Obiektywne spojrzenie na Garbuska

13 kwietnia 2008, 16:41
Moim zdaniem to Garbus jest wyznacznikiem normy komfortu :-D
(o\ ! /o)
1968 VW Typ 1 1300
1966 FSO Warszawa 203
1930 Żuk model A Pickup
13 kwietnia 2008, 16:44
Wiatrołapy są głośniejsze (I dobrze. KOCHAM TEN DŹWIĘK :smt007 ), a co do wygody, nogi trudniej zmieścić i duża kierownica zmusza (przynajmniej mnie) do siedzenia trochę w rozkroku. Można odsunąć fotel ,ale wtyde kłaniasz się przy zmianie biegów :-D Za to fotele są nieprawdopodobnie wygodnie. Wożąc pośladki w różnych markach i modelach (staram się łapać z Pisza do Wawy stopem czasami) zawsze chętnie wracam do fotela w :twisted: Red Diavolo :twisted: . Aha, piszę o typie 3, nie o garbusie, ale tata mówi na niego "taki garbus jak twój" :-)

Podsumowując: śmierdzi, pierdzi, ryczy, pije wachę i olej, psuje się, trzeszczy, ma za małe lusterka, jak tylko mam trochę grosza, to ma ochotę na coś drogiego, jak nie mam, to też ma ochotę na coś drogiego. Krótko mówiąc nie znajdziesz drugiego samochodu, który daje takie wrażenie "człowieczeństwa" :-D
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
13 kwietnia 2008, 19:23
ja napiszę o moim - nie o ogóle Garbów-
1 jeździ dobrze i w miarę szybko- nie GTI, ale po mieście wystarcza
2 komfort- na czwórkę i to wystarczy, a faktycznie pasażer z przodu w żadnym innym aucie nie znajdzie tyle miejsca, kanapa z tyłu dla dwóch osób jest cudna
3 obecny egzemplarz mam cztery lata- i jedna !!! drobna awaria
4 każdy garbusiarz na drodze to mój znajomy (jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś mi nie pomachał)
JESTEM SZCZĘŚLIWY............
garbaci górą!!!
13 kwietnia 2008, 21:28
zastanawiam sie dlaczego jezdzisz garbem Qubek..
13 kwietnia 2008, 21:30
robin napisał(a):zastanawiam sie dlaczego jezdzisz garbem Qubek..
Na pewno nie po to zeby zza jego kierownicy ogladac inny swiat.
Do tego sluza alkohol i narkotyki.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
13 kwietnia 2008, 21:33
qubek napisał(a):
robin napisał(a):zastanawiam sie dlaczego jezdzisz garbem Qubek..
Na pewno nie po to zeby zza jego kierownicy ogladac inny swiat.
Do tego sluza alkohol i narkotyki.

:))))) swiat ten sam..tylko kwestia nastroju (i uzywek)...moze kwestia wykorzystania auta ja np na codzien jezdze wozidlem sluzbowym i fakt wyjazd garbem jest troche innym spojrzeniem na Swiat..
14 kwietnia 2008, 11:25
ręcę mi opadają jak czytam Qubek twoje wypowiedzi :roll: czy ty zawsze musisz zawsze wszystkiego czepiać ? Napisałem że koszty utrzymania sa wysokie i to podtrzymuje. Nie wmawiaj mi ze mając garbusa płacisz tylko tylko za uszczelki i inne groszowe sprawy. Mając garbusa wczesniej czy później przeprowadzasz mniej lub bardziej kosztowne naprawy. Nie wspomnę o remoncie generalnym na który wcześniej czy później kazdy garbus czeka. A to sa juz ogromne koszty.
Mówiąc o małych kosztach przy posiadaniu garbusa , omamiasz młodego przyszłego garbusiarza. Kupi garbusa za grosze... wyskoczy mu parę napraw i chłopak sie zrazi do garbusów. Te auta mają po kilka dziesiąt lat wszystko moze się zdarzyć. Blacha wcześniej czy później będzie do roboty ... to tez dlaciebie groszowe sprawy. Zobacz jak trudno znaleść warsztat który mało tego bedzie chciał się tego podjąć, zrobi to dobrze i rzeźby nie zrobi... Przeciez tutaj koszty sa ogromne. Zgadzam się nie niektóre tematy w garbie mozna zrobić samemu ale popatrz na to że nie wszysy maja garaż , wolny czas... To że pisałem że garbus to istny wechikuł czasu... wszystko jest inne za kierownicy garbusa mało tego swiat jest inny to jest moje zdanie i tobie g... do tego ;-) pokój
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
14 kwietnia 2008, 11:49
Niewzykle mi przykro ze Ci rece opadaja, ale jak sam mowisz - gowno pokoj ;)

Masz racje ze koszt restauracji Garbusa jest duzy. Ale mieszasz dwie rzeczy. To o co mi chodzi to to, ze ilekroc pojawiaja sie takie pytania, nie ma rzetelnej dyskusji. Nie ma jej bo po pierwsze pojawiaja sie slogany o urokach zycia z Garbusem i patrzenia na swiat z za jego kierownicy - to wszystko piekne, ale jesli ktos zadaje konkretne pytanie o koszty utrzymania, to zostawmy ckliwe opowiesci - ja nie twierdze ze one nie sa istotne, ale na nie jest miejsce w innych watkach. Jesli ktos chce zrobic rachunek ekonomiczny i pyta o koszty, to one tylko i wylacznie przeszkadzaja.
Druga sprawa jest brak precyzji - Ty mieszasz dwie inne sprawy
1) Restauracja, remont
2) Eksploatacja
Dodatkowo teraz wspomniales o 3) czyli zakupie.
Owszem, to sa wazne rzeczy, ale jesli zmieszasz je w jedna opowiesc to nijak nie pomoga koledzie policzyc czy go stac. Juz naprawde tylko krok dzieli nas od odpowiadania na takie pytania wierszem.
To co ja pisalem to porownanie utrzymania Garbusa, czyli 2. To jest ten parametr, ktory mozemy porownywac, po wyizolowaniu go od dwoch pozostalych.
Nie mozesz porownywac samej eksploatacji wspolczesniaka do polaczonych kosztow eksploatacji i remontu Garbusa - to sa gruszki i jablka.
Jak jeszcze mieszasz do tego zakup Garbusa, to juz w ogole jest burdel.
Przeciez kolega nie mowil ze kupi grata i bedzie go remontowal. Gdyby przeprowadzic takei porownanie, to trzeba by porownac zakup i remont Garba z zakupem i niezbednymi naprawami pozaupowymi wspolczesniaka. Tego zreszta nie da sie porownac na ogolnym poziomie, bo jak wezmiesz np 10cioletnia limuzyne za 25 tysi w ktorej przeglad po zakupie trzeba wlozyc 3 tysie, i porownasz to zakupu Garbusa za 3 tysie ktorego kapitalka bedzie kosztowala 22 tysie, to nic Ci to nie da, bo to tylko jeden z przykladow, a scenaruszy masz nieskonczonosc. Tanszy wspolczesniak, wspolczesniak w lepszym stanie, wspolczesniak - mina, drozszy Garbus nie wymagajacy remontu, Garbus w dobrym stanie - okazja, Garbus - mina ktorej w ogole nie oplaca sie remontowac.
Jako ze dopiero po takim porownaniu mozesz przystapic do porownania kosztow EKSPLOATACJI, wychodzac od tych samych warunkow poczatkowych, tzn samochod sprawny i gotowy do jazdy, po prostu ten etap pominalem. To ile sie wydaje na zakup Garbusa i doprowadzenie go do stanu poczatkowego jest po prostu innym pytaniem, na dodatek duzo trudniejszym.

Tak wiec jesli ktos sie pyta ile kosztuje utrzymanie Garbusa, odpowiadajmy po pierwsze konkretnie, a po drugie - okreslajac o czym piszemy, a nie mieszajac rozne sprawy w jedna opowiesc.

O tyle to moze byc ciekawe, ze chyba nigdy nikt tego jeszcze Tu nie zrobil ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 kwietnia 2008, 12:54
koszty związane z garbusem to jak koszty związane z kredytem ... zawsze są jakieś koszty ukryte :wink: OK możemy wspolnie zrobić rzeczową kalkulację. Zakładamy że kupujemy auta za kwotę 8000pln. Garbus 1302 i VW golf II obydwa ,,prawie igiełki... Auta niech robią rocznie 15 tys.km. Niech kazdy chętny dopisze porównawcze koszty ze swojej praktyki... aby porównanie było bezstronne ;-) musimy też niestety dopisywać wszystkie koszty także awarie i remonty
gdyby Bóg popierał by przedni napęd to chodzilibyśmy na rękach...
14 kwietnia 2008, 13:04
DEDHI napisał(a):koszty związane z garbusem to jak koszty związane z kredytem ... zawsze są jakieś koszty ukryte :wink: OK możemy wspolnie zrobić rzeczową kalkulację. Zakładamy że kupujemy auta za kwotę 8000pln. Garbus 1302 i VW golf II obydwa ,,prawie igiełki... Auta niech robią rocznie 15 tys.km. Niech kazdy chętny dopisze porównawcze koszty ze swojej praktyki... aby porównanie było bezstronne ;-) musimy też niestety dopisywać wszystkie koszty także awarie i remonty

Z kazdym samochodem wiaza sie koszty ukryte, tyle ze my skupiamy sie na naszych i je dobrze znamy.
Pomysl testu jest dobry, ale zeby to byl pawdziwy material porownawczy, trzeba by wprowadzic scisle zasady - jesli kazdy wymysli swoje, to to nic nie da.
No i jeszcze jedno. Golf II to nie jest wspolczesny samochod. Caly problem w tym, ze to juz nawet nie jest youngtimer, tylko chyba nawet oldtimer. Wchodzi np w klasy historyczne, co je zabilo - zaden klasyk nie ma szans w wyscigach skoro wystartuje Golf II GTI i Honda CRX. A juz moga, wyobrazcie sobie ;)
Ale wracajac do eksploatacji - Golf II jest przykladem samochodu bardzo taniego w eksploatacji, dzieki swojej solidnosci i prostocie. Ten stary samochod jest duzo tanszy w eksploatacji niz samochody wspolczesne.
Tak wiec trzeba by sie najpierw zastanowic czy porownujemy Garbusa do samochodow wspolczesnych, czy tych z epoki Golfa II, Vectry A, czy Audi 80 B4.
Wezmy moze kogos, kto ma Fabie na czy toz po gwarancji. Dlaczego ten przyklad? Bo kolezanka ma i jak zbliza sie przeglad to bierze kredyt w pracy, a potem jezdzi przez jakis czas rowerem i autobusem, bo jej nie stac juz na wache.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 kwietnia 2008, 15:43
Ja garbem smigam na co dzień, od remontu generalnego, który robiłem niecałe 2 lata temu zrobiłem 30 tyś km.

Awarie:
- urwana linka sprzęgła
- wymiana łożyska w przednim kole (padło po 5 tyś)
- padła pompa wody (dla niewtajemniczonych mam silnik WBX), ale gdybym nie zwlekał z wymiana to nie stał bym na drodze. Ale w orginalnym garbusie ten problem odpada)

Myślę, że jak na 30 tyś km lato/zima codziennej eksploatacji to garbus jako auto na co dzień sprawdza się wyśmienicie.
Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, ze moje auto jest po remoncie, który kosztował XXXXX i auto jest niemal "nowe".
www.JazdaGarBusem.pl
14 kwietnia 2008, 17:41
Sprawa jest prosta, jeżeli naprawde pragniesz garbusa i ta myśl nie daje ci spokoju od jakiegoś dłuższego czasu to wiecej nie myśl tylko szukaj przyzwoitego garbelana i kupuj !!!
14 kwietnia 2008, 19:52
Jeżeli pominiemy wszelkiego rodzaju awarie nie wynikające z normalnej eksploatacji ale np. z powodu wady materiału, to Garbus jest naprawdę autem tanim w eksploatacji.
No bo jakich to niby on wymaga zabiegów?
Wymiana oleju? Żarówek? Linek? Smarowanie zawieszenia? Akumulator jest drogi? Fakt lubi benzynę, ale to jest w miarę do zniesienia.
Praktycznie wszystkie czynności obsługowe są wykonalne nawet dla laika, jeżeli będzie czytał Jeża. Nie wyobrażam sobie już łatwiejszego i tańszego w eksploatacji auta.
Taka jest moja opinia.
PozdraVWiam
(o\ ! /o)
1968 VW Typ 1 1300
1966 FSO Warszawa 203
1930 Żuk model A Pickup
14 kwietnia 2008, 20:45
dzięki za odpowiedzi
Mysle(mogę sie mylic) ze jezelli kupie garbusa w przyzwoitym stanie to napewno bzie trzeba niektóre rzeczy wymienic zaraz na poczatku:/
jak kupilem golfa za 3000pln to na bierzące naprawy i wymiany(olej hamulce łozyska kół i pasek rozrządu i pompa wody, oraz takie tam drobiazgi) wydałem około 1500 jeżeli nie wiecej:/
i jak narazie niemam problemów, czy z garbuskiem bedzie tak samo jak doprowadze go do stanu uzywalnosci to będzie bezproblemowym towarzyszem drogi?
pozdrawiam
14 kwietnia 2008, 20:50
Hmm - jesli kupisz takiego w dobrym stanie, to bedziesz mial drobne przygory od czasu do czasu ale bardzo rzadko cos, co Cie zatrzyma na drodze.
Tyle ze znalezienie Garbusa w dobrym stanie jest naprawde bardzo trudne.
Ale mozliwe ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Pytania i problemy