Raj na ziemi - nie pracujesz, caly dzien na rafie koralowej

26 września 2007, 09:50
Iwonka napisał(a): gdybys tak nie mial nic innego do roboty to i panienki i notoryczne grzebanko przy garbie by Ci (byc moze) zbrzydlo... :-D

:-D :-D :-D zartujesz?! W zyciu? A co innego jeszcze od zycia chciec?

Aha - i jakkolwiek byloby to niemoralne i obciazajace, w wielu krajach mozna duzo lepiej zyc z bezrobcia niz y nas z ciezkiej pracy. I duzo latwiej.

Jak ktos ogladal 101 Reykyavik to moze pamieta zyciowy plan glownego bohatera.
Do 25 (bodajze) roku zycia alimenty po ojcu, potem zasilek dla berobotnych a potem emerytura. Tylko tam klimat troche gorszy
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
26 września 2007, 19:55
qubek napisał(a): :-D :-D :-D zartujesz?! W zyciu? A co innego jeszcze od zycia chciec?


może jestem młoda i głupia, ale ja chcę przede wszystkim satysfakcji :-D przecież zawód to nie tylko sposób trzepania kasy :-)

poza tym nie lubię upałów.. no ale to akurat bardzo subiektywna opinia :-)
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]
26 września 2007, 20:00
zgadzam sie z kolezanka. dla mnie lepsza jest satysfakcja z samej siebie i z tego co robie! pieniadze to nie wszystko... tez znam dalsza czesc tego powiedzonka, nie trzeba dokańczać :P
26 września 2007, 20:06
ja w swoim zyciu dla idei pracowałem przez 1,5 roku - za bardzo marną stawke. Wystarczy. Co z tego ze fajnia praca sprawiajaca wiele satysfakcji. praca ma powodować wytwarzanie pieniedzy :wink:
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
26 września 2007, 20:10
powiem tak.. kazdy ma swoje piorytety i tyle.. w sumie kazdy robi jak chce.. ja robie cos z zapalem z celem do osiagniecia i ciesze sie z tego co robie i jestem usatysfakcjonowana
27 września 2007, 08:23
Iwonka napisał(a):
qubek napisał(a): :-D :-D :-D zartujesz?! W zyciu? A co innego jeszcze od zycia chciec?


może jestem młoda i głupia, ale ja chcę przede wszystkim satysfakcji :-D przecież zawód to nie tylko sposób trzepania kasy :-)

poza tym nie lubię upałów.. no ale to akurat bardzo subiektywna opinia :-)

No to moze tu roznica - ja lubie upaly. Bo to co do satysfakcji to nie rozumiem - czego jeszcze, poza wymienionymi przez ciebie wyzej czynnikami, Ci potrzeba zeby miec satysfakcje? :shock:
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2007, 08:40
Dziewczyny! Wy jeszcze możecie bogato wyjść zamąż, nam to nie grozi.
A z kasą to jest tak że w całości wydajemy ja na samochody,piwo i dziewczyny,kolejność może być inna.
Ciekawe co powiesz mężowi jak wróci z pracy bez kasy za to z satysfakcją z z pracy
27 września 2007, 08:57
jamcito napisał(a):Ciekawe co powiesz mężowi jak wróci z pracy bez kasy za to z satysfakcją z z pracy
Pewnie to samo co Karo powtarza mi.
Z tym ze z satysfakcja z pracy ostatnio tez jest krucho
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
27 września 2007, 13:56
wazne zebym miala co jesc i w co sie ubrac i tyle :P wiecej mi nie potrzeba :twisted:
27 września 2007, 16:14
ja nie jestem bynajmniej ascetką i bardzo chcę zdobyć pracę, która zapewniłaby mi fundusze na spełnianie drobnych i tych troszkę większych marzeń :-)
ale jakbym miała dostawać forsę z nieba (albo np od bogatego męża, których wcale nie jest już tak wielu do wzięcia) nie byłaby ona dla mnie tak cenna jak ta zdobyta własnym trudnem. Poza tym szczerze mówiąc jeżeli uda mi się i będę pracować tam, gdzie planuję, będę robić to, co mnie interesuje, to przyniesie mi na pewno dużo radości, bo nie będę gnić leżąc do góry brzuchem, ale działać i to jeszcze z pożytkiem dla innych :-)

ale właściwie ta rozmowa troszkę jest bezsensu i tak nikogo się nie przekona, bo każdy ma zupełnie inny przepis na "satysfakcję" :-)
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]
27 września 2007, 18:38
Mimo wszystko chciałbym mieć tak ze trzy lata dobrze płatnego urlopu,nawet na Hawajach albo innym końcu Swiata
27 września 2007, 19:34
zgadzam sie z Toba Iwonko ze nikogo sie nie przekona do swoich pogladow
27 września 2007, 22:08
kim Iwonka chcialaby byc chyba wiem i domyslam sie dlaczego bedzie to praca przede wszystkim dajaca satysfakcje :)
a moze powiesz nam stokrotko co robisz i jaki jest twoj przepis na satysfakcjonujace zycie, bo ja w swoim srodowisku spotykam raczej tych co robia zeby miec na w miare porzadne zycie rzadziej by miec prawdziwa satysfakcje :) (oczywiscie z wyjatkami ;) )
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
28 września 2007, 07:48
Iwonka napisał(a):ale jakbym miała dostawać forsę z nieba (albo np od bogatego męża, których wcale nie jest już tak wielu do wzięcia) nie byłaby ona dla mnie tak cenna jak ta zdobyta własnym trudnem.
Sek w tym, ze niezaleznie od tego jak jakas forsa jest cenna dla Ciebie, dla sprzedawcy w sklepie 1zl to 1zl, niezaleznie od tego jak ciezko zapracowane :)
No ale pocieszajace jest ze tyle zapalu w mlodym narodzie. Przywilej wieku hi hi :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 września 2007, 12:40
hmmm kulturoznawstwo jesli to komus cos mowi :P krytykuje literature sztuke przedstawienia prowadze wywiady z ludzmi, i kocham to robic ;) lubie patrzec jak ktos cos tworzy a ja moge to pochwalic albo skrytykowac :d :twisted:

← Luźne dyskusje