Czas zimowy

31 października 2007, 14:52
qubek napisał(a):
PYRUS napisał(a):K. Mkke powiedział kiedyś, że zmiana czasu jest tylko po to, by pokazać ciemnemu ludowi kto tu rządzi.
Bo to debil, ktory lubi walic kretynskie teksty wyrozniajace sie sposrod normalnych i logicznych odpowiedzi. Dzieki temu wyroznia sie w tlumie i zyskuje popularnosc.
Nazwanie KOGOKOLWIEK debilem, jest co najmniej nie na miejscu.
Akurat Korwin Mikke jest jednym z bardziej logicznie myślących polityków, posiadających bogatą wiedzę. Oczywiście, że zdażają mu się wpadki, jak każdemu, ale nalezy do najbardziej logicznie myślących polityków. Czytając wiele Twoich wypowiedzi śmieję się pod nosem, bo chyba leczysz synku jakieś kompleksy, uważasz się za mądrzejszego od wszystkich na forum razem wziętych, traktujesz swój głos jako jedyny i sluszny. Zejdź na ziemię chłopie...W Japonii mówią, że wiadro im bardziej puste w środku tym bardziej chlapie... Mieli rację...
31 października 2007, 15:13
dla bardziej dociekliwych
http://halloween.friko.net/zmiana_czasu.html
Zmiana czasu (wprowadzenie czasu letniego) ma na celu efektywniejsze wykorzystanie światła dziennego a co za tym idzie oszczędność energii. Prekursorami wprowadzenia czasu letniego byli Niemcy już w 1916 roku. W polsce wskazówki zegarów przesuwaliśmy w okresie międzywojennym, później w latach 1957-64, a następnie od 1977 roku.

W całej unii europejski od 2000 roku czas letni zaczyna się w ostatnią niedzielę marca a kończy w ostatnią niedzielę października.

We Wspólnocie Europejskiej wszystkie kraje zmieniają czas w tym samym dniu jednak o różnej godzinie zależnej od strefy czasowej, więc dlatego w Polsce przesuwamy wskazówki o godzinie 2.00 (lub 3.00) a nie tak, jak jeszcze kilka lat temu, o północy.
Zmiana czasu - kontrowersje
Na całym świecie trwają dyskusje nad wadami i zaletami wprowadzenia czasu letniego. Główną zaletą jest oczywiście oszczędność energii związana ze zmniejszeniem kosztów oświetlenia, ale czy na pewno?. Oczywiste koszty zmiany czasu, to: przestawienie urządzeń elektronicznych, zmiany rozkładów jazdy/lotów itp., do mniej oczywistych i trudnych do oszacowania należą koszty zmniejszenia produkcyjności pracowników i wypadków przy pracy związanych z potrzebą zaadoptowania organizmu do nowego czasu. (Zostały przeprowadzone poważne badania nad wpływem zmiany czasu na częstość wypadków drogowych, np: Ferguson, S.A. et al. (1995) Daylight saving time and motor vehicle crashes: the reduction in pedestrian and vehicle occupant fatalities. American Journal of Public Health 85, 92­95.).
Wyżej wymienione koszty należą do kosztów jednorazowych i raczej w ostatecznym bilansie przeważają zyski związane z oszczędnością oświetlenia, jednak do kosztów stałych strat (jak zauważają przeciwnicy głównie w USA) należy doliczyć koszty klimatyzacji, która pracuje intensywniej w godzinach dziennych, więc w ostatecznym bilansie, zmiana czasu, wg. sceptyków stoi pod znakiem zapytania.
A oto mój wóz: http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mode=view_vehicle&CID=5
31 października 2007, 15:44
qubek napisał(a):Ale sluchajcie - to WY nie macie pojecia po co to jest, a nie Ci co to wymyslili. To wy krytykujecie cos, o czym nie macie (jak sami przyznajecie) pojecia i to na dodatek zarzucajac innym ze robia cos bez znajomosci tematu - czyli popelniacie dokladnie to, co innym wytykacie.
Chcecie krytykowac zmiane czasu i nie narazac sie na smiesznosc - zrobcie sobie wywiad, dowiedzcie sie dokladnie jakie sa przyczyny i powody wprowadzenai tej zmiany, a potem uzasadnijcie dlaczego takie postepowanie jest waszym zdaniem nieuprawnione. Albo idzcie pokrzyczec na slonce ze wschodzi tak a nie jak sie wam podoba - rownie sensowne. I typowo polskie :-D
no chyba jeden krok zadaleko , to trąci juz kaczyzmem i widać że styl braci K. nie jest obcy co poniektórym na forum.
Tak się składa że pamiętam czasy bez zmiany czasu i ludzie jakoś żyli .
Potam ktoś wpadł na ten pomysł a uzasadnieniem tego było zwykłe ble ble... i takie uzasadnienie funkcjonuje do dziś.
Głownym uzasadnieniem zwolennoków tego pomysłu jest oszczędność energii ,ale jak przychodzi do liczenia to oszczędności są iluzoryczne, w granicach błedu statystycznego.
W związku z tym pytanie o sens tego zamieszania jest dalej aktualne bo jak na razie to wyjaśnienie pana K. Mikke jest najbardziej sensowne.
Zyczę wszystkim niewyspanym i wku...onym aby na wiosnę była ostatnia zmiana czasu i tak już zostało
31 października 2007, 18:14
Hmmmm,
jako starca i autentycznego dziadka letko mnie dziwi temperatura dyskusji, w której emocje biorą górę nad rozsądkiem i luźną wymianą poglądów. Ja nie mam monopolu ani na wszechwiedzę, ani na totalną głupotę ew. debilizm. Na szczęście świat jest pełen pojebów i innych artystów, którzy dodają kolorytu dyskusjom. Bez tego byłoby nudno nawet Ważnym Marszałkom. :P

Co do dyskusji zasadniczej - to nikt jeszcze nie dowiódł, że zmieniając czas oszczędza się cokolwiek, a zwłaszcza energię. Po prostu - to co zaoszczędzi się rano, gdy słońce niby wcześniej wstaje, to traci się wieczorem, gdy słońce wcześniej zachodzi. Dzień nie jest z gumy i żadna władza nawet bardzo państwowa go nie rozciąąąąąąąągnie.
Gdyby sprawa rzekomych oszczędnosci stanowiła tak oczywistą oczywistość, jak sądzą niektórzy - to nawet ciemny lud przestawiałby zegary ochoczo bez zarządzenia Zwierzchności tylko ze zwykłego chłopskiego rozumu.

To tak samo jak dyskusja o wieku emerytalnym (60;65), który został ustalony przez Bismarcka prawie 150 lat temu, gdy średnia długość życia Prusaka wynosiła 65 lat, a jego kobiety - 60 lat. No i tak zostało, bo tak zwierzchność ustaliła i tak jest dobrze i już.

To też tak, jak dyskusja zwolenników ruchu lewostronnego ze zwolennikami ruchu lewostronnego. Argumenty są ŻADNE - z obydwu stron. Każdy Angol jest przekonany, że tylko lewa strona jezdni służy do prawidłowej jazdy i tak było już w średniowieczu.

A Ziemia jest - o ile pamiętam - płaska. Gagarin nigdy nie był w Kosmosie, a Amerykanie na Księżycu.

W razie czego służę fragmentami 250 stronicowej analizy kosztów ponoszonych przez jedną z polskich firm energetycznych w związku ze zmianami czasu. Akurat na tym ciuteczek się znam.

PS
Stokrotuś - buzi :oops:
31 października 2007, 18:42
ale w dalszym ciągu drak odpowiedzi dlaczego jakis debil (lub grupa debili jesli takowi istnieją) dwa razy w roku bawi się naszym spaniem?
31 października 2007, 20:05
Karo napisał(a):owszem odpowiedz padla i to kilka razy i zostala skomentowana tak jak trzeba czyli, ze oszczednosci sa iluzoryczne :)
i właśnie dlatego sie pytam!!!!
31 października 2007, 20:40
Nazwanie KOGOKOLWIEK debilem, jest co najmniej nie na miejscu -zwrócil uwagę Tommy,a potem napisał:

" bo chyba leczysz synku jakieś kompleksy "...

Nazwanie kogoś "synkiem" jest również co najmniej nie na miejscu,prawda Tommy?
31 października 2007, 21:25
stach napisał(a):Nazwanie KOGOKOLWIEK debilem, jest co najmniej nie na miejscu -zwrócil uwagę Tommy,a potem napisał:

" bo chyba leczysz synku jakieś kompleksy "...

Nazwanie kogoś "synkiem" jest również co najmniej nie na miejscu,prawda Tommy?
Synku jest powszechnie używane w róznych częściach kraju i nie niesie ze sobą żadnego negatywnego ładunku emocjonalnego. W przeciwieństwie do nazywania kogoś debilem...
31 października 2007, 22:00
[quote="tommy"]Synku jest powszechnie używane w róznych częściach kraju i nie niesie ze sobą żadnego negatywnego ładunku emocjonalnego. [quote]

nale w wiekszosci kraju jest odwrotnie
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
31 października 2007, 22:27
[quote="tommy"]
stach napisał(a):Nazwanie KOGOKOLWIEK debilem, jest co najmniej nie na miejscu -zwrócil uwagę Tommy,a potem napisał:

" bo chyba leczysz synku jakieś kompleksy "...

Nazwanie kogoś "synkiem" jest również co najmniej nie na miejscu,prawda Tommy?
Synku jest powszechnie używane w róznych częściach kraju i nie niesie ze sobą żadnego negatywnego ładunku emocjonalnego. W przeciwieństwie do nazywania kogoś debilem...[/quot
Oczywiscie.Dość często rodzice zwracają sie tak do dziecka plci męskiej,o ile się nie mylę?;-)W tym kontekscie wszystko gra,Ale nie w kontekscie twojej wypowiedzi.Chyba każdy to zauwazył.Ale to twoj problem.
1 listopada 2007, 10:04
[quote="stach"]
tommy napisał(a):
stach napisał(a):Nazwanie KOGOKOLWIEK debilem, jest co najmniej nie na miejscu -zwrócil uwagę Tommy,a potem napisał:

" bo chyba leczysz synku jakieś kompleksy "...

Nazwanie kogoś "synkiem" jest również co najmniej nie na miejscu,prawda Tommy?
Synku jest powszechnie używane w róznych częściach kraju i nie niesie ze sobą żadnego negatywnego ładunku emocjonalnego. W przeciwieństwie do nazywania kogoś debilem...[/quot
Oczywiscie.Dość często rodzice zwracają sie tak do dziecka plci męskiej,o ile się nie mylę?;-)W tym kontekscie wszystko gra,Ale nie w kontekscie twojej wypowiedzi.Chyba każdy to zauwazył.Ale to twoj problem.

Ja na szczęście nie mam problemu. Przyjmuję do wiadomości, iż KAŻDY ZAUWAŻYŁ, iż słowo synek jest nie na miejscu. Przepraszam za obrazę w takim razie. Mimo wszystko wole powiedzieć do kogoś synku niż debilu. Ale nieważne, każdy widocznie ma inny sposób pojmowania właściwego zachowania. Temat zakończony jak dla mnie.
1 listopada 2007, 12:22
taka ciekawostka : na Śląsku "synek" jest tak używane jak gdzie indziej "chłopie" i o to chyba nikt się nie obrazi ;
"debil" i na Śląsku i w Małopolsce i na Mazowszu jest obraźliwe, co nie zmienia faktu, że też tak myślę o tym facecie :D
a główny temat- wstrętne komuchy wprowadziły zmianę czasu, żeby pokazać siłę!?!? To czemu robi to cała Unia Europejska? Chyba coś w tym musi być,chyba że całą Unią rządzą komuchy :-D :-D :-D
garbaci górą!!!
1 listopada 2007, 12:59
Argument o racjonalnosci działań unijnych biurwów nie są dobrym argumentem, bo zgodnie z ich definicjami:
- żaby i slimaki to ryby,
- niektóre warzywa są kwiatami,
-banany muszą byc duże i krzywe wg wzorca jakim jest Chiquita, a na Gomerze na Kanarach kmiotki od wieków uprawiają endemiczną odmiane małych, prostych i wspaniałych bananów, które nie spełniają unijnych norm i nie moga byc eksportowane na kontynent. I nie chca swoich pól zaorać i posadzić prawidłowych unijnych bananów.
- 230Volt jest lepsze od 220Volt, chociaż angole mają na ten temat calkiem inne zdanie i napięcie 127 Volt uważają za równie prawidłowe.

O niezakończonych i zażaratych dyskusjach na temat ujednolicenia rozmiarów WP Kondoma już nie wspomnę, bo temat jest drażliwy dla kurdupli.

No więc ten argument, że jak Unija wymysliła, to starczy i tak ma być dla naszego dobra - jest dla mnie takim samym argumentem jak ten, że w Rosji muszą być szersze tory, bo tak Car kazał, a on dobrze wie co dla ludu dobre. :P
1 listopada 2007, 16:05
PYRUS napisał(a):Argument o racjonalnosci działań unijnych biurwów nie są dobrym argumentem, bo zgodnie z ich definicjami:
- żaby i slimaki to ryby,
- niektóre warzywa są kwiatami,
-banany muszą byc duże i krzywe wg wzorca jakim jest Chiquita, a na Gomerze na Kanarach kmiotki od wieków uprawiają endemiczną odmiane małych, prostych i wspaniałych bananów, które nie spełniają unijnych norm i nie moga byc eksportowane na kontynent. I nie chca swoich pól zaorać i posadzić prawidłowych unijnych bananów.
- 230Volt jest lepsze od 220Volt, chociaż angole mają na ten temat calkiem inne zdanie i napięcie 127 Volt uważają za równie prawidłowe.

O niezakończonych i zażaratych dyskusjach na temat ujednolicenia rozmiarów WP Kondoma już nie wspomnę, bo temat jest drażliwy dla kurdupli.

No więc ten argument, że jak Unija wymysliła, to starczy i tak ma być dla naszego dobra - jest dla mnie takim samym argumentem jak ten, że w Rosji muszą być szersze tory, bo tak Car kazał, a on dobrze wie co dla ludu dobre. :P
marchewka tez jest owocem aby w Portugali mogli jeść dżem z marchwi, bo dżem musi byc z owocó
Co do UE to jest bardziej socjalistyczna niż Polska za PRL-u i czy to dobrze czy nie to historia oceni.
Ciekawi mnie czy ci którzy nazywają Korwina Mikke dobilem przeczytali choć jeden jego felieton ze zrozumieniem. Na ile opinia ta jest wynikiem własnych przemyślen a na ile powtarzaniem cudzych opini.
Nie będę powtarzał pytania dlaczego dwa razy do roku jakiś kretyn każe mi spać któcej lub dłużej w zależnosci od swojego widzimise nawet jeżeli jest funkcjonariuszem UE

← Luźne dyskusje