... nie kupię nic nigdy u pana Gębusia. Trzy tygodnie samochód stoi w garażu, przepadła parada WOŚP, a p. Gębuś na maile i zgłoszenia nie odpowiada, telefony rozłącza. Pieprzę, będę dawał zarobić Niemcom.

Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.

Oczywiście myślę tu o zamówieniach, które przekraczają kwotę kilkudziesięciu złotych, ale o to nietrudno w przypadku naszych kochanych samochodów