Zimowanie

23 grudnia 2007, 18:34
Czy jak zimuję trajkę w blaszaku bez akumulatora to trzeba cylindry zalać olejem czy można zostawić i nic nie będzie?
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.
23 grudnia 2007, 18:43
VWitam. Ja bym zalał, bo w blaszakach jest zarypista wilgoć, a oleju nigdy nie zaszkodzi, więc moim zdaniem powinieneś zalać...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
23 grudnia 2007, 18:44
niby nic nie powinno być, ale lepiej zalej olejem silnikowym (2ccm na cylinder i obkrecić silnikiem aby sie rozprowadził), pozatym czy zmieniłes olej na nowy przed rozpoczeciem zimowania??
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 grudnia 2007, 14:06
po co zalewać olejem... lepszym rozwiązaniem jest co 2 tygodnie przynieść akumulator z ciepłego i poprostu odpalić silnik zeby pochodził kilka minut aż złapie właściwą temp. pracy :wink:
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
24 grudnia 2007, 14:58
to co mowisz jest złe!! Jak juz odpalać to rozgrzać silnik do temperatury pracy zrobić kilka kilometrów - wtedy niezaszkodzi a rozrusza łożyska w kołach. Przepalanie w zime daje duzo wiecej szkód niż pożytku. jedno odpalanie w mróz zuzywa silnik jakbyś przyjachał kilkaset kilometrów. Pozatym para wodna skondensowana w wydechu niezdazy odparować i w połaczeniu z chwilową temperatura działa destrukcyjnie na wydech. Proponuje nie dawać takich rad.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 grudnia 2007, 19:25
Łysy napisał(a):niby nic nie powinno być, ale lepiej zalej olejem silnikowym (2ccm na cylinder i obkrecić silnikiem aby sie rozprowadził), pozatym czy zmieniłes olej na nowy przed rozpoczeciem zimowania??
Oleju nie zmieniałem ( dobrze?) bo jak każe obyczaj motocyklowy zimowanie na starym a nowy sezon na nowym. A co do zalewania to jak odpalać na wiosnę z tym olejem?
Spełniaj marzenia innych a dopiero potem swoje.
24 grudnia 2007, 19:39
wg mnie dobry obyczaj każe zmienić olej przed zimowaniem, bo zuzyty olej zawiera zwiazki powodujace korozję i wytracone inne badziewie które odkłada sie w silniku.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
24 grudnia 2007, 20:35
A to jest właśnie ciekawy temat, bo ja też nie zmieniałem oleju, poczytałem o tym, porozmawiałem i doszedłem do wniosku, że właśnie na starym oleju zimuję, nowy po zimowaniu wlewam.
Z tym, że u mnie to trochę inaczej wygląda i olej który mam jest teoretycznie jeszcze nie zużyty, ale też jakość mojego silnika a waszych trochę odmienna jest.
To chętnie wysłucham wszystkich za i przeciw w wymienianiu oleju przed zimowaniem. Bo w sumie to zimowania można jeszcze nie zaczynać, bo i gdzie ta zima...
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
24 grudnia 2007, 21:08
tez chetnie posłucham, bo ja tez zimuję na starym, a na wiosnę zalewam nowy :)
24 grudnia 2007, 23:20
VWitam. Stary olej ma to do siebie, że miesza się z benzyną podczas jazdy na ssaniu (przede wszystkim), więc zawiera różne związki chemiczne powodujące korozję (z benzyny). Moim zdaniem powinno się więc zimować na nowym oleju. Olej ten nie musi być drogi, ale lepiej byłby nowy...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
25 grudnia 2007, 16:02
pomysł zmiany oleju na zimę jest bardzo dobry.... :wink: to lepsze dla silnika niż wymiana na wiosnę...
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
25 grudnia 2007, 17:04
DEDHI napisał(a):pomysł zmiany oleju na zimę jest bardzo dobry.... :wink: to lepsze dla silnika niż wymiana na wiosnę...
Okej, w porządku, tylko cały czas dlaczego.
Bo znowu ja słyszałem, że olej który stoi przez zimę w silniku, w jakiś sposób też traci swoje właściwości, więc w sezonie też nie spełnia swojego przeznaczenia w 100%. A stary jak to stary już i tak się zużył, choć u mnie wymiana powinna być co 15-20tysięcy, a ja zrobię może 8 w sezonie, plus to co doleje, także ten olej nie jest znowu taki zużyty. Ale jeśli lepiej wymienić, to nie będę oszczędzał tych 70zł, bo to bez sensu, tylko chce wysłuchać sensownych za i przeciw.
I właśnie ja przepalam paścia w zimie, tak raz na dwa tygodnie, rozgrzewam, przejadę może z kilometr, jako, że to nie garbus to czekam aż temperatura płynu w chłodnicy się ustabilizuje (termostat się otworzy, zamknie, otworzy), wszystko to na starym oleju.
Pozdrawiam!
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
25 grudnia 2007, 17:59
bezsensem byłoby zmieniać na zimę i po zimie znów... po pierwsze szkoda pieniędzy po drugie ekologia, ile to litrów oleju się przepuszcza...
26 grudnia 2007, 00:15
[quote="danon"]
DEDHI napisał(a):pomysł zmiany oleju na zimę jest bardzo dobry.... :wink: to lepsze dla silnika niż wymiana na wiosnę...
Okej, w porządku, tylko cały czas dlaczego.
Bo znowu ja słyszałem, że olej który stoi przez zimę w silniku, w jakiś sposób też traci swoje właściwości, więc w sezonie też nie spełnia swojego przeznaczenia w 100%. A stary jak to stary już i tak się zużył, quote]

a jak olej stoi w bance w garażu przez zime to też traci swoje właściwości? Chodzi tutaj o co innego. Jak zmieniać olej na zimę a nie na wiosnę. Chodzi o oto że olej przepracowany ... przez cały sezon ma gorsze właściowości niz dopiero co wlany w silnik. Olej ma fabryczne parametry. Przy odpaleniu na nowym oleju, nawet w mrozy jest mu łatwiej. Ja też jestem za tym aby silnik w zimie przepalać bo uważam że silnik aby był sprawny powinien pracować nawet w zimę. ŁYSY ma rację w kwestii że nie jest to dla niego do końca zdrowe ale moim zdaniem to jest mniejsze zło niż nie odpalanie go. Nikomu nie daje rad. Ale uważam że silnik aby był w dobrej kondycji musi pracować. Znam z autopsji wiele przypadków jak samochody które stały i nie były odpalane przez długi czas, wymagały remontu po pewnym czasie... nie potrafię wytłumaczyć dlaczego...
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...

← Pytania i problemy