Luz na wale .

8 grudnia 2007, 14:07
temat był już pare razy poruszany ale :
kupilem silnik niby jezdzil do konca i nawet niby dobrze chodził, jest to silnik 1300. po wstepnych ogledzinach okazalo sie ze ma luz wzdłużny na wale, ok 3mm . nie wiem jak sie do tego zabarc czy klasyfikuje sie on do remontu i czy wydystansowanie podkladkami cos poradzi. a czy moze lepiej szukac cos lepszego ?
Pozdrawiam
8 grudnia 2007, 14:48
VWitam. Luz na wale można zawsze spróbować wyeliminać podkładkami pod koło zamachowe, jednak jeśli silnik ma uszkodzone panewki, to mało Ci to pomoże. Jeśli nie chcesz narazie go rozbierać, to spróbuj wyelininować luz podkładkami. Jeśli jednak chciałbyś go rozebrać, to przyszykuj się na remont kapitalny i wymianę panewek, a to trochę kosztuje. Możesz też kupić drugi silnik, co napewno jest tańsze, ale nie konicznie lepsze, bo ten następny też może być w takim stanie. Widziałem silniki z takim luzem i udało się wybrać go choć troche za pomocą podkładek i silnik jeździł, ale wiadomo, że nie jest to na wieki...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
8 grudnia 2007, 15:28
Niech mi ktos powie jaki jest sens i powod dla kasowania istniejacego w zuzytym silniku luzu podkladkami? Co to za mania?
Jesli w silniku zrobi sie luz, a zwlaszcza tak kosmiczny jak 3 mm, to jest to oznaka zuzycia. Co da skasowanie tego luzu? Ten luz nie szkodzi sam w sobie, a tylko oznacza ze silnik jest uszkodzony. Skasowanie luzu nie sprawi ze silnik sie nagle poprawi.
Mozna sie zastanawiac czy to ze wal lata w przod i w tyl dodatkowo silnik dobija, ale to i tak jalowe dyskusje. Silnik w ktorym zrobilo sie 3 mm luzu i tak jest trup. To czy do wskrzeszenia czy nie, to juz inna sprawa.
Co do za plaga sie ostatnio zrobila? Ja proponuje prostsze i tansze rozwiazanie - nie otwierac klapy. Jesli nie otwierwasz klapy, nie mozesz sprawdzic czy jest luz, czyli luzu nie ma czyli silnik jest dobry. Rownie dobre jak kasowanie 3 mm luzu w wyrypanym silniku

Ciamek, to nie panewki same w sobie sa powodem luzu, ale glownie wywalenie bloku pod nimi.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 grudnia 2007, 19:08
VWitam. Qubek, dlaczego jesteś takim sceptykiem? Nie napisałem, że to jest super naprawa i będzie służyła. Luz wzdłużny może wźiąć sięrównież z uszkodzenia panewki na kołku...

PozdraVWiam. Ciamek
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
8 grudnia 2007, 19:56
Ciamek napisał(a):VWitam. Qubek, dlaczego jesteś takim sceptykiem? Nie napisałem, że to jest super naprawa i będzie służyła. Luz wzdłużny może wźiąć sięrównież z uszkodzenia panewki na kołku...

PozdraVWiam. Ciamek

To nie jest super naprawa. To w ogole nie jest naprawa. Naprawa polega na usunuciu jakiejs usterki. Jesli masz luz, to usterka moze byc np luzna panewka w wybitym gniezdzie. Sam luz nie jest usterka, ale objawem usterki. Kasujac luz nie usuwasz usterki. Dlatego kasowanie takiego luzu w ogole nie jest naprawa, czy to super czy niesuper.
Stad moj "sceptycyzm".

To tak jakby powiedziec ze podkrecenie radia to jest moze nie super, ale jakas tam naprawa dziurawego tlumika
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
9 grudnia 2007, 07:21
qubek napisał(a):
Ciamek napisał(a):VWitam. Qubek, dlaczego jesteś takim sceptykiem? Nie napisałem, że to jest super naprawa i będzie służyła. Luz wzdłużny może wźiąć sięrównież z uszkodzenia panewki na kołku...

PozdraVWiam. Ciamek

To tak jakby powiedziec ze podkrecenie radia to jest moze nie super, ale jakas tam naprawa dziurawego tlumika

to Ci sie udało Kuba :D dobre dobre...


a co do luzu to jak Qbek napisał. Szlif bloku, wału i nowe panewki... Luz 3mm to masakra... takie rzeczy jak luz liczy sie w setnych mm...
wiesz jest tez szkoła zajeżdzic silnik do konca nie pirzejmując sie niczym... poczym kupic nowego trupa w celu ponownego zajezdzenia... czego raczej prawdziwy garbusiarz nie poprze...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
9 grudnia 2007, 09:50
VWiatm. Ja osobiście miałem taki przykład u siebie i zdecydowałem się rozebrać silnik i okazało się, że w panewce wyrobił się otwór osadczy i przez to wziął się luz. Rozumiem wasze opinie, że nie powinno się wybierać takiego luzu, ale znam ludzi, którzy tak zrobili i sprzedali garba, niech następny właściciel się męczy. Każdy z nas wie, że jest pełno takich ludzi, którzy mają gdzieś to, że następca właduje się w remont, a oni nabiją sobie portfel...Nie mówię tu również, że singer należy do takich.

Moje zdanie na ten temat jest takie, że szukałbym innego silnika jakby nie było stać mnie na remont.
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
9 grudnia 2007, 11:27
Ciamek napisał(a):Moje zdanie na ten temat jest takie, że szukałbym innego silnika jakby nie było stać mnie na remont.

....I kupiłbym pewnie idealny (pewnie po remoncie :-D ) za 500zł...
Ludzie co wy się tak boicie tego remontu. Toż to proste jak łopata i nie są to jakieś horrendalne sumy. Ciekawe też że na np jakieś cudne lustereczka , "sziftery" czy parę chromowanych drutów (linkage) do gaźników itd paręnaście (albo i parędziesiąt) stów zazwyczaj nie szkoda... :wink:
9 grudnia 2007, 14:02
Kto mówi, że się boimy remontu. Jeśli nie byłoby mnie stać na szlif, panewki itd. to kupiłbym jakiś używany. Bo zabierając się za remont kapitalny trzeba liczyć się z kosztami...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
9 grudnia 2007, 14:19k
Na dniach będę dorabiał dla siebie taką podkładkę jak chcesz to mogę Ci też dorobić, musisz mi jedynie podać grubość jaka Cię interesuje.

Pozdrawiam
Iwona i Bartek w Garbku 1303'74
NiP (Nieodpowiedzialni i Przypadkowi)
9 grudnia 2007, 17:16
Rany ...
Jakby łbem w ścianę walić..... ](*,)
Toż Qubek tłumaczył tyle co, że to jak puder na syfa działa...:-D
Wał jest obciążony przede wszystkim poprzecznie do swojej osi - siły(ciśnienia gazów,bezwładności ) od tłoków poprzez korbowody naciskają go na boki. Wzdłużnie jest obciążony minimalnie -ale musi być jakoś ustalony by nie " wyjechał" z silnika (np przy wyłączaniu sprzęgła ) Jest to zrobione za pomocą kołnierzy na panewce głównej od strony koła zamachowego. Sam luz wzdłużny nie jest niczym groźnym (oczywiście w pewnych granicach - tolerancja jest dość duża - dop o,15 chyba) i nie ma większego wpływu na pracę silnika. Ale duży luz jest zazwyczaj (ale nie musi ) sygnałem "wybicia" ostatniej panewki w gnieździe - panewka rusza się w korpusie, słabo "podparty" wał jest zginany, co powoduje nadmierne obciążenie i wybijanie kolejnych panewek głównych. I ratowanie się w takiej sytuacji podkładkami jest bez sensu. Bo wygląda to tak ; jest luz między powierzchniami kołnierza panewki, wału i kola zamachowego . "Wysiepana" w korpusie panewka też ten luz powiększa. . Kasujemy luz między wałem a kołnierzami panewki żonglując podkładkami- luz się zmniejszył. I co to poprawia ? :roll: Nasze samopoczucie tylko :-D -bo panewka dalej tańcuje w korpusie i to nie tylko wzdłuż ale i w poprzek.
A przy okazji ; ten kołeczek/otworek w siedlisku i panewce niczego nie trzyma. To tylko służy przy montażu ustaleniu prawidłowej pozycji panewki względem korpusu -chodzi o właściwe położenie kanałów olejowych. Prawidłowe trzymanie panewki zapewnia odpowiedni luz (a raczej wcisk) między panewką a gniazdem w korpusie.
9 grudnia 2007, 17:42Re: k
Bartek74 napisał(a):Na dniach będę dorabiał dla siebie taką podkładkę jak chcesz to mogę Ci też dorobić, musisz mi jedynie podać grubość jaka Cię interesuje.

Pozdrawiam

Ja bym się nie chwalił :-]
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
9 grudnia 2007, 18:45
no na kapitalke za pare tys srednio mnie stac a kupujac ten silnik mialem nadzieje ze bedzie dobry wkoncu ladnie chodzil.
Mam jeszcze jeden problem posiadam stary silnik 1200 kiedys zepsul mi sie w nim rozrusznik bylem zmuszoy wymienic go waz z kolem zamachowym. montujac to kolo teraz do tego silnika 1300 nie miesci sie ono w komore sprzęgłową za duza srednica jakies 4-6 mm i ma wiecej zebow . sprzeglo i docisk pasuje zamiennie. zcym to jest spowodowane ?? i luz tak jakby powiekszyl sie po zamontowaniu nowego tego kola z 1200 .
9 grudnia 2007, 20:46
Witam,
Ponieważ przygotowuję się do remontu silnika, zasięgam informacji, a przede wszystkim szukam dobrego warsztatu, który nie sp***doli roboty wiem jakie są to koszty i nie są zabójcze. Ceny z czwartku :wink: z Grochowskiej 160 w Wawie: obróbka bloku, wału i korbowodów to łączny koszt 670PLN + koszt panewek (jeszcze nie wiem jaki), powiedzmy 350PLN (jeszcze nie sprawdzałem). Mówię na razie o "dole silnika". Do tego obróbka mech. głowic (powiedzmy 600Pln za 2szt), kpl nominalnych cylindrów i tłoków 1600 (500PLN), ale te jak wiadomo nie zawsze są do wymiany, uszczelki + własna praca (bezcenna :wink: ) co daje z grubsza 2200PLN za pewny silnik na setki tys km. Nie sram banknotami więc wychodzę z założenia, że nie stać mnie na dziadowskie oszczędności, bo wydam mało, ale dwa razy. Trzeba się przygotować finansowo na taki remont i po prostu zrobić go raz a dobrze.

Pozdro!
Tytus
niemiecki Meksyk, meksykański Niemiec ;-)
9 grudnia 2007, 21:52
Tytus napisał(a): Do tego obróbka mech. głowic (powiedzmy 600Pln za 2szt),

a co chcesz obrabiać?? Jesli nie sa popękane, to wystarczy dotrzeć zawory. A to możesz zrobić sam. Moge sie mylić
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego

← Pytania i problemy