planowanie części stykowych głowicy

31 marca 2008, 20:47
w przypadku nowych cylindrów i starej głowicy czynności są takie same prawda;)
i jeszcze czy oprócz kolejności i siły trzeba o czymś pamiętać przy skręcaniu?
1 kwietnia 2008, 09:11
qubek napisał(a):
ŁukaszZcki napisał(a):wszystko zależy jakiej grubości są te podkadki
Zerowej. nie powinno ich byc

Nie no, nieprzesadzaj...
Jaki wpływ i na co ma podkładka grubości np 0,1 mm ?

Może coś jest krzywo- np nierówna długość cylindrów ?
1 kwietnia 2008, 09:21
Michał2 napisał(a):
qubek napisał(a):
ŁukaszZcki napisał(a):wszystko zależy jakiej grubości są te podkadki
Zerowej. nie powinno ich byc

Nie no, nieprzesadzaj...
Jaki wpływ i na co ma podkładka grubości np 0,1 mm ?

circa 0,1 stopien sprezania. Np z 7,5:1 na 7,4:1
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
1 kwietnia 2008, 16:02
Kupiłem sobie pastę do docierania zaworów i dotarłem cylindry do głowicy, zastanawiam się tylko czy robić to samo z drugą strona silnika, z którą wszystko było ok czy nie.
Z jednej strony jak silnik jest wyciągnięty to mozna zrobić a z drugiej jak wszystko było ok to po co ruszać? :)
1 kwietnia 2008, 16:17
ja bym drugiej strony nie ruszał puki jest dobrze. Zastanawiam się bo kiedyś wkładałem te miedziane podkładki / uszczelki pod głowice ,które i tak po dokręceniu się strasznie płaszcza i nie uważam tego za partactwo ,bo praca silnika osiągi itp . nie uległy zmianie a wiedziałem że jest szczelnie. Wiadomo, kompresja się zmniejszy ale przecież minimalnie Ale to były dawne dzieje, moze nie wiedziałem wtedy jak poradzić sobie z planowaniem czy takim "szlifowaniem pastą", może chciałem mieć pewność ,że będzie szczelnie, nie pamiętam o czym wtedy myślałem
1 kwietnia 2008, 16:21
możesz podać nazwe pasty?

i jeszcze jadno: Czy to normalne, że po zdjęciu głowicy w cylindrze jest olej? (tzn wiem, że nie ale podczas wyjmowania silnika troszkę był prszechylany) Jeśli nie, to co może być przyczyną?
Dodam, że olej był tylko w jednym cylindrze.

ŁukaszZcki, czy sprawdzałeś zawory i inne sprawy w głowicy? Jeśli tak, to co robiłeś?

Jak sprawdzić domowym sposobem zawory? Czy sprawdzanie mlekiem szczelności zaworów jest ok? (ten sposób wynalazłem tu na forum)
1 kwietnia 2008, 16:41
głowice miałem po regeneracji obie.
Ja szczelność zaworów sprawdzałem nalewając naftę na zawory i zostawiając tak na chwilę, nafta nie powinna przelecieć ani do kanału dolotowego ani wylotowego
A odnośnie pasty to była jakaś pasta bez nazwy w małym pudełeczku. W sklepie z częściami samochodowymi jak powiedziałem, że chce pastę do docierania zaworów taką dał mi facet i się nawet nie zastanawiałem nad jej nazwą, kosztowała mnie całe 3,00
1 kwietnia 2008, 17:37
ŁukaszZcki napisał(a):powiedziałem, że chce pastę do docierania zaworów taką dał mi facet i się nawet nie zastanawiałem nad jej nazwą, kosztowała mnie całe 3,00

trudno aby towot wraz z drobnymi opiłkami kosztował wiecej :-D :-D
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
2 kwietnia 2008, 13:07
qubek napisał(a):circa 0,1 stopien sprezania. Np z 7,5:1 na 7,4:1

Czyli dla cylindra 85,5 jakieś 0,5 cm sześciennego.
Daj Boże żeby przeciętny silnik w dobrym stanie miał tylko takie różnice w sprężaniu między cylindrami. :wink:
W praktyce pomijalne.
A jeśli nawet przesadziłem z tym 0,1 to można dać podkładkę 0,05 mm ,lub jeszcze cieńszą
Znaczy jakbym składał /remontował coś kompletnie to pewnie bym tego nie robił . Ale w celach naprawczych to prostsze wyjście niż latanie z głowicą do obróbki. No i przy wytaczaniu to raczej na zebraniu tej dychy się nie skończy :wink: więc idąc tym tokiem wypadało by skorygować też drugą stronę...
I z naprawy remoncik się zrobi... :-D

Pawel
Zakładając że silnik nie był przechylony na strone tego cylindra prez parę dni :wink: to oleju w cylindrze nie powinno być.
Nieszczelne pierścienie , zużycie prowadnicy/ trzonka zaworu(ów)

Szczelność zaworów/gniazd lepiej się sprawdza wlewając naftę nie od strony zaworów, tylko od strony kanału ssącego czy wydechowego- wtedy lepiej widać- obserwując zawory.

Pasty do docierania są w różnych granulacjach od bardzo drobnej - wtedy wolno idzie ale" ładnie" wychodzi do "mielonej cegły" :-D -szybko idzie ale grube rysy zostawia . Dlatego dobrze jest mieć i używać kilka-grubą na pocżątek, drobną do wykończenia. Kiedyś było to oznaczane cyferkami 00- to była najdrobniejsza ,01, 02 grubsze (jeśli dobrze pamiętam)
Aha: i nie jest to "towot z opiłkami ":wink: :-D
To korund czy jakieś inne ścierniwo.
2 kwietnia 2008, 13:35
Michał2 napisał(a):
qubek napisał(a):circa 0,1 stopien sprezania. Np z 7,5:1 na 7,4:1

Czyli dla cylindra 85,5 jakieś 0,5 cm sześciennego.
Daj Boże żeby przeciętny silnik w dobrym stanie miał tylko takie różnice w sprężaniu między cylindrami. :wink:

Stopien sprezania nie zmienia sie, niezaleznie od zuzycia.
Cisnienie sprezania - owszem, ale to co innego.
Michał2 napisał(a):W praktyce pomijalne.
Pewnie, zwlaszcza ze garbowy silnik zniesie prawie wszystko. Ale ciagle to partactwo. Zwlaszcza jesli zalozysz tylko z jednej strony.
Jesli robiac silnik podejdziesz na zasadzie "w praktyce to pomijalne" mierzac stopien sprezania, luz na wale, stopien owalizacji gniazd panewek czy stopien zuzycia walu to wychodzi typowy polski remont - silnik albo jakos tam chodzi, chociaz slabo ciagnie i chla, albo sie rozwala po kilkunastu tysiacach. Bo wiadomo ze Garbusy to graty i sie psuja.
Ja jak cos robie to staram sie robic dobrze. I tak jest duze prawdopodobienstwo ze czlowiek sie gdzies pomyli, wiec przynajmniej swiadomych baboli staram sie unikac. Oczywisce mozna podejsc inaczej
Michał2 napisał(a):prostsze wyjście niż latanie z głowicą do obróbki. No i przy wytaczaniu to raczej na zebraniu tej dychy się nie skończy :wink: więc idąc tym tokiem wypadało by skorygować też drugą stronę...
I z naprawy remoncik się zrobi... :-D

Ale po kiego grzyba latac z glowica do obrobki? Owszem, takie bylo pytanie, ktore wyniklo pewnie z tego ze "tak sie robi". Tyle ze w Polonezie. Jako ze tak sie nie robi w Garbusie, to po co ciagnac ten temat?

Pomijam fakt, ze jak sie juz wyjelo silnik i rozebralo i zobaczylo ze cos jest nie tak, to ja bym sie nie przestraszyl grozeniem ze "remoncik sie robi". Jak wypada zrobic "remoncik" to sie go robi. Lepiej jak sie ma wszystko na wierzchu niz skladac a potem rozbierac jeszcze raz. Nie wiem jak inni, ale ja jestem niezamozny i nie stac mnie na robienie rzeczy po dwa razy i tracenie czasu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 kwietnia 2008, 14:03
O cho cho ! Qubka poniosłoooo :-D

Ciśnienie sprężana ma jak najbardziej ścisły związek ze stopniem sprężania.
Co do faktycznego stopnia sprężania proponuję sprawdzić różnice odległości denka poszczególnych tłoków w gmp od końca cylindrów...Się zdziwić można...
A i objętości komór spalania-wystarczy różnica w zagłębieniu zaworu w gnieżdzie...
Co jest partactwem -podkładki w tym miejscu, czy to że z jednej strony :wink:
2 kwietnia 2008, 14:13
Michał2 napisał(a):Ciśnienie sprężana ma jak najbardziej ścisły związek ze stopniem sprężania.
Owczywiscie ze ma zwiazek, ale to nie jest to samo, tylko zopelnie inne rzeczy. Jedno to cisnienie, a drugie to pozbawiony jednostki stosunek dwoch objetosci.
Michał2 napisał(a):Co do faktycznego stopnia sprężania proponuję sprawdzić różnice odległości denka poszczególnych tłoków w gmp od końca cylindrów...Się zdziwić można...
No i dlatego ja skladam tak, zeby tych roznic nie bylo
Michał2 napisał(a):A i objętości komór spalania-wystarczy różnica w zagłębieniu zaworu w gnieżdzie...
Masz racje - wlasnie zaglebiajac zawor w gniezdzie koryguje sie roznice w objetosciach komor spalania, jesli nie chce sie zmieniac ich ksztaltu czy cos.
Michał2 napisał(a):Co jest partactwem -podkładki w tym miejscu, czy to że z jednej strony :wink:
Podkladki z jednej strony, a takze wsadzanie podkladek na pale, bez przemyslenia i bez znajomosci tematu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 kwietnia 2008, 14:26
qubek napisał(a):Podkladki z jednej strony, a takze wsadzanie podkladek na pale, bez przemyslenia i bez znajomosci tematu.

Dobra
Załóżmy że "wypierdziało" z jakichś powodów powierzchnię styku cylindra i głowicy na jednym garnku...
Nie dużo -może się dotrze pastą -ale przecież takie docieranie też powoduje zbieranie materiału ...
I co teraz -podkładka na jednym czy " rezanie" reszty ?
I jak to przemierzyć w warunkach garażowych ?

Ps
Rzeczywście masz tak idealnie w swoim silniku ? :wink:
2 kwietnia 2008, 14:46
Michał2 napisał(a):
qubek napisał(a):Podkladki z jednej strony, a takze wsadzanie podkladek na pale, bez przemyslenia i bez znajomosci tematu.

Dobra
Załóżmy że "wypierdziało" z jakichś powodów powierzchnię styku cylindra i głowicy na jednym garnku...
Nie dużo -może się dotrze pastą -ale przecież takie docieranie też powoduje zbieranie materiału ...
I co teraz -podkładka na jednym czy " rezanie" reszty ?
I jak to przemierzyć w warunkach garażowych ?

Docieranie nie ma na celu naprawienia wypalonej glowicy, dociera sie jak sie sklada sprawna czy nowa. Jesli jest wypalona glowica to ja bym ja po prostu naprawil. Jesli wymagaloby to planowania - to zrobil obie tak samo. Na szczescie to nie jest majatek
Michał2 napisał(a):[
Ps
Rzeczywście masz tak idealnie w swoim silniku ? :wink:

Nie wiem jak mam. Staram sie na tyle na ile moge zeby bylo dobrze. Uwzgledniajac moje bledy czy niedokladnosci pomiarow na pewno idealnie nie jest. Ale przynajmniej mam w miare czyste sumienie.
Jako ze nie mam sztywnego ograniczenia czasowego, na zasadzie "do jutra musze skonczyc bo samochod stoi na warsztacie bez silnika" to byloby glupota nie poswiecic czasu na tak podstawowe sprawy.
Moim zdaniem rasowanie silnika i nie poswiecanie minimum (bo mozna by zrobic duzo wiecej niz zrobilem, ale nieskonczonej ilosci czasu to ja tez nie mam) czasu na dopracowanie tak podstawowych rzeczy jest bez sensu. Jesli chcesz zeby silnik byl mocniejszy niz seria, to przede wszystkim musi byc starannie zlozony, a potem zmodyfikowany. Wsadzanie super duper glowic i ostrego walka rozrzadu a nie zadbanie o przestrzeganie ostrych tolerancji to strata kasy. Przynajmniej ja tak to widze.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
2 kwietnia 2008, 18:36
Dzisiaj złożyłem silniczek po uprzednim dotarciu cylindrów do głowicy pasta do docierania zaworów i odpalił na cyknięcie. Nie ma żadnyh przecieków ani przedmuchów, oby tak dalej :)

← Pytania i problemy