spam/ wypadek FERRARI na mokotowie/niestety TRAGICZNY

29 lutego 2008, 12:03
pozostaje zyczyc szybkiego powrotu do zdrowia... co do drugiego RIP.

btw. czytajac komentarze w portalach wychodzi ciekawe zjawisko - kiedy otylia j. , pol roku po zrobieniu prawka, jadac złoty siedemdziesiat wyprzedzala na zwyklej drodze skutkiem czego zabila czlowieka wiekszosc narodu laczyla sie w bolu i szczerze wspolczula. zientarski za to, jezeli kiedykolwiek jako tako go poskladaja, powinien dostac dozywocie plus kary mutylacyjne i w ogole jest chu) bo jechal ferrari, a sasiadka moja ma szostke dzieci i nie ma na chleb. mamy komentrze w stylu dobrze mu tak i tym podobne. nienawisc zieje od ludzi.
polska.
29 lutego 2008, 13:16
prawda jest taka... winny wypadkowi jest Maciek....ale..kto nie grzeszyl..niech rzuci kamien..
kazdy z nas, nie raz przycisnal mocniej pedal gazu..mozna powiedziec..UDALO NAM SIE..
mozna zwalac wine na drogowcow..ALE ZNAK OGRANICZENIA BYL..
mozna wiele szukac za i przeciw...
ale....NIE BADZIMY ZAWISTNI...ZLOSLIWI..BEZMYSLNI..
JEST TO OLBRZYMIA TRAGEDIA DLA DWOCH RODZIN....i trzeba trzymac kciuki aby Maciek z tego wyszedl....a nie rzucac jemu i jego ordzinie klody pod nogi..
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
29 lutego 2008, 14:50
gino napisał(a):prawda jest taka... winny wypadkowi jest Maciek....ale..kto nie grzeszyl..niech rzuci kamien..
kazdy z nas, nie raz przycisnal mocniej pedal gazu..mozna powiedziec..UDALO NAM SIE..
mozna zwalac wine na drogowcow..ALE ZNAK OGRANICZENIA BYL..
mozna wiele szukac za i przeciw...
ale....NIE BADZIMY ZAWISTNI...ZLOSLIWI..BEZMYSLNI..
JEST TO OLBRZYMIA TRAGEDIA DLA DWOCH RODZIN....i trzeba trzymac kciuki aby Maciek z tego wyszedl....a nie rzucac jemu i jego ordzinie klody pod nogi..

amen.
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
29 lutego 2008, 16:40
gino napisał(a):prawda jest taka... winny wypadkowi jest Maciek....ale..kto nie grzeszyl..niech rzuci kamien..
kazdy z nas, nie raz przycisnal mocniej pedal gazu..mozna powiedziec..UDALO NAM SIE..
mozna zwalac wine na drogowcow..ALE ZNAK OGRANICZENIA BYL..
mozna wiele szukac za i przeciw...
ale....NIE BADZIMY ZAWISTNI...ZLOSLIWI..BEZMYSLNI..
JEST TO OLBRZYMIA TRAGEDIA DLA DWOCH RODZIN....i trzeba trzymac kciuki aby Maciek z tego wyszedl....a nie rzucac jemu i jego ordzinie klody pod nogi..
Własnie jakiś czas temu 104km/h jechałem bulikiem (wiadomo jaki przodzik/lub jego brak) kurde strach w oczach i skończyc sie mogło praktycznie tak samo...trzeba zawsze uważac ...
i emocje oswajać ...
Ale jak bym sie zozpier..to wiekszośc by powiedziała że starym szrotem jechał ...
ja się nie znam ale jak widzę $ to się bardziej staram ...Я не можу зрозуміти не можу
29 lutego 2008, 20:05
To nie jest żadna zawiść, tylko chłodna ocena wypadku, bez zwracania uwagi na to, czy samochód prowadzi Ziętarski, Jędrzejczak, czy Kowalski lub Malinowski,
sam nie jeżdżę przepisowo, 80-90 to norma, ale tylko kretyn mógł prowadzić po mieście 200, nawet gdyby drogi były idealne.....
garbaci górą!!!
1 marca 2008, 01:48
Niestety mimo że buduje sie dużo nowych dróg, remontuje stare, ciągle jest nierównowaga względem ilości i jakości aut a drogami.
Ile razy na tym forum dyskutowaliśmy o tym że fajnie mieć silnik i niskie zawieszenie ale gdzie tym jeździć..?
Są w całej Polsce takie odcinki drogi, że po przekroczeniu pewnej prędkości wypadek jest prawie pewny, a jego skutki zależą od chwilowego układu planet, szybkości, stanu pojazdu no i oczywiście umiejętności kierowcy.
Jadąc w takim miejscu 100- rozbijamy auto; 150- rozrywamy; 200- mielimy...
A drogowcy zastawiają się znakami, zamiast remontować stawiają słupki i poprawiają statystyki wypadków i zgonów...
1 marca 2008, 02:42
ja slyszalem ze jechal 400 km/h......
jechal napewno szybko, za szybko, ale szastanie liczbami na podstawie czyjejs relacji, kogos kto podpiera sie na widzimisie to troche przegiecie, no chyba ze ktos jechal 190 i to ferari go z wolna wyprzedzilo..... niemniej wiem ze nie cyfry sa wazne, ale poprostu rozwala mnie to ze ktos powiedzial 200 bez zadnych podstaw (ucinajac odpowiedzi ze na oko, na oko to baba zmarla) to reszta jak aniol panski powtarza.
nie piszcie tez ze sie czepiam malo istotnych szczegulow, bo to wiem sam ;]
a swoja droga, mysle ze przy 150 taka sama miazga zostala by z tego samochodu, pamietajmy ze te samochody sa lekkie, lekkosc w jakis sposob sie uzyskuje, do tego wzmocnienia jakie sa wykozystwyane w tych samochodach nie sa przewidziane raczej do kontaktow z betonowymi slupami ktore w zaden sposob nie pochlaniaja energi i nie reaguja na udezenie jaka kolwiek zmiana swojego polozenia, po wture, ten samochod pierdyknol nie centralnie a bardziej bokiem, to tez powoduje to ze dostaje dodatkowej rotacji i rozpierdala czesci z wieksza sila.
A co do chopy, fajne uczucie jak sie przez nia przejezdza przy 80km/h caly obiad wraca ;] takich chop jest wiecej w warszawie, np na ostrobramskiej, na wysokosci centralnej biblioteki wojskowej, przy rozwidleniu drog byl, ale naszczescie juz skasowali, pozostala tylko jedna chopa, zaraz na wyjsciu z zakretu....kolejna jest na wylocie z tunelu na trasie lazienkowskiej, pierwszego liczac od strony pomnika lotnika...wiele tego....ehhh zal dupe sciska.
:smt096 Edek z krainy kredek

despite all my rage i am still just a rat in a cage

https://www.facebook.com/Projekt58

Zdjęcie nie zachowało się
1 marca 2008, 09:41
Felek napisał(a):Niestety mimo że buduje sie dużo nowych dróg, remontuje stare,
W Polsce - tak. To widac. W Warszawie - nie. W Warszawie cos tam sie remontuje, cos tam sie buduje, cos tam sie wlecze, tak samo jak zawsze. Natomiast nie widac tego co w Polsce, ze jadac to sama trasa co 2 lata temu znaczny procent drog jest poprawionych i mniej lub bardziej przyzwoitych. Sa miasta ktore potrafia korzystac z mozliwosci jakie teraz sa i odmienily sie w ciagu kilku lat diametralnie. Warszawa tkwi ciagle w latach 90tych. Spytajcie sie Rena, czy lubil przyjezdzac tu swoim Garbem z Rzeszowa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 marca 2008, 09:44
Co do prędkości to przyzwyczailiśmy sie to 120 czy 140, to nie robi na nikim wrażenia. Dzis już nie poderwiesz panny mówiąc że twoja fura wyciąga 160 ;-)
Poza tym w większości miejsc gdzie są ograniczenia, można tam przejechać szybciej 80/90 wielu tak jeździ... tylko że od tych 80 do 120 jest blisko.
Pamiętam jak świeżo wypicowanym garbem biłem rekord prędkości... na końcu sie pojawił zakręt 90stopni, ograniczenie do 40. Udało mi się zejść po hamowaniu do 80, udało sie skręcić, ale jechałem już prawie po poboczu po drugiej stronie jezdni, a drzew było baardzo gęsto. nawet nie myślę nad tym co by było jak bym jechał tylko kilka km/h więcej :wink:
1 marca 2008, 10:37
To że prościej jest znak z ograniczeniem postawić niż poprawić drogę to oczywiste. I dzieli się tymi znakami bez opamiętania ...Ja jeżdżąc po okolicy mam wrażenie że to jest jakaś norma ilości znaków "40" na kilometr kwadratowy którą stosowne służby muszą wykonać. :-D Najczęściej jest to"dupochron" dla urzędasa i tyle . Coby się nie stało - znak był ? Był -no to czego ? Nadużywanie tychże znaków powoduje ten skutek że ludzie powszechnie je olewają. I nie ma się co dziwić - bo jak większość 40 stoi w miejscach gdzie spokojnie można 60 jechać, a i tak wszyscy jadą 80 :wink:
Tylko że właśnie -"większość " -bo są miejsca gdzie się ta 40 naprawdę przydaje ,ludzie przyzwyczajeni olewać i ....kuku.
Drogi jakie są każdy widzi....Ale to od myślenia jednak nie zwalnia...A może właśni wręcz przeciwnie...
W różnych niebezpiecznych zajęciach ludzie robią sobie (i innym :wink: ) "ziaziu"
Statystycznie najwięcej ci nowi-bo brak doświadczenia ,bo nie umieją - i ci starzy, - bo umieją i wiedzą wszystko (jak sie póżniej okazuje jednak nie) -bo rutyna .
Moim zdaniem można wyodrębnić jeszcze grupę "tych wspaniałych mężczyzn w tych wspaniałych maszynach" .... :-D :wink: Są tak "dobrzy "
i te maszyny tak doskonałe że....że nie tylko prawo "drogowe" ale i prawa fizyki ich nie dotyczą...
1 marca 2008, 11:52
Ale nawet jadąc 90-100, jak widzę znak 40, to noga z gazu sama schodzi do jakichś 70 (napewno nie do 40), bo ten znak mniej lub bardziej potrzebny jednak przed czymś ostrzega.... i jeżeli Zientarski widział znak 50 to mógł zwolnić chociaż do 100, a te 200- Błażej doczytaj do końca zanim popiszesz bzdury o 400- to nie "ktoś widział" tylko WSTĘPNA OCENA POLICJI na podstawie śladów
I to ostatni mój post w tym temacie, bo czytam, że generalnie wszyscy myślimy to samo (lub prawie) więc po cholerę to roztrząsać[/b][/u]
garbaci górą!!!
2 marca 2008, 21:56
qubek napisał(a):Nie ma sensu mowic o jego glupocie, bo kazdy wie ze jechal (niezaleznie od tego czy to bylo 200 czy nie) skrajnie nieodpowiedzialnie. Z jego strony to byl po prostu debilizm i - jesli przezyje - odpowie za to przed sadem. Po co dyskutowac skoro kazdy to wie.

A teraz usiadzmy spokojnie i czekajmy na nastepne zgony w tamtym miejscu.

Nie. Z tego co słyszałem to planują jakieś dodatkowe oznakowanie...
2 marca 2008, 22:02
qubek napisał(a):
Felek napisał(a):Niestety mimo że buduje sie dużo nowych dróg, remontuje stare,
W Polsce - tak. To widac. W Warszawie - nie. W Warszawie cos tam sie remontuje, cos tam sie buduje, cos tam sie wlecze, tak samo jak zawsze. Natomiast nie widac tego co w Polsce, ze jadac to sama trasa co 2 lata temu znaczny procent drog jest poprawionych i mniej lub bardziej przyzwoitych. Sa miasta ktore potrafia korzystac z mozliwosci jakie teraz sa i odmienily sie w ciagu kilku lat diametralnie. Warszawa tkwi ciagle w latach 90tych. Spytajcie sie Rena, czy lubil przyjezdzac tu swoim Garbem z Rzeszowa.

Jak dla mnie to w dziurawym rankingu prowadzi Łódź (biorąc pod uwagę większe miasta w Polsce.
2 marca 2008, 22:15
Problemy drogi to jedno i nie mam zamiaru bronić nieudolności urzędników i zarządców dróg. Najważniejszy jest brak wyobraźni i kultury jazdy u kierowców w Polsce. Czasami jak widzę jak ktoś obok mnie przemyka przez miasto z prędkością ekspresówki to aż mi dreszcze przechodzą i nasuwa się myśl - jakiś przechodzień, czy może on sam, teraz czy na natsępnym skrzyżowaniu? Całkowity brak poszanowania przepisów. Nie sądzę aby lepsza droga cokolwiek pomogła. Jeśli nie ten wiadukt i pasażer, to może jakiś pieszy 100 m dalej. Jak dla mnie to to zdarzenia jest tragedią nie tylko rodziny, bliskich ale także w pewnej mierze naszego społeczeństwa Wskazuje jak dalece dorosły człowiek może mieć w pogardzie zdrowie swoje i innych. Bo przecież nie potrzeba żadnej wyobraźni żeby takie skutki móc przewidzieć - to tylko kwestia czasu i miejsca.
2 marca 2008, 22:41
arturo napisał(a): a te 200- Błażej doczytaj do końca zanim popiszesz bzdury o 400- to nie "ktoś widział" tylko WSTĘPNA OCENA POLICJI na podstawie śladów
Kiedys rozmawialem z Policjantem z drogowki przy okazji ogledzin wypadku i z pelnym przekonaniem opowiadal o metodzie oceny predkosci w momencie potracenia pieszego na podstawie wysokosci, na ktorej pieszy udezyl w szybe/slupek A. W/g niego mozna tak z duza dokladnoscia okreslic predkosc.
Nie wierz w ekspertow za bardzo, to nie sa cudotworcy-wrozbici.

To ze te 200 na godzine to populistyczny chwyt rodem z faktu nie zmienia faktu ze gnal jak wariat.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje