kilka pytan o zwiekszenie mocy

30 października 2007, 07:50
Majki napisał(a):
d.bois napisał(a):
Majki napisał(a):
d.bois napisał(a):1835...nie na dlugie dystanse ;)

Co do 1914 niekoniecznie, wcale nie musisz wkladać nie wiadomo jakich glowic itp. Mozesz robić w specyfikacji jak normalne 1776, ale 1914 pewnie bedzie nieco lepsze jesli chodzi o moment.

tak tylko jak to mowia biednych nie stac na oszczedzanie :wink:

poza tym lepiej zbudowac coś mniejszego, a lepszego niż większego a słabszego

Temat odwiecznych sporów ;)
Większe wcale nie musi znaczyć slabsze w takiej samej specyfikacji co mniejsze.
Chris móglby się wypowiedzieć, ale jak znam życie...to zajęty jest, i jakoś mnie to nie dziwi :)

hmmm no nie mówię że słabsze niż to mniejsze. chodzi mi o to że będzie słabe w swojej klasie. ja oczywiście jestem zwolennikiem jak największego :)

jak lubisz wyzwania i masz trochę kaski w zanadrzu to może próbowałbym złożyć te 1914

Majk, pleciesz glupoty. Nie wiem skad sie bierze ten prad myslenia. Wiekszy silnik jest zawsze lepszy od mniejszego, nie ma sensu robic mniejszego silnika jesli mozna za te same pieniadze zrobic wiekszy, a takze nie ma zadnego podzialu na klasy ktory sprawialby ze 1776 jest inaczej traktowane niz 1914. Ludzie ktorych znam, a robia 1776 robia to z powodow racjonalnych - zdobyli okazyjnie zestawy 90,5 za niska cene. W normalnych warunkach to jednak bez sensu, a to ze sam kupiles tloki 94 tez jest argumentem to potwierdzajacym :wink:
Apollo napisał(a):Ok to tyle jeżeli chodzi o pojemność a jak to się ma na KM i osiągi...Albo inaczej zadam pytanie jaka pojemność i ile kasy trzeba włożyć w silnik garbusowy aby samochodzik miał przyśpieszenie w granicach 4 sekund na 100km/h
Duzo pieniedzy, a przede wszystkim trzeba miec wiedze i doswiadczenie. Zwiekszenie mocy tak zeby miec dore osiagi jest wzglednie latwe, ale w pewnym momencie zaczyna sie robic trudniej i zeby uzyskac dalsze postepy, naklady rosna w tepie geometrycznym
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2007, 08:22
4 s ? A do czego ci taki samochód potrzebny garba by rozerwało :-D

Mozna zrobic ale koszt będzie pewnie taki jak zakup średniej klasy samochodu
www.kaferklub.com
30 października 2007, 08:25
Apollo napisał(a):Ok to tyle jeżeli chodzi o pojemność a jak to się ma na KM i osiągi...Albo inaczej zadam pytanie jaka pojemność i ile kasy trzeba włożyć w silnik garbusowy aby samochodzik miał przyśpieszenie w granicach 4 sekund na 100km/h

Mówisz tu o samochodzie, który przyspiesza jak Ferrari (a nawet nie każde, bo niektóre się w granicach 4 sekund nie mieszczą), więc chyba nie spodziewasz się, że za jakiekolwiek rozsądne pieniądze można to zrobić??? Gdyby tak było, pewnie co najmniej połowa z nas latałaby Garbami, zamiast nimi jeździć...
www.pinstriping.no
30 października 2007, 08:35
kfiatek napisał(a):
Apollo napisał(a):Ok to tyle jeżeli chodzi o pojemność a jak to się ma na KM i osiągi...Albo inaczej zadam pytanie jaka pojemność i ile kasy trzeba włożyć w silnik garbusowy aby samochodzik miał przyśpieszenie w granicach 4 sekund na 100km/h

Mówisz tu o samochodzie, który przyspiesza jak Ferrari (a nawet nie każde, bo niektóre się w granicach 4 sekund nie mieszczą), więc chyba nie spodziewasz się, że za jakiekolwiek rozsądne pieniądze można to zrobić??? Gdyby tak było, pewnie co najmniej połowa z nas latałaby Garbami, zamiast nimi jeździć...

On będzie prawie latac jeśli udałoby się z takim czasem zrobić dobrą trakcję no i auto pewnie byłoby TYLKO na wyścigi
www.kaferklub.com
30 października 2007, 09:25
Jak widać wiele osób nowych się interesuje tematem podkręconych silników. Dlatego myślę, że warto by zerwać zmowę milczenia :D i powiedzieć ile kosztują takie potworki. Nowicjusz nie znający tematu posiadając 1500zł kupuje tłoki 94 a potem okazuje się że ma za małe fundusze co najmniej 5 razy :wink:
Ja wiem że są konfiguracje, figury i style... ale 1000zł przy 10000 nie robi wielkiej różnicy.
No to ile kosztują Wasze potwory?
;-)
30 października 2007, 09:41
Powiem za siebie o swoich doświadczeniach, chociaż jestem w trakcie budowy najspokojniejszej z nieseryjnych konfiguracji.
Po 1 budowanie na raty, czyli "najpierw zrobię bolt-ona a potem się zobaczy" jest niby tańsze ale na dłuższą metę nieopłacalne.
Po 2 nie warto, jeśli się ma tylko 1200, kupować całego używanego silnika 1.3/1.6 jako bazy i wogóle nie warto kupować żadnych okazji ;)
Na każdej jaką trafiłem, sromotnie się przejechałem (czytaj, i tak trzeba było dołożyć różnicę w cenie a było więcej pracy)
Po 3 myślę że 10000 to jest minimum jeśli chcesz składać silnik od początku, solidnie na dobrych częściach (patrz punkt na temat okazji).
Sama robocizna to koszt minimum 1500 zł, obróbki bloku, wału, głowic w sumie mogą również wyjść koło tego. Graty...tu wszystko zależy, pozornie małe rzeczy (które kupujesz przy okazji) robią duży koszt.
Poza tym przy okazji wychodzą dodatkowe rzeczy....kwestia wzmocnienia skrzyni lub zmiany na dłuższą, hamulce, jeśli do tej pory miałeś serie, nie daj boże średnio działającą - napewno trzeba robić, kwestia zawieszenia, niby drugo planowa sprawa, ale nie znam nikogo kto budując nieco mocniejszy silnik przynajmniej nie rozważał jego utwardzenia-dostosowania do lepszych osiągów.
No i ostatnia rada, nie nastawiaj się, że taki upgrade zajmie Ci miesiąc - dwa. Niektórzy na tym forum biedzą się żeby coś zbudować spory kawał czasu...
30 października 2007, 09:54
W bardzo duzym skrocie i w zaokroagleniach:]

Glowice 2000
tloki cylindry 1100
walek, szklanki 800
korbowoady 900
wal wiekszy 1400
klawiatury 800
popychacze stalowe, oslony popychaczy, pokrywy zaworow 500
obrobki bloku 1000
kolektor+tlumik 1000 -albo drozej zalerzy jak fajny tlumik
zestaw gaznikow 1500
montaz silnika ok 2000
aparat zaplonowy+cewka+przewody 1500

wzmocnienie skrzyni z robocizna ok 2000

I to by jezdzilo juz ale jak sie wydaje tyle kasy to by sie przydalo FullFlow z chlodnica oleju, zegary temp cisnienia, elektryczna pompe paliwa.

A i tak w trakcie cos wyjdzie i o czym zapomnialem. I do tego nowe panewki wszystkie i z 5 wymian oleju podczas docierania itd itd.

Ceny co orientacyjne:]
Zdjęcie nie zachowało się
http://www.barzant-garage.pl/
30 października 2007, 09:57
takie małe pytanko:
posiadając 13/1600 i tak robimy różne szlify związane z remontem. A jakby roztoczyć pod 1776 i tak zostawić. Znaczy sie seryjny wał, korby, zmieniamy wałek i bawimy sie z głowicami. T jest chyba jakieś wyjście? bo 10000zł to niestety czasem i 3-4lata trzeba zbierać :wink:
30 października 2007, 10:06
Tak, ale to pójście na skróty.
Wałek z reguły dobierasz na końcu.
Moim zdaniem to zaczynanie od d..y strony.
30 października 2007, 10:12
d.bois napisał(a):Tak, ale to pójście na skróty.
Wałek z reguły dobierasz na końcu.
Moim zdaniem to zaczynanie od d..y strony.

A może ja nie chce potem iść dalej? to magiczne 10000zł to bym tyle czasu kompletował że już turbo by fajne na rynek polski weszło :-D

taki spokojny 1776 na gaźnikach, da rade?
30 października 2007, 10:22
Felek napisał(a):
d.bois napisał(a):Tak, ale to pójście na skróty.
Wałek z reguły dobierasz na końcu.
Moim zdaniem to zaczynanie od d..y strony.

A może ja nie chce potem iść dalej? to magiczne 10000zł to bym tyle czasu kompletował że już turbo by fajne na rynek polski weszło :-D

taki spokojny 1776 na gaźnikach, da rade?

na poczatek 1776 fajne ale zapytaj jacke on to opisywał jak to super chodzi i co to za uczucie przesiąść się z 1.2 na 1776 ale juz mu mocy teraz brakuje :-D
www.kaferklub.com
30 października 2007, 10:27
[quote="Felek"]
d.bois napisał(a):taki spokojny 1776 na gaźnikach, da rade?

Grrr, dajcie spokoj z tym 1776, to ze Majk ma 1914 i chce zeby inni mieli slabsze silniki ;) to jeszcze nie powod. Bo moze mi ktos powiedziec dlaczego 1776 a nie 1914?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
30 października 2007, 10:49
Bo to chyba najtrwalsza konfiguracja. Pamiętam, że i Chris o tym pisal,ale nie tylko on, niejaki John Maher chyba też ;)
Zależy też czy komuś zależy na trwalości bo chcialby jezdzić podkręconym garbem na codzień, czy możliwy przebieg ma dla niego drugoplanowe znaczenie.
30 października 2007, 10:55
qubek napisał(a):G moze mi ktos powiedziec dlaczego 1776 a nie 1914?

Bo 7 to podobno szczęśliwa liczba ... :wink:
30 października 2007, 11:09
d.bois napisał(a):Bo to chyba najtrwalsza konfiguracja. Pamiętam, że i Chris o tym pisal,ale nie tylko on, niejaki John Maher chyba też ;)
Zależy też czy komuś zależy na trwalości bo chcialby jezdzić podkręconym garbem na codzień, czy możliwy przebieg ma dla niego drugoplanowe znaczenie.
To jest kwestia pomijalna. Nie pamietam teraz roznicy w sciance cylindra zestawu 90,5 i 94, ale jest niewielka. Przebieg takiego silnika i tak czym innym sie raczej konczy niz uszkodzeniem w tej dziedzinie.
Owszem, kiedys mowilo sie ze 94 sa mniej trwale, ale to bylo 20 czy 30 lat temu, gdy 1776 to bylo dla ludzi ektremum dla wyscigowcow. Byl chyba wtedy tez jakis problem z nietrwala partia zestawow.... w latach 80tych. A teraz... Ludzie buduja 1776 bo Majk powtorzyl co Rebel wspomnial ze gdzies chyba wyczytal ze ktos cos powiedzial?
Ciebie Daniel pomijam, gdybym mial za takie jak ty pieniadze zestaw dostepny to tez bym kupil.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Rasowanie