paliwo

26 czerwca 2007, 16:42
No jasne, skoro ceny nowych samochodow byly jakas 1/3 ceny rynkowej, to musialy byc na kartki
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 czerwca 2007, 19:18
pawel napisał(a):obejrzyj np serial dom, tam dobrze postawiony Heniu Lermaszewski miał żółte bmw, garbusik przy calej naszej milosci to jednak w latach 70 bylo zwykle auto, choc zachodnie i niezawodne. ale jak ktos chcial miec prestizowe auto to kupował meśka albo chociaz fiata mirafiori.
ALe najpierw mial garbusa, też zóltego ;)
27 czerwca 2007, 11:53
qubek napisał(a):Kolejny kontrprzyklad: Ojciec Karo w roku 81szym zamienil pieknego Malucha w wersji eksportowej (Bambino) na 11to letniego Garbusa. Nie byl garbusiarzem czy jakims milosnikiem. Oczywiscie taki zakup nie nastapil w wyniku tego ze "sklanial sie" do jakiejs opcji. To nie byl wolny rynek, to byl zopelnie inny swiat i ludzie zadko kiedy miely wybor umozliwiajacy "sklanianie sie". On po prostu zarobil jakies pieniadze na zachodzie i to umozliwilo mu taka zmiane. A ze jej dokonal swiadczy o tym co wtedy jak ceniono. Fiaty i Maluchy nie byly naszym ulubionym wyborem, dajcie spokoj. To po prostu bylo na rynku.
.
To się zgadza - mój mechanik mówił,ze w tamtych czasach (70-80) giełdowa cena 10 letniego garbusa odpowiadała mniej wiecej cenie nowego malucha. No ale taki dość młody garb oferował chyba jednak troche wiecej niż 126p.
Coś tam było o poldku - nie mam żadnych wątpliwości,że Poloneza mozna uznac za jedno z bardziej udanych tanich aut - sorki - ale jak ktoś twierdzi inaczej chyba nie miał z nim kontaktu ........-to był udany produkt eksportowy - u mnie do dzisiaj jeździ piekny biały r.81 z kierownicą z prawej strony (odrzut z eksportu).
"My hovercraft is full of eels"
27 czerwca 2007, 22:02
co do poloneza to kolega ma prawdziwego Borewicza o kolorze zielonego groszku, stan idealny, 40tys przebiegu, pierwszy wypust. Dziala bez zarzutu i budzi podziw na drodze:)

a tak poza tym to widzialem polonezy w afryce. W egipcie jest ich mnóstwo!
27 czerwca 2007, 22:15
Dago, dobry polek nie jest zły :-D No może poza ciągle zapiekającymi się cylinderkami hamulcowymi. ;-)
29 czerwca 2007, 10:55
Mam poldka od 10 lat ,problem nigdy nie wystąpił - to chyba kwestia egzemplarza ....
"My hovercraft is full of eels"
30 czerwca 2007, 00:01
ja miałem kilka polonezów, i nie miałem z nimi większych problemów, jeździłem nawet jednym przywiezionym z Belgii (sprzedawane tam pod nazwą PRIMA) dokładnie taki jak te polskie,tylko tapicerka kolorowa (w roczniku '88 ), a wiem że były też we Francji, Holandii, we Włoszech......
garbaci górą!!!

← Pytania i problemy