Słabe hamulce.. (jaka przyczyna)??

19 sierpnia 2008, 14:40
szuwar napisał(a):no to teraz moje objawy :)

jeszcze jakis miesiac temu hamulce byly idealne. hamowały na zawołanie, choć pedał wpadał dosc głęboko... na poczatku lekko ale jak sie wcisnelo w podloge to jeden wielki pisk opon... od jakiegos czasu hamulce mam w fatalnym stanie. cisne w podłoge a Garbus zwalnia bardzo pomału... czasem sytuacje ratuje puszczenie hamulca i ponowne "ostre" wcisniecie. ale kilka razy musialem juz uciekac na bok bo nie szlo wyhamowac... co to moze byc?

Być może padła Tobie pompa hamulcowa. Przyczyny mogą jednak być również inne
VW 1300 '67
19 sierpnia 2008, 17:32
Sprawdź pompe (nie wiem jak :-D , ale może ktoś mądrzejszy wie). Ja miałem to samo. Pedał wchodził do podłogi, garb był naprawdę niebezpieczny dla życia. Nie miałem pomysłów jak sprawdzić, od razu wymieniłem pompę i jest lepiej. Pedał wchodzi do połowy i garb hamuje. Jeszcze nie tak jak powinien... ale szczęk nie wyregulowałem jeszcze, muszę go potem sprawdzić na stacji diagnostycznej i dalej będę kombinował...
19 sierpnia 2008, 21:07
moze też odległość szczęk sprawdzić, moze pompa, a moze cylinderki ciekną, a może w jakiś dziwny sposób zapowietrzył sie układ? wracając z Garbojamy miałem odwrotny problem, raz nacisnałem hamulec i zaczęły mi sie hamulce palić :) po prostu pompa padła i cały czas było tak, jakbym miał wciśnięty hamulec
VW 1300 1969
20 sierpnia 2008, 00:23
Ja ostatnio dwa tygodnie walczyłem z hamulcami w Passacie i zonk. Wymiana pompy nie pomogło (chociaż stara, fakt, była walnięta), przelaliśmy ponad 5 litrów płynu i nic. Klocki nowe nie pomogły, szczęki też nie (w Passacie same się regulują). W pewnym momencie po prostu zadziałało i mimo obaw, że to stan tymczasowy :? ... nadal działają. W reddiavolowych już się nie będę bawił - idzie do wymiany wsio, co jest starsze ode mnie. Od grudnia to już chyba starczy.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
29 września 2008, 14:50
Nie będę zakładał nowego wątku tylko po to, żeby się pochwalić :-D
DZIAŁAJĄ hamulki :twisted: Red Diavolo :twisted: . Przyczyna była prozaiczna. Fachman wymienił cylinderki cieknące na ten sam rozmiar, ale z wycięciem w tłoczkach (w starych ich nie było). Powiedział przy okazji, że szczęki jeszcze pociągną. Ponieważ za tą naprawę zapłaciłem, a facet z rekomendacji i do tego znajomy rodziców, to uwierzyłem na słowo. Mimo to hamulce zachowywały się jak zapowietrzone, to znaczy trzeba je było podpompować, żeby zapracowały. Przelaliśmy kilka litrów płynu bez skutku, wymieniłem klocki z przodu (i zacisk, bo się rozleciał, drugi zregenerowany). Z tyłu nie dotykałem, bo przecież podobno jeszcze dobre. Weszła też nowa pompa, a wcześniej wszystkie przewody.
Dopiero niedawno rozebrałem tylne i okazało się, że okładziny prawie w ogóle nie ma - wymieniłem szczęki, wyregulowałem i... bez zmian. Natomiast z powodu wycięcia w tłoczkach cylinderków między szczękami i cylinderkiem pozostawał łącznie 1 cm luzu. Trzeba było naspawać blaszki, żeby odpowiednio szczęki przedłużyć. Po zniwelowaniu przerwy hamulce zapracowały nawet bez regulacji. Po regulacji w ogóle miodnie pracują. :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
29 września 2008, 15:06
Dzikowy napisał(a):Fachman wymienił cylinderki cieknące na ten sam rozmiar, ale z wycięciem w tłoczkach (w starych ich nie było)(...) Natomiast z powodu wycięcia w tłoczkach cylinderków między szczękami i cylinderkiem pozostawał łącznie 1 cm luzu. Trzeba było naspawać blaszki, żeby odpowiednio szczęki przedłużyć.

](*,) ](*,) ](*,) ](*,) ](*,)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 września 2008, 15:31
Wiedziałem, że Ci się spodoba :-D
Niestety cylinderków bez wycięć nie udało mi się znaleźć.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
29 września 2008, 15:58
były cylinderki bez wycięć?? tak z ciekawości. Pomijam ze Twoje usprawnienia to partanina, moze to truizm, ale z hamulcami nie ma zartów.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
29 września 2008, 16:19
Aż wydłubałem stare, żeby porównać, szczególnie, że ETKA pokazuje z wycięciami. Na początku chciałem wymienić same tłoczki, ale to mogłem od razu całe cylinderki na stare cieknące zamienić. Później myślałem jak zniwelować szczelinę:
1. Zaklajstrować szczeliny w tłoczkach (kleje puszczą, a spawanie cylinderka nawet mi się nie podoba).
2. Przedłużyć szczęki, żeby dotykały cylinderka.
3... Cokolwiek innego zaproponujecie.

Pytałem w 3 warsztatach co zrobić z tym fantem i WSZYSCY kazali spawać szczęki (nie sugerowałem metody, przedstawiłem tylko problem). Dla pewności zrobił to dla mnie spawacz wszechmetali, nie samochodziarz.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
29 września 2008, 16:28
Ja wiem ze jest duzo trudniej niz w Garbusie i wiem ze nawet w Garbusie bywaja problemy dokladnie z ta sama kwestia, ale
nie mozna kupic prawidlowych cylinderkow i szczek do typ 3?
A T3D w Anglii?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 września 2008, 16:49
:twisted: Red Diavolo :twisted: jest z takiego głupiego miesiąca produkcji, że część jest z wersji z krótką maską, część z długą. Dlatego nie zgadzają mi się schematy w ETKA, katalogi części itd, poprzedni właściciel też miał niezłe cyrki, bo wiązka elektryczna, którą wstawił wg ETKA jest właściwa, a nie pasuje.

Dotychczas mogłem się bawić i czekać na części, ale poldek się rozsypał i zsypanie będzie kosztowało, a ja muszę czymś jeździć. Może na Święta sobie sprawię razem z amorkami (które nota bene w Polsce też są dostępne tylko na przód :? ).
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

← Pytania i problemy