Dodam swoje trzy grosze. Ja tym razem naciąłem się na garbusy.pl. I przykro mi to pisać, ale jestem dzisiaj wkurwiony.
Chciałem mieć części szybciej, zapłaciłem 35 zł kosztów przesyłki, w kilka sekund po zamówieniu wysłałem przelew z kasą i czekam. Po kilku godzinach dostałem informację, że towar został wysłany. A było to dokładnie tydzień temu, więc się ucieszyłem.
Czekam, czekam i nic.Odezwałem się więc przedwczoraj do Kuby z pytaniem co się dzieje, na co on mi napisał, że kurier miał problem ze znalezieniem adresu. Sorry, jestem cały czas w centrum warszawy, nie jest to jakiś adres nietypowy ani podziemny, więc problemu być nie powinno?
Ok. Uzbrajam się w cierpliwość, bo za dwa dni kurier ma się znowu pojawić. Bo paczka w między czasie wróciła do Poznania i musiała znowu być zawieziona do Warszawy.
No i właśnie przed pół godziny przyszedł kurier i poprosił o zapłatę za paczkę. Tak jakbym zamawiał za pobraniem podczas gdy ja tydzień temu zapłaciłem prawie 300 zł bezpośrednio na konto.
Co więcej, okazało się, że sklep garbusy.pl korzysta z kuriera, który wysyła paczki za pomocą jeszcze innego kuriera. Dowiedzieć się niczego nie sposób bo najpierw paczkę ma jedna firma kurierska (jakaś lokalna) potem wysyłają to UPSem.
Najprzykrzejsze w tym jest to, że po telefonie do Kuby nie usłyszałem głupiego przepraszam. Ok. Po prostu tyle, że dostanę swoje pieniądze z powrotem na konto. Rozumiem, że firma (firmy) kurierskie mogą zawinić i wieźć paczkę przez tydzień, jestem cierpliwy, ale kwestia wysłania paczki za pobraniem, za którą się dostało pieniądze to już jest ewidentnie wina sklepu garbusy.pl.
Niestety zwrot pieniędzy był jedyną propozycją Kuby odnośnie rozwiązania problemu. Wydawałoby się że właściciel szanującego się sklepu powinien trochę bardziej się wysilić, żeby zadowolić klienta.
To w zasadzie już druga taka sytuacja, za pierwszym razem też czekałem trzy tygodnie na przesłanie mi tłumika, gdy granice mojej cierpliwości zostały przekroczone okazało się, że "paczka zawieruszyła się na magazynie"... A czy było przepraszam?
Mimo epizodu z chorobą Gębusia, który skłonił mnie do zamówienia w garbusy.pl, wracam do Gębusia. On przynajmniej według mnie stara się dbać o klientów, czego doświadczyłem sam. Mimo małej wpadki, którą też doświadczyłem u Gębusia, mam pozytywne wrażenie, bo zostałem przeproszony i otrzymałem bezpłatną przesyłką drugiej tej samej rzeczy (tym razem nie uszkodzonej) i to następnego dnia po zgłoszeniu.
