oval

21 listopada 2007, 14:17
Vw_RaF napisał(a):
ADI napisał(a):
Vw_RaF napisał(a): Jak go widziałem to samochód był idealny. Nie wierzę w to że co miesiąc pakuje w niego tysiące złotych. :?
Nie popadajmy w przesadę :wink: Nie wiem,gdzie przeczytałeś o tysiącach złotych :roll:
Adi, Raf ma sporo racji - jesli nie osiagasz kilkadziesiat tysiow rocznie, to koszty utrzymania sa jednak nizsze
Zgoda są niższe.Ale to nie znaczy że
Koszty utrzymania prawie nie istnieją
Jeśli samochód ma jeździc nawet 5000 rocznie,to mimo wszystko pewne wydatki trzeba ponieśc.Nie ma siły.A rozpatrując sytuację kiedy posiadamy kilka starych aut,koszty się sumują.Po prostu.Pamiętajmy,że mówimy o ovalu,do którego niektóre części sa nie dośc,że ciężko dostępne to jeszcze drogie.Przykład: wydech 700 zeta :wink:

Więc kilka postów wyżej napisałem: Zaraz padnie pytanie co to jest niewiele zapewne :?

Ktoś kto decyduje się na zakup Ovalika, Brecla będzie ponosił koszty ale jeśli nie będzie dużo używany to koszty będą niewielkie. Żeś wyskoczył z tym wydechem. Bo po:
1. kupujesz wydech raz na kilka-kilkadziesiąt lat w takim przypadku.
2. A jeśli nawet to jakie to są koszty w skali roku? Ok powiesz że 700 w jeden miesiąc ale np w przyszłym miesiącu nie kupujesz nic bo wszytsko działa.
3. Niech to w sumie będzie za utrzymanie garba 2000 - 4000 rocznie. To jaki to jest koszt mając ovala? Coś za coś. :roll: Pomyśl ile na fajki rocznie idzie :-D
Okej
Żeby nie ciągnąc bzdurnej dyskusji na podobieństwo tej o pasach,przyznaję Ci pełną rację:


UTRZYMANIE OVALA NIC NIE KOSZTUJE
Nieznośna lekkość butów
21 listopada 2007, 14:38
ADI napisał(a):.............
UTRZYMANIE OVALA NIC NIE KOSZTUJE

Niczego takiego nigdy nie napisałem :?
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
21 listopada 2007, 14:40
Mnie naprawde utrzymanie ovala nic nie kosztuje
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
21 listopada 2007, 14:43
qubek napisał(a):Mnie naprawde utrzymanie ovala nic nie kosztuje
Dlatego przyznałe,m Rafowi rację :wink: I mówię to na podstawie wieloletnich doświadczeń z nieposidadania ovala :-D
Nieznośna lekkość butów
5 lutego 2008, 21:07
YOGI napisał(a):Ze Szwecji można wywieść co sie chce pod warunkiem, ze Ci szwed to sprzeda. W przypadku ovali/bulików w 90% odpowiedź jest: "sorry not for export". A jak juz kots sprzeda to zaczyna sie problem z rejestracja. Niby unia i te sprawy, a w porównaniu z np. sciaganiem auta z niemiec to rejestracja szwedzkiego auta to droga przez męke. Z jednym samochodem to sie bujam juz od Czerwac i jeszcze go nie zarejestrowałem. Zasada jest taka; aby zarejestrować autow PL trzeba miec kwitek ze auto zostało wyrejestrowane w Szwecji, a żeby wyrejestrować w szwecji trzeba mieć kwitek, ze auto zostało zarejestrowane w PL :shock: I kółko sie zamyka. Jest jeden myk, ale trudny i w niewielu przypadkach przechodzi. Na głupie tablice wywozowe ( exportowe ) trzeba czekac 10 dni. A jak przywiezie się do kraju auto i okazuje się ze brakuje jakiegoś swistaka to trzeba dzwonić do szwedzkiego wydziału komunikacji, a tam jak to w szwecji gadaja po szwedzku ,a to mało popularny jezyk w PL. Trzeba prosić tłumacza a ten za każda rozpoczętą godzine ceni sie 50PLN mimo, ze rozmowa trwa 40sek ( przerabiałem w praktyce ) Np do najblizszego tłumacza szwedzkiego z Olsztyna mam najbliżej do Gdynii i juz sie robi zabawnie.
Oczywiście coś sie tam uda kupić i zarejestrowac, ale schodzi schodzi i kosztuje kosztuje Nie można sie sugerowac procedurami obowiazujacymi w DE. Właśnie w niedzielę prtzywiozłem auta ( nie, nie oval ) i bedę znów przerabiał temat :evil:

A czy podobnie jest z markami innych samochodów???
MagnusMM
5 lutego 2008, 22:28
MagnusMM napisał(a):
YOGI napisał(a):Ze Szwecji można wywieść co sie chce pod warunkiem, ze Ci szwed to sprzeda. W przypadku ovali/bulików w 90% odpowiedź jest: "sorry not for export". A jak juz kots sprzeda to zaczyna sie problem z rejestracja. Niby unia i te sprawy, a w porównaniu z np. sciaganiem auta z niemiec to rejestracja szwedzkiego auta to droga przez męke. Z jednym samochodem to sie bujam juz od Czerwac i jeszcze go nie zarejestrowałem. Zasada jest taka; aby zarejestrować autow PL trzeba miec kwitek ze auto zostało wyrejestrowane w Szwecji, a żeby wyrejestrować w szwecji trzeba mieć kwitek, ze auto zostało zarejestrowane w PL :shock: I kółko sie zamyka. Jest jeden myk, ale trudny i w niewielu przypadkach przechodzi. Na głupie tablice wywozowe ( exportowe ) trzeba czekac 10 dni. A jak przywiezie się do kraju auto i okazuje się ze brakuje jakiegoś swistaka to trzeba dzwonić do szwedzkiego wydziału komunikacji, a tam jak to w szwecji gadaja po szwedzku ,a to mało popularny jezyk w PL. Trzeba prosić tłumacza a ten za każda rozpoczętą godzine ceni sie 50PLN mimo, ze rozmowa trwa 40sek ( przerabiałem w praktyce ) Np do najblizszego tłumacza szwedzkiego z Olsztyna mam najbliżej do Gdynii i juz sie robi zabawnie.
Oczywiście coś sie tam uda kupić i zarejestrowac, ale schodzi schodzi i kosztuje kosztuje Nie można sie sugerowac procedurami obowiazujacymi w DE. Właśnie w niedzielę prtzywiozłem auta ( nie, nie oval ) i bedę znów przerabiał temat :evil:

A czy podobnie jest z markami innych samochodów???


Jak będzie inne auto to dalej do tłumacza bede miał do Gdynii i papiery tez dalej będą te same. Marka samochodu oczywiscie nie ma znaczenia.
Podobno coś sie zminiło po 21-stym pierwszym, ale nie sprawdzałem
Paweł vel YOGI
Vw 1979 1303 Black&Beige cabrio 1915cm3
VW T4 Business 2.8 V6
Westfalia James Cook 2.9TD
GSM (kontakt usunięty)
Allegro: VW_Pasja
Części używane do Twojego VW
6 lutego 2008, 01:03
A jaka jest sytuacja w przypadku, kiedy chcę kupić autko z komisu sprowadzone już przez nich ze Szwecji, ale wciąż na tablicach ziomków z za morza?
MagnusMM

← Kupię/Sprzedam