Jesli zawory beda male to i tak beda ograniczac moc. Tego sie nie przeskoczy. I nie, to co mowi Rebel ma sens tylko pozornie. Of kors ze jaks sie zrobi 5 litrow zachowujac srednice zaworow dostosowana do pojemnosci 1200 to silnik sie zrobi mocno wolnoobrotowy. Ale to nie znaczy ze im wieksza pojemnosc tym mniejsza moc. Generalna zasada jest prosta - jest odwrotnie

A znane nam i rozwazane pojemnosci seryjnych i modyfikowanych silnikow Garbowych nie podpadaja pod przeczace jej, ekstremalnie przesadzone przypadki. Sorry Jasiek.
Inna sprawa ze wieksze obroty tak samo wymagaja wiekszych zaworow (w uproszczeniu, ogolniej - lepszego oddychania glowicy

) jak wieksza pojemnosc. Wiec nie rozumiem gdzie oszczednosci.
Wyciskanie duzej mocy z silnika malego jest drogie. Dlaczego? Chociazby dlatego ze garbowy silnik wysokoobrotowy poddawany jest duzym stresom, do ktorych nie jest dostosowany. Radykalny walek z ostrymi krzywkami ktory jest do tego potrzebny jeszcze bardziej to wzmaga. Musisz dac bardzo sztywne popychacze, a one sa ciezkie. Te trzy czynniki - ciezki uklad rozrzadu, ostry walek i wysokie obroty - kazdy z osobna spawia ze trzeba dac bardzo sztywne sprezyny zaworowe. Pomijajac fakt ze to kosztuje, to jeszcze zjada walek i szklanki w tempie ekspresowym.
Druga rzecz to korbowody, ich sruby, wal i tloki ktore wytrzymaja takie obroty. Sa drogie i musza byc idealnie dobrane. Trzeba by pomyslec o wzmocnieniu laczenia polowek bloku. Itd itp etc. $$$
Jesli silnik maly ma miec wieksza moc niz silnik duzy, to musi miec cos, czego ten duzy nie ma. Np krecic sie na sporo wyzsze obroty. Zeby sie na nie krecic, musi miec ostrzejszy rozrzad, "wieksze" glowice, wieksze gazniki, wiekszy wydech, wiekszy stopien sprezania, wiekszy stopien dopracowania, zastosowane sprytne triki znane ludziom z duzym doswiadczeniem na danym typie silnikow. W kazdym razie - coz za cos.
Rebel sie juz lata temu, w czasach gdy czesci potrzebne do zwiekszenia pojemnosci (np tloki i cylindry) byly dla nas duzym obciazeniem finansowym, zakarbowal sobie mysl ze te drogie czesci wcale nie sa potrzebne. Nikt i niczym go od tego nie odciagnie, ta mysl co jakis czas powraca. Ja sie przyzwyczailem. Ale faktow sie nie zmieni - moc kosztuje. Moze kosztowac mniej, gdy sie przytnie na niezawodnosci i trwalosci. Mozna zainwestowac troche mniej w gotowe czesci, a wiecej w obrobke. Albo odwrotnie. Mozna przesuwac srodki z normalnych rozwiazan na rzecz nieznanych trikow ludzi ktorzy maja wielkie doswiadczenie w danym typie silnikow. Moze byc mniejszy silnik, ktory bedzie bardziej wysoobrotowy, mniej elastyczny i mniej trwaly niz wiekszy silnik. Jest wiele opcji. Ale jedno jest niezmienne - za moc trzeba czyms zaplacic.
I nie wiem czemu Rebel sie wscieka. Bo nikt nie przyzna ze istnieje perpetuum mobile? Ze nikt nie powie ze "tak, lepiej wydac mniej pieniedzy, lepiej zbudowac mniejszy silnik, bo wtedy bedzie wieksza moc"? No tak nie jest i tyle.
Kazdy buduje to, na co ma ochote i na co go stac. Niektorzy nie maja ochoty na nic mocniejszego. Nie wiem na co nazekac.
Notabene Rebel tez nie 1600 jezdzi, a 1914. No chyba ze mowimy o Hondzie. Ta rzeczywiscie ma tylko 1,4 i az 90 koni. Moza pomyslec o swapie - to tez jest jaka opcja i na pewno taki Garb bylby szybszy od serii.
Łysy napisał(a):Michał -> nie tylko do Ciebie było
Zastanówmy sie co ma wogole ten silnik. Z tego co zauwazyłem, bo nie zabardzo u mnie z czytaniem po angielsku, ma zrobiony naprawde konkretnie i dogłebnie doloty, przerobiny kształt komór spalania, obrobine korbowody, wieksze zawory, ostry wałek. Do tego lekkie i krótkie tłoki. Do tego wszystko wypolerowane. W sumie poza tymi tłokami naprawde nie ma w tym zestawie nic (wzglednie) drogiego.
Jest. Robocizna i duzo doswiadczenia. To ostatnie jest baaardzo drogie.
Innymi drogimi elementami ktore ty wymieniles sa glowice. Jutro poczytam tekst zrodlowy i pewnie znajde nastepne drogie rzeczy
