ku przestrodze

6 maja 2008, 09:32
mocne ... daje do myslenia
"Panie to ma przyspieszac nie hamowac"
6 maja 2008, 21:52
jazda samochodem to najbardziej niebezpieczna rzecz ,którą wykonyjem w ciągu dnia. Niezależnie gdzie pracujemy i co wykonujemy, to jak walka z żywiołem ,którą w jakimś stopniu mamy pod kontrolą do czasu...
trzeba miec oczy na około głowy i pamiętać ,że zawsze ktoś na nas czeka w domu i nie tylko na nas

szerokiej drogi i rozumu
pozdrawiam
6 maja 2008, 22:35
olo xxx napisał(a):jazda samochodem to najbardziej niebezpieczna rzecz ,którą wykonyjem w ciągu dnia. Niezależnie gdzie pracujemy i co wykonujemy, to jak walka z żywiołem ,którą w jakimś stopniu mamy pod kontrolą do czasu...
trzeba miec oczy na około głowy i pamiętać ,że zawsze ktoś na nas czeka w domu i nie tylko na nas

szerokiej drogi i rozumu
pozdrawiam


bardzo mądre słowa przyjacielu
7 maja 2008, 00:15
taa .... szkoda , że nie wszyscy mają tego świadomość ... Rozpędzony samochód to czysta energia kinetyczna , która w momencie uderzenia musi się zamienić w ciągu sekundy na równowartośc energii mechanicznej . Wystarczy sobie wyobrazić . V samochodu x masa . tego tak łatwo nie jesteśmy w stanie zatrzymać ... a już na pewno nie na sobie ,gdzie przeciętny człowiek ma masę około 700 N ... Człowiek to tylko drobny flaczek kontra tona rozpędzonego żelastwa . Taaaa to zdecydowanie najbardziej niebezpieczna czynność w ciągu dnia

Trochę szacunku do prędkości i maszyny . To włąśnie człowiek jest najsłabszym ogniwem między kierownicą , a gazem ....
7 maja 2008, 08:23
Dlatego ja po prostu tego nie ogladam. Nie lubie sie podniecac drastycznymi scenami a po obejzeniu od poczatku do konca (z ewentualnymi powtorkami i stopklatkami) komentowac jakie to okropne, jak sie zle czulem patrzac i jak bardzo daje mi to do myslenia.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2008, 12:36
Ostatnio pare dni jeżdziłem po Czechach , czysty relaks.
Po przekroczeniu grznicy już od Jeleniej Góry zaczęła się prawdziwa walka na drodze i tak do samego domu.
PS
Pozdrawiam wszystkich wrocławian ,przejeżdżając przez wasze miasto spędziłem niezapomniane ponad 2 godziny w korkach poniedzy godz 15-17.
Jeżeli tak macie na codzień to lepiej przesiąść się na rower
7 maja 2008, 12:44
Ja miałem dokładnie tak samo jak robiłem ostatnio traskę Litwa-Łotwa-Esotnia kwadratem (dodam że nie wyścigowym raczej) czysty relaks, jak gdzieś jest ograniczenie to zwalniają, jak na dróżce 90km/h to raczej nie przekraczają, spokojnie i nienerwowo.Jak tylko wjechałem do Polski, maskara walka o przetrwanie, ciągłe siedzenie na ogonie, zcisnieniowani rajdowcy (własciwie to sami rajdowcy) aż smutek człowieka ogarnia.A potem niestety mamy statystyki jakie mamy, kubiców od metra a krzyży przy drodze jeszcze wiecej.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
7 maja 2008, 12:45
vwandal napisał(a):Pozdrawiam wszystkich wrocławian ,przejeżdżając przez wasze miasto spędziłem niezapomniane ponad 2 godziny w korkach poniedzy godz 15-17.
Jeżeli tak macie na codzień to lepiej przesiąść się na rower
W sensie? Czy maja korki na codzien? No, Wroclaw to dosc duze miasto, wiec z czystym sumieniem mozna tak zalozyc ;)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2008, 18:42
Nie wierzę kompletnie w skuteczność wyświetlania takich filmików - drogowi debile,aby być debilami muszą wierzyć w swoją niesmiertelność i żadna siła nie skłoni ich do zmiany stylu jazdy - dopóki nie zdrapią ich mózgu z asfaltu (to pół biedy) lub dopóki nie zabiją kogoś postronnego i niewinnego nie ma na nich mocnych.
Jedynym sposobem na zmianę sytuacji na polskich drogach jest to co zawsze jako jedyne skutkowało na Polaków - skrajny zamordyzm - tzn. mandaty po kilkanaście tys. zł.,konfiskaty aut,dożywotnie odbieranie praw jazdy.
A tak swoją drogą - Anglicy mają wysoka kulture jazdy i takie filmiki pewnie spotykają się ze zrozumieniem,zresztą na angielskich drogach jest dość bezpiecznie - gdyby statystyczny Anglik musiał pokonać np. naszą krajową siódemkę w godzinach szczytu doznałby pewnie co najmniej częściowego rozstroju nerwowego.
"My hovercraft is full of eels"

← Luźne dyskusje