Generalka z czym wiąże się wiele pytań :)

19 września 2007, 17:25
No to rzeczywiście, wieśniacki patent na wieśniackim patencie :) trochę czasu zajmie doprowadzenie do ładu.
Ale jak wspomniałeś zachorowałeś i masz teraz garbatego mikroba :)

Powodzenia
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
19 września 2007, 18:20
najgorsze jest to czego nie widac,wjeź na kanał i dobrze obejżyj samolot,to jest ta część podłogi na której trzyma się przednie zawieszenie.Zgnity spód można łatwo i tanio naprawic,zgnita góra to już koszty.
Lewy przód nad błotnikiem nie wyglądz dobrze.Wyjmij tylną kanapę z oparciem zajżyj pod tapicerkę za nią mogą być niespodzianki.
A jeżeli planujesz remont kapitalny to daruj sobie drobne naprawy bo i tak bedziesz to robic od początku
19 września 2007, 19:04
Obejrzałem dokładnie i powiem szczerze aż ciary chodzą :) To fakt mnie czeka coś takiego no nie mnie tylko tego garba (czyli będzie trzeba sporo odłożyć kasy :) ) Ciekaw jestem ile wyniósł ten remont. Czyli ile pasowało by przeznaczyć skrycie myślałem o jakichś 15 tysiącach ale widzę że to chyba jednak przebije tą sumę :?
19 września 2007, 20:02
no cóz miał facet duuużo roboty ,może u ciebie nie bedzie tyle ,na zdjęciach nasz obraz miejsc chyba wszystkich gdzie mogą byc niespodzianki, sprawdzaj je metodycznie i elementy do noch przyległe.
Zrób kosztorys i zobacz co możesz zrobić sam a co u fachowca.Niektóre części do 1302 moga być koszmarnie drogie , poszukaj używek.
No i na zakończenie szpachla.Zdzieraj to przy pomocy opalarki i szpachelki do żywego, tam dopiero może kwitnąć życie.
19 września 2007, 21:07
A ja Franku jestem już u końca drogi (przynajmniej teoretycznie). I też sobie wziąłem na swego garba Garba 1302. Choć zostało jeszcze kilka rzeczy do zrobienia wiem, że auto po uruchomieniu może cieszyć.
Wymieniona przez Ciebie kwota jest bliska prawdy pod warunkiem włożenia własnej pracy, która ostatecznie cieszy i daje powód do dumy.
Nie jest to moje pierwsze auto zrobione od podstaw i choć trwa to w dwuletnią nieskończoność wiem, że tylko tak je można było robić. Jak. Rozebrać doszczętnie, ze wszystkiego. Wypiaskować nadwozie i powoli naprawiać. Składając przeglądać każdą część i montować tylko dobre. Każda oszczędność niebawem wyjdzie "bokiem" dając nam popalić po drodze.
Nie bój się reperaturek. Choć w przypadku 1302 są one niejednokrotnie kilka razy droższe (nawet 4, 5 razy) od innych modeli vw to warto to zrobić. Następnie odpowiednio wyczyść i zagruntuj, a po malowaniu zabezpiecz np. wspomnianym wcześniej Fluidolem. Jeżeli dobrze przygotujesz powierzchnię łączenia spawy nie wyjdą.
Łatwo mi się teraz pisze, ale nie raz musiałem z innych przyjemności rezygnować by auto wyglądało jak teraz. Choć nie miało wypadku rdza zżarła go znacznie. Niemal nowy przód, progi, ogon i zupełnie nowa podłoga tchnęła nowe życie w 37 letnie autko.
Mam nadzieję, że na dłużej.
Do remontu podejdź jak do inwestycji. Na lata. Nikt Cię nie goni a satysfakcja z remontu gwararntowana.
19 września 2007, 21:26
zgadzam sie z kol jacekk.
Robię teraz 1303 poszedłem na skróty bo kupiłem budę po "remoncie", i tak zdarłem z niej lakier( bo odłaził,), poprawiłem to i owo z blachy (coć było tego mało) i jadę do piaskarza(może w tym tygodniu) i mam nadzieję że po okresie pozbierania,remanentów i szukania cześci przyjdzie okres składania tego w całość a kwota która chcesz przeznaczyc na remont jest "wystarczająca" choc pewnie nie ostateczna.
Zacznij od jakiegos planu działania i zorientawania się co ,gdzie i za ile można kupić
19 września 2007, 22:44
W tym momencie jestem goły mam dosłownie 600zł w portfelu i 600zł w długach (nie jest pewny czy je odzyskam). Dlatego remont będzie się ciągnął przynajmniej rok. Moim głównym źródłem większej gotówki są wyjazdy do UK :) to też przewiduje że reperaturki - progi, podłogę i samolot kupię dopiero we wrześniu przyszłego roku :) jednak jeszcze nie wiadomo jak będzie w ciągu tego roku. Jestem nastawiony raczej na wymianę wszystkiego co uszkodzone i prawdopodobnie od poniedziałku będę zabierał się za wybebeszanie garba i dokładny przegląd dopiero na podstawie oględzin własnych i może znajomego mechanika rozpisze sobie jakiś kosztorys i powoli będę odkreślał jak na liście zakupów :). Sam z pobieżnego przeglądu wywnioskowałem sumę 15 tysięcy jednak jak dla mnie jest to suma bardzo rozciągliwa (na pewno nie jest to twarda granica po której rzucę ten samochód w diabły) Jestem osobą nie palącą i rzadko pijącą więc praktycznie nie mam na co wydawać (no może poza paliwem:) ) :P
20 września 2007, 07:03
nawet jakbyś miał te 15 tyś teraz w ręku to i tak remont trwałby conajmniej rok.
Teraz juz masz na co wydawać kase.
20 września 2007, 07:49
Wlasnie ze boj sie reperaturek - one sa koszmarnej jakosci i prawie zawsze, jesli nie zmodyfikujesz ich ksztaltu porownujac z oryginalnymi czesciami, wspawanie ich tak jak sa sprawi ze bedziesz mial pokrzywionego Garba trzymajacego ksztalt tylko na oko (a i to tylko laika). OCzywiscie jesli cos jest przekorodowane, to wymienic trzeba, ale tam gdzie sie da naprawiaj i wycinaj jak najmniej. To bardzo wazne.
Nie rozbieraj za duzo na raz - potem mozesz miec trudnosci ze zlozeniem
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
20 września 2007, 23:36
1302, bardzo fajny model do zakupu reperaturek. Ich ceny są koszmarne. Ja wydałem już prawie 3tysiące a mam narazie 1,5tony złomu :-D Koniecznie sprawdź samolot i blachy wokoło.
PS może ktoś potrzebuje tylne ćwiartki albo jakieś blachy z "deski rozdzielczej" mam w przyzwoitym stanie bez szpachli :wink:
Powodzenia!
21 września 2007, 08:05
Ceny niektórych blach do 1302 są koszmarne. Jeśli będziesz robil garba sam posiadając odpowiedni sprzęt to na części dasz około 10000 zł. Za taką kasę można samemu zrobić garba. JA nieco (jakieś 200-300zł) przekroczyłem tą kwotę - remont trwa 2 lata.
Pozdrawiam
Luke
"Pij, jestem k@#$% pedagogiem!"
21 września 2007, 08:13
Nie przesadzajmy. Same części tyle nie kosztują. No, chyba, że mamy kierownicę od 1302 i chcemy dobudować resztę dokupując brakujące części. Swoją drogą nie sądziłem, że tylu jest borykających się z identycznym problemem samochodowym jak ja.
Jak przy każdym remoncie starego nieprodukowanego od lat pojazdu trzeba cierpliwości i wytrwałości. Wszystko można kupić i naprawić po przystępnej cenie, ale trzeba choć trochę tych wymienionych cech posiadać.
21 września 2007, 18:56
jacekk napisał(a):. Swoją drogą nie sądziłem, że tylu jest borykających się z identycznym problemem samochodowym jak ja.
.
nic dziwnego po 30-40 latach sypia sie nawet Rolls-Royce a nasze autka były w przeszłości obiektami eksperymentów niejednego "wynalazcy"

← Pytania i problemy