Docieranie

6 stycznia 2008, 11:39
Gdzieś bylo...ale nie znalazlem.

Pamiętam jak jest mniej więcej ze zmianą oleju tzn.
po pierwszych 500km a potem co 1000 lub 1500. Po przejechaniu 3000 normalnie. No i mineralny.
Ale interesuje mnie bardziej sama jazda.
Generalnie nie przekraczam 3-3,5 tysiąca obrotów, ale jak jest z gazem?
Nieraz czytalem na tym forum, że trzeba po prostu jeździć normalnie,czyli bez przesadnego palowania ale i bez zamulania. Więc tak też robię, raz wolniej raz szybciej raz wolniej, w miarę plynnie.
Co z pedalem gazu? Czy bez problemowo można używać go w calym zakresie czy powiedzmy że tylko do 1/2 skoku?
Póki co bardziej pilnowalem obrotów.
6 stycznia 2008, 13:26
Zielony TYKA napisał(a):a zrobiłeś "cranking" po pierwszym odpaleniu silnika?

naucz się pisac niektóre zwroty po polsku, bo w uk juz dawno nie jesteś ;) co to jest "cranking" ?
6 stycznia 2008, 14:17
Na jedno wychodzi :shock: Nadal nic nie rozumiem :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
6 stycznia 2008, 15:20
Zielony TYKA napisał(a)::P

ogolnie chodzi o dotarcie wałłka ze szklankami...

Tyka, po co zadajesz kretyńskie pytania bedąć świadomym, że są bezprzedmiotowe.
Wiesz dobrze, ze Daniel nie składał tego silnika sam a co za tym idzie również i pierwsze odpalanie nie znajdowało się w zakresie czynności, które wykonywał.
Dzikowy napisał(a):Na jedno wychodzi :shock: Nadal nic nie rozumiem :-D

Tyce chodzi o to, że nowe wałki rozrządu trzeba docierać do szklanek popychaczy.

Ale mam duże wątpliwości czy to się nazywa "cranking" a jeśli, to czy tylko to lub czy dokłądnie to.
Nazwa na to nie skazuje
∃x (Fx & (y)(Fy→y=x & Gx))
6 stycznia 2008, 15:51
Ja tez mam czesto duze trudnosci ze znalezieniem polskiego odpowiednika angielskich wyrazen gdy chodzi o Garbusy, ale "cranking" pierwszy raz slysze.
Daniel, mysle ze nieprzekraczanie 3-3,5 tys obrotow jako podstawowa zasada nie jest dobrze powiedziane. Wiele osob tak mowi, tylko ze jesli nie dodaja zeby nie uzywac tez obrotow duzo nizszych od 2 tys, to robia wiecej zlego niz dobrego. Bo 3,5 to jednak sa normalne obroty, a jak ktos na dotarciu uzywa regularnie obrotow niewiele przekraczajacych tysiac i probuje przyspieszac z takich, to dopiero silnik w dupe dostaje.
A co do gazu to tak - bardzo gwaltowne zwiekszanie obrotow nie jest wskazane. Tyle. Silnika nie ma czujnika i nie wie na ile otwierasz przepustnice. Po prostu jezdz plynnie, a jak juz zrobisz te 500 to tez nie ma co sie jakos straaaasznie cackac. Duza czesc rasowanych silnikow w ogole nie przekracza w swoim zyciu 5000 km przebiegu, a przeciez ich wlasciciele nie uzywaja ich tylko do docierania ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
6 stycznia 2008, 19:14
Łajszczak... preginasz pałe Ci powiem... od kretynów to wyzywać możesz swoich ziomków ok... wiec wyluzuj bo to sie robi lekko wk...

co do silnika daniela to nie wiem kto go składał myslałem ze sam wiec stąd pytanie i nie uważam ze jest ono bezprzedmiotowe.

co do nazwy to z palca se jej nie wyssałem za równo Paul, Peter Roberts, Johny czy Daz chandler uzywali tego określenia wieć nie sadze żeby było złe.
Cranking oznacza także katowanie silnika na wysokich obrotach to samo co reving jak i wiele jeszcze innych ciekawych rzeczy.
więc widocznie sie mylisz ziom albo twoja wiedza jest jeszcze zbyt mała... pogadaj z ludzmi poczytaj i sie wypowiadaj oka... i nie ebdąć w 100% pewnien nie ubliżaj innym bo sie jeszczee przejedziasz...

co do tego co napisał Kuba: 100% racji kolego.

silniki sportowe T1 baaardzo czesto nie rpzejeżdzają 5000KM...
moj np tu po crankingu przejechał po placu i od razu na hamownie... i dostał ostro w D... sam Paul sie za niego zabrał więc lekko nie miał.
po wszystkim dodał zeby tylko nie przesadzac z obrotami (don't over rev it...) a potem.... hav funn... :D wiec nie ma sie co z nimi cackac jak to Kuba napisał.
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
6 stycznia 2008, 19:32
cranking nic innego jak krecenie rozrusznikiem (w sensie odpalanie).
6 stycznia 2008, 19:32
mógłyś bardzo wnikliwie opisać co to ten cranking?????, bo mam jednak wrazenie ze wieksze grono słuchaczy nie ma pojecia o czym mowisz. A te co rzuciłeś "a robiłeś cranking" naprawde zabrzmiało jakbyś chciał nam zaimponować prawie wiedza tajemną.
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
6 stycznia 2008, 19:44
VWitam. Zielony TYKA, nikt Cię nie wyzywa od kretynów, ale prosi o wyjaśnienie spraw jak chłopowi na roli, a nie zakręcanie ich w angielskim slangu.

Moim zdaniem powinieneś jeździć delikatnie i nie wciskać gazu w podłogę. Powinieneś też płynnie zmieniać biegi w zależności od trudności drogi jakie pokonujesz. To jest o wiele lepsze niż utrzymywanie garba w przedziale 3-3,5 tys obrotów za wszelką cenę...
PozdraVWiam. Ciamek

www.volky.pl www.oceanmysli.pl
6 stycznia 2008, 21:25
Zielony TYKA napisał(a):silniki sportowe T1 baaardzo czesto nie rpzejeżdzają 5000KM...
moj np tu po crankingu przejechał po placu i od razu na hamownie... i dostał ostro w D... sam Paul sie za niego zabrał więc lekko nie miał.
po wszystkim dodał zeby tylko nie przesadzac z obrotami (don't over rev it...) a potem.... hav funn... :D wiec nie ma sie co z nimi cackac jak to Kuba napisał.

hmmm ja jednak nie posłałbym garba od razu po złożeniu na hamownię, chciałbym równiz złozyć taki silnik, który przejedzie znacznie więcej niż 5.000.

a co do hav fun... stary, twój silnik jednak padł, nie ukrywajmy tego. jakaś przyczyna musiała tego być? może takie katowanie na starcie??
taką hamownię mozna sobie zapodać jak silnik tydzień później ma startować w wyścigach, ale my jednak chcemy pojeździć trochę dłużej, myslę ze Ty jednak tez chcesz, albo się mylę??
6 stycznia 2008, 22:11
co do mojego silnika to diagnoza jest taka: jak czysciłem gazniki u ciebie musiałem cos zostawic pod filtrem albo coś odpadło od gaznika lub filtra wpadło do komory i zablokowało zawór... innej opcji nie ma...
więc to nie wina samego silnika tylko naj prawdopodomnie moj błąd.

co do hamowni To majk... czyzbyś polemizował z ponad 20 letnim doświadczeniem Paula w budowaniu jednych z najszybszych garbów, busów europy???
gościu wie co robi... jak tego nie wytrzyma to i normalnej jazdy tez nie wytrzyma... a poza tym hamowac to trza umic...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
6 stycznia 2008, 22:22
Zielony TYKA napisał(a):co do mojego silnika to diagnoza jest taka: jak czysciłem gazniki u ciebie musiałem cos zostawic pod filtrem albo coś odpadło od gaznika lub filtra wpadło do komory i zablokowało zawór... innej opcji nie ma...
więc to nie wina samego silnika tylko naj prawdopodomnie moj błąd.

co do hamowni To majk... czyzbyś polemizował z ponad 20 letnim doświadczeniem Paula w budowaniu jednych z najszybszych garbów, busów europy???
gościu wie co robi... jak tego nie wytrzyma to i normalnej jazdy tez nie wytrzyma... a poza tym hamowac to trza umic...

nie podważam wiedzy Paula :D i zgodzę się z tym, że hamować to trzeba umieć i nikt u nas w Polsce nie ma takiej wiedzy. z prostej przyczyna, że nikt u nas nie buduje masowo mocnych silników

jeżeli rzeczywiście coś wpadło no to kiszka... i nie wina docierania.

ale za pierwszym razem zjadło szklanki, nie ? :wink:

← Rasowanie