qubek napisał(a):Jak sie rozbiera silnik, to sie juz go nie sklada tak jak byl. Nie ma znaczenia czy wczesniej chodzil. Dlatego za wszelka cene unika rozbierania sie silnikow ktore w miare dobrze chodza. Rozlozyles - znaczy musisz przeprowadzic porzadny remont. I Ty musisz to zrobic, bo teraz za pozno.
Rozbierz silnik, zabierz blok i wal do kometentnego i znajacego Garbusy szlifierza. Powie Ci na ktory szlif bedzie roztaczal blok, na ktory wal (jesli jeszcze jakis szlif zostal). Potem zamowisz odpowiednie panewki, podajac wszystkie trzy ich wymiary (ktory szlif walu, ktory szlif bloku i ktory szlif wargi panewki ustalajacej wzdloz). Potem zloz silnik porzadnie, w/g procedury. A ta mowi miedzy innymi ze jesli wystepuja jakiekolwiek trudnosci z obracaniem silnika, zaciachy itd, to rozkladasz, ustalasz przyczyne i skladasz dobrze.
Zrobisz inaczej - zrobisz zle. Moze uda Ci sie silnik jakos odpalic (chodzic moze nawet z polcentymetrowym luzem i z panewkami z wymiarem pomylonym o dwa rozmiary - znam takie przypadki) i nawet jesli troche pochodzi, to i tak bedzie rozrypany.
Sorry, ale rozkladajac blok - wdepnales. Teraz za pozno
Panewki kupuje sie w kompletach.
Nie jest to pocieszajace :\ ale jak mowisz wdepnalem teraz musze posprzątać.
Nierozumiem tylko po co mam robic szlif walu odrazu nie moge dobrac panewki i jej wymienic (bo w sumie na 99% to jej wina jak tak sobie przeanalizowalem co zrobilem)
A na panewce jest nr pewnie on okresla jaka panewka tzn pod ktory szlif (z tego co pamietam bo juz kiedys ktos mi robil szlif to byl on 4 ostatni)
PAnewke przysmazylo bo przegrzalem silnik czego wynikiem byla dziura w tloku, blok kiedys tez byl robiony, a bardzo malo jezdzilem wiec za bardzo sie nie zluzyl.