie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
25 stycznia 2007, 14:48
..eee chyba nie ,wygląda na porządnego gościa :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
25 stycznia 2007, 18:10
co tu daleko szukać... ja dziś odśnieżałem wjazd do garażu, który jest w ciągu murowanego budynku (same garaże) i nie było dla mnie problem, żeby odśnieżając zgarnąć także "miedzę" po bokach wjazdu, zamiast zostawiać je, jak to zrobili wszyscy inni. :( :?

Efekt jest taki, że nawet po X czasie muldy pozostają na bardzo długo (np. na chodnikach czy ulicach strasznie je zwężając).

Dodam, że "miedza" jest porażająco szeroka na ok... 20-30 cm... :( :?
(Po)zdrówka!falco
NiP-Nieodpowiedzialni i Przypadkowi
25 stycznia 2007, 20:07
no sam widzisz, jacy są beznadziejni ludzie...
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
26 stycznia 2007, 15:50Rekord
To nie jest rekord, ale w środę przy pierwszych i największych opadach śniegu: 500 kilometrów - czasu nie pamiętam tak byłem skatowany.
27 stycznia 2007, 16:57
Qcyk napisał(a):Nic tylko brać przykład, choć żyjąc już trochę w tym kraju wątpię, zeby to się kiedykolwiek udało....

u nas opony z kolcami chyba nie są dozwolone(?)

To ciekawe - Skandynawowie mają drogi gładkie jak stół i u nich nawierzchnia nie niszczy sie przez używanie kolcowych opon,a u nas nie wolno bo te resztki dróg które pozostają po zimie własnie sie niszczą.
Inna sprawa że kolce bardziej przydają sie na drogi gdzie faktycznie zalega śnieg,u nas zalega solne błoto i kolece dość szybko by sie wytarły.
Kiedyś często (także zimą) jeździłem do Czech czy na Słowację i wiecie kiedy wiedziałem, że przekraczam/zbliżam się do granicy...?

Kiedy drogi zaczynały być równe, pięknie oznaczone (dosłownie całe Czechy wzdłuż zjeździliśmy BEZ użwywania atlasu!!!), odśnieżone, zadbane...
O tak - kiedyś jechałem na drugi koniec Słowacji nad Siravę - fajne miejsce jeśli ktoś był - zabrałem ze soba fure atlasów i przygotowałem sie na niezłe błądzenie, tymczasem droga nad to jezioro była oznakowana mniej więcej co 2 km przez 300 kilosów od granicy z RP.
Nie zapomne nigdy jak pobłądziłem w te wakacje i szukałem drogi do Tomaszowa Lubelskiego -na rozjeździe 50 km wcześniej był znak "Radom" do którego było jeszcze 350 km.
"My hovercraft is full of eels"

← Luźne dyskusje