Wady

23 maja 2004, 17:12
Renifer napisał(a):W tym caly urok Garba jak sie czasem popsuje heheeh choc trzeba miec nieraz mocne nerwy :wink:
bardzo mocne :D :wink:
:smt026 :smt023 :partyman:
23 maja 2004, 18:08
..prawda jest taka że garb to nie tylko rozkosz z jazdy.
jest jeszcze coś takiego jak naprawy. a są one na pewno częstsze niż w maluchu z 95-96 roku bo takiego można kupić za ok.5 tys....a i części są tańsze....a takiego do kapitali z alternatorem i nowa deską można kupić za 1200 zł.
...trzeba być naprawde pasjonatem żeby mieć garba .
nie żebym kogoś straszył po prostu taka jest prawda, niedawno sprzedaliśmy malucha i mogę na gorąco to porównać. :wink:
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
23 maja 2004, 18:39
yrrak napisał(a):..prawda jest taka że garb to nie tylko rozkosz z jazdy.
jest jeszcze coś takiego jak naprawy. a są one na pewno częstsze niż w maluchu z 95-96 roku bo takiego można kupić za ok.5 tys....a i części są tańsze....a takiego do kapitali z alternatorem i nowa deską można kupić za 1200 zł.
...trzeba być naprawde pasjonatem żeby mieć garba .
nie żebym kogoś straszył po prostu taka jest prawda, niedawno sprzedaliśmy malucha i mogę na gorąco to porównać. :wink:

Ja powiem tak. Moj brat ma malucha i zawsze mnie meczy zebym mu pozyczyl Garbuska heheeh. Poprostu Garba nie da sie przyrownac do malucha. Jak ktos liczy na to ze nic nie bedzie w samochod kasy ladowal to rzeczywiscie musi kupic malucha w super stanie i conajwyzej kupowac czesci za grosze :wink:
23 maja 2004, 22:03
no tak ,garb to radocha a maluch to pojazd do przemieszczania z punktu A do punktu B

części to też róznica w cenie.. :wink:


ale ja wolę garba
Sprzedaliśmy naszego garba :( smutno bez niego ....Nie wiedziałem że tak można się zżyć z autem,ale poszedł w bardzo zacne ręce :)Ale co 2 garby to nie jeden :))
23 maja 2004, 22:10
I jeszcze jedno zastrzeżenie co do malacza,
ma dobrze rozwiązany problem stref zgniotu - WSZYSTKO PRZED SILNIKIEM ;)
Jeździłem tym nieraz, jako kierowca, jako pasażer. Generalnie jakikolwiek by nie był to około 100km/h miałem wrażenie że wszystko się zaraz rozpadnie...fakt, wielu od niego zaczynało swoją motoryzacyjną przygodę, to był ich pierwszy samochód itd. Ja jednak kiedyś sobie obiecałem, że nawet jak będę bardzo zdesperowany z braku samochodu, to jednak się nie zdecyduję i nie będzie to mój pierwszy samochód. Wybrałem Garba, zdecydowanie się z tego cieszę :D:D
23 maja 2004, 22:41
ale i tak najlepsze sa maluchy po tjunigu :wink:
23 maja 2004, 23:54
A wiec :)
Bezposrednio przed Garbem mialem Malucha. I nie pamietam, zeby bylo przy nim mniej roboty niz przy Garbie. A kupilem go w 2000roku jako nowka z salonu. Co do przyjemnosci z jazdy to tez nie nazekalem. To byl super samochod. Tyle ze oczywiscie zeby tak bylo, to wiele musialem w nim pozmieniac. No i moze to byl powod, dla ktorego tyle przy nim dlubalem. Bylo podobnie jak w Garbie, ciagle jakies ulepszenia, ciagle cos do poprawienia, ciagle cos do doregulowania. Oczywiscie to, ze zmienilem go na Garba swiadczy dobitnie ktory samochod wole. Ale na Kaszla zlego slowa nie powiem. No i na pewno na zakretach bym sie za nim Garbem nie utrzymal. Szczerze mowiac wlasnie tego najbardziej mi brak, tego jak sie trzymal drogi. Choc juz na luzniejszej nawierzchni Garb jest duzo przyjemniejszy w jezdzie poslizgami :)

Zdjęcie nie zachowało się
24 maja 2004, 01:00
Co do zawiecha, mam znajomych, którzy ścigają się w KJS'ach. Mają tak przerobione autko, że naprawdę, mało które "stjunowane" autko może im dorównać jeśli chodzi o sprawność w pokonywaniu zakrętów. Ale to kjsy, a normalna jazda to co innego i tu Garb wygrywa w przedbiegach. Swoją drogą, jesteś Qubku, ostatnią osobą o której pomyślałbym, że kupiła kiedyś Malacza w salonie ;) (to miał być komplement :) )
24 maja 2004, 09:07
W sumie sie oplacalo. Kosztowal grosze + upust + jakis tani kredyt. Chcialem miec zdrowa, niebita bude z zachowana geometria. Tylko niestety dlugo nie pozostala niebita :(
24 maja 2004, 09:12
wg i nowsze maluchy byly produkowane tym byly coraz gorsze. Chodzi mi m.in. o blache ktora to stosowana coraz gorsza. Jednak cos zboczylismy z tematu przewodniego tego postu :wink:
24 maja 2004, 11:49
Co by o maluchu nie powiedzieć to zmotoryzował Polskę - to b. wazne auto w historii motoryzacji - a z resztą i tak zawsze będe twierdził że ma wiecej stylu niz niektóre produkowane dzisiaj samochody (patrz DEŁU).
24 maja 2004, 20:29
No, ba! :)
24 maja 2004, 20:31
mój znajomy dobry przyjaciel startował w kjs'ach na początku własnie kaszlakiem potem na cc sportingu to dośc kosztowne hobby szczególnie w przypadku juz cc bo maluch jak maluch maluch jeździl zawsze i nie trzeba było wielkich nakładów finansowych, ale pamiętam jego zawieszenie twarde sztywne niskie jeździło się jak na drewnianym klocku albo na taczce no ale zakręty rzeczywiście pkonywał bokami jak prawdziwa rajdówka masa też była wieksza (klatka) silniczek lekko dłubnięty ale podobno radość z jazdy niesamowita, sam chciałem bardzo zdać na R2 i pośmigać troche ale jak wiadomo na pierwszym miejscu Garbik wiec i tak mnie nie stać na drugie auto dodatkowe opłaty za niego i opłaty klubowe itd ale jeszcze wszystko przede mną :)
.:::KOJOT:::.
gg (kontakt usunięty)
(kontakt usunięty)
www.garbatyswiat.end.pl
www.slask.garbiarnia.com
www.fordcustom.go.pl
http://lowrider.pl/forum/viewtopic.php?t=1325…1e1103cffceada298c43
24 maja 2004, 20:39
Mam ten sam problem. Ja tez bardzo chcialem zachowac Kaszla i jezdzic nim w kjsach, ale na dlubanie w dwoch samochodach mnie nie stac. Ale obiecalem sobie, ze kiedys do tego wroce. I to na Maluchu. Chocby okazalo sie, ze nie bedzie to juz konkurencyjny samochod. Od tak, dla frajdy. Tylko ze przyjdzie mi pewnie czekac na kryzys wieku sredniego ;)

← Pytania i problemy