spam/ wypadek FERRARI na mokotowie/niestety TRAGICZNY

28 lutego 2008, 08:57
Jak teraz powiedzieli w RMF FM autko prowadził Zientarski i jest w ciężkim stanie w szpitalu, pasażer redaktor "Super Expresu" nie żyje.

Szkoda [']['][']

Ale niestety ferrari też trzeba umieć prowadzić.
Zdjęcie nie zachowało się
28 lutego 2008, 11:06
W tym miejscu ludzie gina juz od dawna, a samochody rozbijaja sie czesto. ZDM tlumaczy sie "gdyby jechali zgodnie z ograniczeniem to by sie nie zabili" i nic nie robi. Ludzie gina dalej. Jak to milo miec spokoj sumienia i znalesc sobie wygodne tlumaczenie wlasnej niekompetencji: "Kara za przekroczenie predkosci jest smierc. Najlepiej pasazera lub przechodnia"
Wiadomo tak od dawna i co? I nic. Ludzie gina dalej, urzednicy dalej siedza na stolkach przez 8 godzin dziennie i odbieraja przelew z konta miasta raz w miesiacu. Ptaszki spiewaja, wiosna idzie, jedna kobieta wiecej oplakuje syna. Polska
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 lutego 2008, 11:19
Fakt tam jest taka hopa....

Sądząc po wyglądzie tej "kupki gruzu" która została, mogli jechać o wiele więcej niż jeździ się tam normalnie. A a tym odcinku z reguły wszyscy jadą conajmniej 80-90.
Montowanie wszędzie ograniczeń do 50 jako dupochron dla urzędasów to...nawet mi się nie chce komentować.

z takich absurdów to jeszcze mi się podoba 50 w tunelu na wisłostradzie. Wiecie dlaczego tam jest - bo wyświetlacz nie jest przystosowany do pokazywania innych wartości niż 30 i 50.
28 lutego 2008, 12:00
Osobiście uważam, że wina leży w większej części po stronie kierowcy.
A co do miejsc, to jest w Polsce tysiące takich i nic się z tym nie robi, tylko wielki raban jest jak ktoś zginie. Szkoda chłopaka który zginą, ale jak to mówi mój kolega "przyroda, z przyrodą nie wygrasz"
Zdjęcie nie zachowało się

Ogór - reaktywacja ;-)

28 lutego 2008, 12:04
Słusznie, szalejąc na drodze i na jeżu się poślizgniesz. Wczoraj jadąc z Wawy na Mazury od Kolna poginałem 60, bo lało, ciemno i spodziewałem się tabunów nieoświetlonych rowerzystów i "balansujących" pieszych.

Nie zawiodłem się - rowery 2, a pijaczków aż 3, ale wszyscy w kupie.

Mogłem oczywiście jechał stówką, zakładając, że nic się nie stanie, albo jakoś to będzie.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
28 lutego 2008, 12:27
Alez wina lezy w calosci po winie kierowcy. Nie jestesmy sadem, nie potrzebujemy dowodow, a mysle ze nikt z nas nie ma watpliwosci ze przekroczyl predkosc bardzo znacznie i ze jechal niezgodnie z zasadami zdrowego rozsadku.

Nie zmienia to faktu, ze smierc (pasazera!) nie jest adekwatna kara. I ze tej smierci mozna bylo uniknac. To nawet nie jest tak ze ta smierc byla do przewidzenia - o tym ze ona nastapi mozna bylo przeczytac w lokalnych gazetach i obejzec jej zapowiedz w kurierze. Ale mysle ze to byl niewystarczajacy powod zeby ruszyc dupe i jej zapobiec.

Wiesz ze ktos zginie, jesli nie zrobisz tego co do Ciebie nalezy, ale i tak nic nie robisz - to bedzie jego wina, bo przekroczyl predkosc.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 lutego 2008, 14:58
Znał, nie znał - różnicy nie ma. Znak ograniczenia stał chyba przed progiem. Jeżeli naganne jest wyprzedzanie na pasach, to dlaczego tak rzadko potępia się przekraczanie prędkości?
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
28 lutego 2008, 20:47
to tak samo jak z tym wypadkiem na toruńskiej. gość jechał za szybko i stracił panowanie nad kierownicą. odbił się od barierki, wjechał w przystanek i spadł na dół. mijam to miejsce codziennie. jest tam ogranicznie do 40. nawet jak jade 90 to i tak masa osób mnie wyprzedza... i w sumie nie ma się czemu dziwić. kto widział ogranicznie do 40 na trasie szybkiego ruchu?? urzędasom łatwiej postawić znak niż wyremontować drogę, która powinna być zrobiona 10 lat temu... brakuje tam pasów, zjazdów itp.

EDIT: Polska...

EDIT: ale to wszystko nie wyklucza tego, ze jechanie 200 km/h to jednak duzo...
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
28 lutego 2008, 23:09
kiedy gość zasuwa 200 km/h (wstępne szacunki policji) to ni ma znaczenia żadna dziura, nieróbstwo drogowców itp... WIELKI PAN ZIENTARSKI, który tyle opowiada w telewizji o bezpiecznej jeździe, pasach, występuje w reklamie ubezpieczyciela (crash-testy itd) i zachowuje się jak bezmózgi nastolatek, który tacie podprowadza auto.....
wszyscy mówią o tragedii, a może trzeba powiedzieć nie o winie kierowcy tylko jego bezdennej GŁUPOCIE
mnie w tv opisaliby jako kretyna- jego jako wielkie nieszczęście
szkoda jego taty, fajny gość
garbaci górą!!!
28 lutego 2008, 23:15
Nie ma sensu mowic o jego glupocie, bo kazdy wie ze jechal (niezaleznie od tego czy to bylo 200 czy nie) skrajnie nieodpowiedzialnie. Z jego strony to byl po prostu debilizm i - jesli przezyje - odpowie za to przed sadem. Po co dyskutowac skoro kazdy to wie.

A teraz usiadzmy spokojnie i czekajmy na nastepne zgony w tamtym miejscu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
29 lutego 2008, 07:24
arturo napisał(a):mnie w tv opisaliby jako kretyna- jego jako wielkie nieszczęście
dokładnie tak to samo mi do głowy przyszło ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
29 lutego 2008, 11:01
No cóż, tym razem nie "oswoił" emocji.
sex, bug and rock'n'roll

← Luźne dyskusje