ku przestrodze
na youtube jest cała seria tych filmów bodajże 4. dają do myslenia
Przykre lecz całkiem prawdziwe na naszych drogach...
o kurcze co za widok 
jazda samochodem to najbardziej niebezpieczna rzecz ,którą wykonyjem w ciągu dnia. Niezależnie gdzie pracujemy i co wykonujemy, to jak walka z żywiołem ,którą w jakimś stopniu mamy pod kontrolą do czasu...
trzeba miec oczy na około głowy i pamiętać ,że zawsze ktoś na nas czeka w domu i nie tylko na nas
szerokiej drogi i rozumu
pozdrawiam
trzeba miec oczy na około głowy i pamiętać ,że zawsze ktoś na nas czeka w domu i nie tylko na nas
szerokiej drogi i rozumu
pozdrawiam
olo xxx napisał(a):jazda samochodem to najbardziej niebezpieczna rzecz ,którą wykonyjem w ciągu dnia. Niezależnie gdzie pracujemy i co wykonujemy, to jak walka z żywiołem ,którą w jakimś stopniu mamy pod kontrolą do czasu...
trzeba miec oczy na około głowy i pamiętać ,że zawsze ktoś na nas czeka w domu i nie tylko na nas
szerokiej drogi i rozumu
pozdrawiam
bardzo mądre słowa przyjacielu
taa .... szkoda , że nie wszyscy mają tego świadomość ... Rozpędzony samochód to czysta energia kinetyczna , która w momencie uderzenia musi się zamienić w ciągu sekundy na równowartośc energii mechanicznej . Wystarczy sobie wyobrazić . V samochodu x masa . tego tak łatwo nie jesteśmy w stanie zatrzymać ... a już na pewno nie na sobie ,gdzie przeciętny człowiek ma masę około 700 N ... Człowiek to tylko drobny flaczek kontra tona rozpędzonego żelastwa . Taaaa to zdecydowanie najbardziej niebezpieczna czynność w ciągu dnia
Trochę szacunku do prędkości i maszyny . To włąśnie człowiek jest najsłabszym ogniwem między kierownicą , a gazem ....
Trochę szacunku do prędkości i maszyny . To włąśnie człowiek jest najsłabszym ogniwem między kierownicą , a gazem ....
mocne....az ciezko sie oglada
Dlatego ja po prostu tego nie ogladam. Nie lubie sie podniecac drastycznymi scenami a po obejzeniu od poczatku do konca (z ewentualnymi powtorkami i stopklatkami) komentowac jakie to okropne, jak sie zle czulem patrzac i jak bardzo daje mi to do myslenia.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Ostatnio pare dni jeżdziłem po Czechach , czysty relaks.
Po przekroczeniu grznicy już od Jeleniej Góry zaczęła się prawdziwa walka na drodze i tak do samego domu.
PS
Pozdrawiam wszystkich wrocławian ,przejeżdżając przez wasze miasto spędziłem niezapomniane ponad 2 godziny w korkach poniedzy godz 15-17.
Jeżeli tak macie na codzień to lepiej przesiąść się na rower
Po przekroczeniu grznicy już od Jeleniej Góry zaczęła się prawdziwa walka na drodze i tak do samego domu.
PS
Pozdrawiam wszystkich wrocławian ,przejeżdżając przez wasze miasto spędziłem niezapomniane ponad 2 godziny w korkach poniedzy godz 15-17.
Jeżeli tak macie na codzień to lepiej przesiąść się na rower
Ja miałem dokładnie tak samo jak robiłem ostatnio traskę Litwa-Łotwa-Esotnia kwadratem (dodam że nie wyścigowym raczej) czysty relaks, jak gdzieś jest ograniczenie to zwalniają, jak na dróżce 90km/h to raczej nie przekraczają, spokojnie i nienerwowo.Jak tylko wjechałem do Polski, maskara walka o przetrwanie, ciągłe siedzenie na ogonie, zcisnieniowani rajdowcy (własciwie to sami rajdowcy) aż smutek człowieka ogarnia.A potem niestety mamy statystyki jakie mamy, kubiców od metra a krzyży przy drodze jeszcze wiecej.
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"
www.motobooks.pl
jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
www.motobooks.pl
jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
vwandal napisał(a):Pozdrawiam wszystkich wrocławian ,przejeżdżając przez wasze miasto spędziłem niezapomniane ponad 2 godziny w korkach poniedzy godz 15-17.W sensie? Czy maja korki na codzien? No, Wroclaw to dosc duze miasto, wiec z czystym sumieniem mozna tak zalozyc
Jeżeli tak macie na codzień to lepiej przesiąść się na rower
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Nie wierzę kompletnie w skuteczność wyświetlania takich filmików - drogowi debile,aby być debilami muszą wierzyć w swoją niesmiertelność i żadna siła nie skłoni ich do zmiany stylu jazdy - dopóki nie zdrapią ich mózgu z asfaltu (to pół biedy) lub dopóki nie zabiją kogoś postronnego i niewinnego nie ma na nich mocnych.
Jedynym sposobem na zmianę sytuacji na polskich drogach jest to co zawsze jako jedyne skutkowało na Polaków - skrajny zamordyzm - tzn. mandaty po kilkanaście tys. zł.,konfiskaty aut,dożywotnie odbieranie praw jazdy.
A tak swoją drogą - Anglicy mają wysoka kulture jazdy i takie filmiki pewnie spotykają się ze zrozumieniem,zresztą na angielskich drogach jest dość bezpiecznie - gdyby statystyczny Anglik musiał pokonać np. naszą krajową siódemkę w godzinach szczytu doznałby pewnie co najmniej częściowego rozstroju nerwowego.
Jedynym sposobem na zmianę sytuacji na polskich drogach jest to co zawsze jako jedyne skutkowało na Polaków - skrajny zamordyzm - tzn. mandaty po kilkanaście tys. zł.,konfiskaty aut,dożywotnie odbieranie praw jazdy.
A tak swoją drogą - Anglicy mają wysoka kulture jazdy i takie filmiki pewnie spotykają się ze zrozumieniem,zresztą na angielskich drogach jest dość bezpiecznie - gdyby statystyczny Anglik musiał pokonać np. naszą krajową siódemkę w godzinach szczytu doznałby pewnie co najmniej częściowego rozstroju nerwowego.
"My hovercraft is full of eels"