Nie będę zakładał nowego wątku tylko po to, żeby się pochwalić
DZIAŁAJĄ hamulki

Red Diavolo

. Przyczyna była prozaiczna. Fachman wymienił cylinderki cieknące na ten sam rozmiar, ale z wycięciem w tłoczkach (w starych ich nie było). Powiedział przy okazji, że szczęki jeszcze pociągną. Ponieważ za tą naprawę zapłaciłem, a facet z rekomendacji i do tego znajomy rodziców, to uwierzyłem na słowo. Mimo to hamulce zachowywały się jak zapowietrzone, to znaczy trzeba je było podpompować, żeby zapracowały. Przelaliśmy kilka litrów płynu bez skutku, wymieniłem klocki z przodu (i zacisk, bo się rozleciał, drugi zregenerowany). Z tyłu nie dotykałem, bo przecież podobno jeszcze dobre. Weszła też nowa pompa, a wcześniej wszystkie przewody.
Dopiero niedawno rozebrałem tylne i okazało się, że okładziny prawie w ogóle nie ma - wymieniłem szczęki, wyregulowałem i... bez zmian. Natomiast z powodu wycięcia w tłoczkach cylinderków między szczękami i cylinderkiem pozostawał łącznie 1 cm luzu. Trzeba było naspawać blaszki, żeby odpowiednio szczęki przedłużyć. Po zniwelowaniu przerwy hamulce zapracowały nawet bez regulacji. Po regulacji w ogóle miodnie pracują.

Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.