Generalka z czym wiąże się wiele pytań :)

17 września 2007, 22:09
Witam GarBusiarzy
Jakiś czas temu zakupiłem garbuska 1302 rocznik 71. Garb ma blacharkę w kiepskim stanie (pełno rdzy, parchów, odchodzącej farby i szpachli), elektryka też w nie najlepszym stanie (złamany kluczyk w stacyjce (wcześniejszy właściciel obszedł tel mankament łącząc na przycisk rozrusznik z akumulatorem) wszelakie kable walają się gdzie popadnie. Zawieszenie również do roboty (samochodem rzuca niebotycznie). Silnik jest w znośnym stanie jednak odrobinę leje (znalazłem już powód) i nie oddaje w pełni mocy . Wiem że powyższe da się zrobić i to nie jest wielki problem. Obawiam się jedynie o progi i podłogę. Mam świadomość że jest to do wymiany i jest taka możliwość z tym, że ile takie świeżo wspawane progi wytrzymają czy zaraz nie pordzewieją na spawach i czy jest sens robić progi i podłogę (może lepiej kupić nową budę i z 2 zrobić jednego ??)
18 września 2007, 00:06
moje zdanie... jesli chcesz miec pewny samochod zrob go od podstaw... nie oszczedzaj... bo jak sie wiele razy przekonalem maksyma "biednych nei stac na oszczedzanie" jest bardzo trafna... zbieraj kase... po woli bez pospiechu i rob generalke... jesli 02 to twoj wymarzony model warto go zreanimowac. fakt nie jest to tanie... ale milosc zobowiazuje nie :D
aaa i jedna rada... nigdy nie licz ile kasy wydales... zaoszczedzisz na kardiologach i psychologach...

licz sie z kosztami majacymi od 4 zer w gore.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
18 września 2007, 00:08
dokładnie - biednych nie stać na oszczędzanie.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
18 września 2007, 00:24
Mam tą świadomość i robie to na przekór wszystkim domownikom :) Dlatego właśnie pytałem się o wspawywanie progów i podłogi czy to zdaje egzamin.

Powiem szczerze że kiedy go kupiłem to się zaraziłem. Wsiadłem odpaliłem i zrobiłem kółko i już wiedziałem, że będzie stał w moim garażu. Miałem gdzieś sterczący kabel z przyciskiem przyklejony na sylikon do deski rozdzielczej. Zostające w rękach korbki do okien i podsufitkę obklejoną czarnym futerkiem nie wspominając o całej reszcie mankamentów. Słyszałem tylko warkot 4 cylindrowego Boxera i cudny garbaty kształt maski przed sobą i zawsze gdy zaczynam wątpić po prostu wsiadam i go odpalam od razu przechodzi. Obawiam się tylko jednego, że włożę w niego kasę zrobię go i będę patrzał jak się sypie po dwóch latach bo to usłyszałem od mojego staruszka, który jest złotą rączką. Powiedział mi że po powtórnym wspawaniu progów on zacznie w tych miejscach gnić dlatego tutaj piszę może ktoś zmieniał progi i podłogę i ma z tym już jakieś doświadczenie ??
18 września 2007, 02:02
bzdura...
jesli zostanie to zrobione porzadnie nie na odpierdziel to przetrwa kolejne 20 albo i wiecej lat

fakt zamienniki nie sa tak super jak orginal ale... jesli pospawasz wczesniej wszystko wypiaskujesz... zabezpieczysz odpowiednio, jak bedziesz mial kase i mozliwosci to ocynkujesz... to prawa nie ma sie po 2 latach posypac... chyba ze ktos sprtoli, tu zapomni odtluscic ... gdzies deszcz popada na swierza szpachle itp itd... po prostu albo rob sam jesli maz takie zdolnosci albo rob z kims kto takie zdolnosci posiada... nigdy nie oddawaj garba "macherowi" chyba ze jest to godna zaufania osoba za ktora dal bys sobie reke uciac... bo cos innego ...

pozostaje mi zyczyc powodzenie i wytrwalosci

aa no i tak na przyszlosc... zdzieraj kazda farbe z nowego elementu... wal chlorokalczuk gdzie sie da (zartuje) nie skap porzadnego podkladu itp itd...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
18 września 2007, 09:14
moj garb po "domowym" remoncie kapitalnym wytrzymal 9 lat i w wielu miejscach byl jeszcze w dobrym stanie (byl genialnie zabezpieczony), ze w zasadzie mozna bylo go nie ruszac. Z tym, ze niektore rzeczy byly wspawane troche krzywo i z tego powodu zdecydowalam sie na kolejny remont generalny.
Podstawa, to wszystko swietnie zabezpieczyc, gdzie sie da w profile fluidol itp.
No i nie oddawac samochodu byle komu, najlepiej zeby czlowiek robil wczesniej garby i dokladnie obejrzec wyniki jego pracy. :)
Gdyby bylo wiadomo skad jestes to moze ktos by ci kogos polecil ;)
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
18 września 2007, 17:20
Jestem z okolic Częstochowy :) nie wiem czy znajdzie się tam jakiś spec od garbusów ale jak ktoś jest z okolic i ma znajomości no to był bym wdzięczny.

A właśnie bym zapomniał zabrzmi to dziwnie ale mam też mały problem linką od prędkościomierza a mianowicie jak wymienić całą linkę wraz z pancerzem. Nigdzie nie mogę się tego doszukać a szczelina przez którą przechodzi pancerz jest sporo za małą żeby przeszły nakrętki zaprasowane na pancerzu.
18 września 2007, 17:50
Linka jest zamocowana jednym końcem w piaście lewego przedniego koła. Musisz na dekielku przykrywającym łożysko poszukać i zdjąć zabezpieczenie końca linki, potem sięgnąć za koło wewnątrz błotnika, wyciągnąć linkę, odkręcić nakrętkę przy liczniku i wciągnąć linkę przez bagażnik.
sex, bug and rock'n'roll
18 września 2007, 20:00
renegat napisał(a):Linka jest zamocowana jednym końcem w piaście lewego przedniego koła. Musisz na dekielku przykrywającym łożysko poszukać i zdjąć zabezpieczenie końca linki, potem sięgnąć za koło wewnątrz błotnika, wyciągnąć linkę, odkręcić nakrętkę przy liczniku i wciągnąć linkę przez bagażnik.
i własnie najpierw sprawdź czy linka jest w dekielku piasty,widać czworokatny otwór a z niego powinien wystawać koniec linki.
Czesto sie wysuwa jesli nie jest zabezpieczony
18 września 2007, 21:13
Linki już tam dawno niema a pancerza zostało może z 30 cm długości reszta dawno odpadła. Dlatego chce wymienić całą linkę z pancerzem. Podobnież od malucha pasuje :)
18 września 2007, 21:37
Nie pasuje. Nie nakręcisz nakrętki na gwint od licznika. Chyba, że przerobisz, ale po co? Nie lepiej kupić od garbusa? 19 zł bodajże kosztuje, a na pewno pasuje.
sex, bug and rock'n'roll
18 września 2007, 22:04
renegat napisał(a):Nie pasuje. Nie nakręcisz nakrętki na gwint od licznika. Chyba, że przerobisz, ale po co? Nie lepiej kupić od garbusa? 19 zł bodajże kosztuje, a na pewno pasuje.

dokładnie 19 pln, to była moja pierwsza robota przy garbie ;) tylko moja np. miała prawie na styk długości ;) tak więc musiałem się trochę namanewrować zegarem :-D
18 września 2007, 22:05
Najwyraźniej już ktoś przerobił bo gdy sprawdzałem to pasowała. Licznik na bank jest do WV VDO.

Najgorsze jest właśnie to że tam widzę sporo patentów wcześniejszego właściciela. A po sposobie w jaki robił wszelakie innowacje (wspawane na chamca fotele od opla kadeta, rozrusznik na przycisk (który trzeba przycisnąć ponownie od razu po odpaleniu żeby rozrusznik się nie zjarał) wstawiony bardzo brutalnie w deskę rozdzielczą obrotomierz (zupełnie się nie komponuje i na dodatek jest wstawiony krzywo), Deska na głośniki ze sklejki przytwierdzona do budy za pomocą drutu obleczona sztucznym futerkiem zdartym z mamusinej kanapy zresztą jak cała podsufitka. Słowem partacz. A blacharka to cudeńko, chyba pokrył całego garba cienką warstwą szpachli nie zwracając uwagi na ogniska rdzy po czym prysnął na je bitny błękit teraz wszystko odłazi. Trzeba będzie wszystko od początku do końca robić co mi nawet odpowiada ale boli trochę jak ludzie robią "remonty" samochodów.

Mogę zrobić kilka fotek i wstawić na to forum może ktoś rozpozna tego garbuska (ma na tylnej szybie od strony kierowcy sporo naklejek zlotowych od 2000 do 2005)
18 września 2007, 22:26
Wrzuć foty zobaczymy może ktoś rozpozna :-) . Ciekawe czy pobijesz mojego 1 garba pod względem partactwa :-D
18 września 2007, 23:35bez patentów
Franek_Golas napisał(a):Najwyraźniej już ktoś przerobił bo gdy sprawdzałem to pasowała. Licznik na bank jest do WV VDO.

Najgorsze jest właśnie to że tam widzę sporo patentów wcześniejszego właściciela. A po sposobie w jaki robił wszelakie innowacje (wspawane na chamca fotele od opla kadeta, rozrusznik na przycisk (który trzeba przycisnąć ponownie od razu po odpaleniu żeby rozrusznik się nie zjarał) wstawiony bardzo brutalnie w deskę rozdzielczą obrotomierz (zupełnie się nie komponuje i na dodatek jest wstawiony krzywo), Deska na głośniki ze sklejki przytwierdzona do budy za pomocą drutu obleczona sztucznym futerkiem zdartym z mamusinej kanapy zresztą jak cała podsufitka. Słowem partacz. A blacharka to cudeńko, chyba pokrył całego garba cienką warstwą szpachli nie zwracając uwagi na ogniska rdzy po czym prysnął na je bitny błękit teraz wszystko odłazi. Trzeba będzie wszystko od początku do końca robić co mi nawet odpowiada ale boli trochę jak ludzie robią "remonty" samochodów.

Mogę zrobić kilka fotek i wstawić na to forum może ktoś rozpozna tego garbuska (ma na tylnej szybie od strony kierowcy sporo naklejek zlotowych od 2000 do 2005)

Spoko.
Ja do tego przyjechałem na lince z silnikiem w worku.
To jest życie.
Jeżeli chcesz garbuska do jeżdżenia, nie do roboty, to musisz położyć najmniej 4 dychy.
Tak mi powiedział jeden koleś i wygląda, że miał rację, bo po pierwszych poważniejszych wydatkach szybko przekroczyłem tę sumę.
Odradzałbym tobie łatanie na łapu capu, lecz wymianę całej podłogi razem z progami.
W to warto zainwestować, resztę wg potrzeb.
No i musisz pozbyć się tych patentów.
Zastanów się 2 razy zanim coś zmienisz!

← Pytania i problemy