Michał2 napisał(a):Tak ale nie do końca
A o którym powiesz że jest szybsze: takim które osiąga stówę w 8 sekund, ale prędkość max to 140, czy takim które do stówy przyspiesza w 10 ale prędkość max to 200 ?
Zależy w jakiej kategorii sportowej będziesz porównywał, czy jaką miarę porównania przyłozysz innymi słowy
Samochód, który pokonuje dystans 400m ze startu stojącego w czasie 12 sekund, a na mecie ma prędkość 160 km/h jest szybki.
Taki, co przejeżdża ten dystans w czasie poniżej 10 sekund i ma na mecie 220 jest za*ebiście szybki.
Natomiast taki, co przyśpiesza od 0-100 w 10 sekund i ma prędkość maksymalną w rejonie 280 km/h w powyższych kategoriach jest raczej przeciętny.
Dla mnie o niebo ważniejsze jest przyśpieszenie niż prędkość maxymalna, bo nie ma takich zawodów poza LeMans, gdzie głównym czynnikiem jest możliwie długie utrzymanie prędkości bliskiej maksymalnej i to grubo powyżej 200 km/h. We wszelkich zawodach torowych to przyśpieszenie jest ważniejsze, gdyż odcinki pomiędzy zakrętami są stosunkowo krótkie. Po co więc samochód, który teoretycznie rozwinie te 280km/h, skoro nie ma gdzie, bo nie zdązy przed zakrętem?
W realnym życiu, żeby sobie pojeździć powyżej 200, trzeba jechać do Niemiec.... Kaman...