ku przestrodze

7 maja 2008, 20:18
dago napisał(a):Jedynym sposobem na zmianę sytuacji na polskich drogach jest to co zawsze jako jedyne skutkowało na Polaków - skrajny zamordyzm - tzn. mandaty po kilkanaście tys. zł.,konfiskaty aut,dożywotnie odbieranie praw jazdy.
Nic bardziej blednego. Skrajny zamordyzm nigdy nie byl w Polsce skuteczny, a zawsze zmienial sie w skierowana wybiorczo, wobec najbardziej bezbronnych jednostek (czytaj frajerow) skorumpowana autokarykature.
Tak jest i teraz. Co Ty myslisz, ze pijak czy idiota drogowy przejmuje sie punktami czy zabraniem mu prawa jazdy? Co Ty. Po prostu jezdzi bez niego.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2008, 20:44
Filmik obejżałęm dopiero teraz bo w robocie nie chciał się otworzyć:-(

Uważam że taki rodzaj filmików powinien być puszczany minimum codziennie w czasie najwyższej oglądalności zamiast jakiegoś zaj............... proszku do prania i pasty do zębów w naszej kochanej TVP.
Zdjęcie nie zachowało się
7 maja 2008, 20:53
qubek napisał(a):
dago napisał(a):Jedynym sposobem na zmianę sytuacji na polskich drogach jest to co zawsze jako jedyne skutkowało na Polaków - skrajny zamordyzm - tzn. mandaty po kilkanaście tys. zł.,konfiskaty aut,dożywotnie odbieranie praw jazdy.
Tak jest i teraz. Co Ty myslisz, ze pijak czy idiota drogowy przejmuje sie punktami czy zabraniem mu prawa jazdy? Co Ty. Po prostu jezdzi bez niego.
Zamordyzm bywał bardzo skuteczny i jeszcze społeczeństwo w większości podziwiało zamordystów - vide rządy J.Piłsudskiego np. + częściowo IV RP
qubek napisał(a):[Nic bardziej blednego. Skrajny zamordyzm nigdy nie byl w Polsce skuteczny, a zawsze zmienial sie w skierowana wybiorczo, wobec najbardziej bezbronnych jednostek (czytaj frajerow) skorumpowana autokarykature.
.
Więc jakie widzisz rozwiązanie? - stwierdźmy,że nic nie da się zrobić i odliczajmy zabitych - w tym roku prawdopodobnie będzie pow. 6 tys.
I nie można tego nawet zwalić na komunę bo w większości państw postkomunistycznych(świetny przykład Czechy,Słowacja) jazda samochodem to czysty relaks .......
"My hovercraft is full of eels"
7 maja 2008, 21:02
"Wiec jakie widzisz rozwiazania"? A dlaczego fakt, ze to co zaproponowales jest nieskuteczne, a tylko wydaje sie szybkie, proste i latwe (czyli wszystkie cechy charakterystyczne populizmu) oznaczac mialby ze ja mam miec jakas rownie prosta alternatywe? Nie mam, bo sprawa jest trudna i na pewno nie uda sie tego problemu zlikwidowac ani prosto, ani szybko. Smutny fakt ale fakt.

A co do "zamordyzmu". Jak uwazasz. Mi sie wydaje jednak, ze Polacy sa ostatnim narodem ktory da sie zastraszyc i ktory przejmuje sie teorytycznie srogim prawem.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 maja 2008, 21:13
qubek napisał(a):"Wiec jakie widzisz rozwiazania"? A dlaczego fakt, ze to co zaproponowales jest nieskuteczne, a tylko wydaje sie szybkie, proste i latwe (czyli wszystkie cechy charakterystyczne populizmu) oznaczac mialby ze ja mam miec jakas rownie prosta alternatywe? Nie mam, bo sprawa jest trudna i na pewno nie uda sie tego problemu zlikwidowac ani prosto, ani szybko. Smutny fakt ale fakt.

A co do "zamordyzmu". Jak uwazasz. Mi sie wydaje jednak, ze Polacy sa ostatnim narodem ktory da sie zastraszyc i ktory przejmuje sie teorytycznie srogim prawem.

Problem jest nieco przewrotny bo tak na dobrą sprawę ludzie nie boją się kary bo ten kto np. siada narąbany do auta musi gorąco wierzyć w to,że nie zostanie złapany - i tak najczęściej będzie - załóżmy bardzo optymistycznie,że policja jest w stanie wyeliminować z ruchu 1% nietrzeźwych kierujących,więc łatwo policzyć,że jeśli w długi weekend złapano 1500 pijanych to w rzeczywistości było ich ok. 150 000 - to już zgroza :?
2 maja przejechałem trasą E-40 spod granicy z Ukrainą do Tarnowa 200km - dasz wiarę,że nie spotkałem jednego radiowozu (tylko Straż Graniczną),za to szaleńców całe tabuny.
Tak więc zamordyzm powinien funkcjonować od podstaw systemu - kto np. siada pijany do auta powinien mieć znacznie większą szansę na wpadkę,a potem konfiskata auta i z 10 tys. mandatu - to już tzw. prewencja ogólna - czyli sąsiedzi widzą,że Zdzisiowi zabrali autko (a w Polsce to obiekt czasem ważniejszy od wspólmałżonka) i Zdzisiu musi wziąć kredyt na mandat,więc sami zastanawiają się czy warto.
"My hovercraft is full of eels"
7 maja 2008, 22:05
Tak tak, Czesi, Słowacy, Niemcy i wiele innych nacji jeździ wspaniale... u siebie. Wystarczy że przekroczą polską granicę- i zaczyna się jazda w polskim (czy napewno?) stylu
to nie kierowcy tam są lepsi, tylko właśnie ten policyjny ZAMORDYZM skuteczniejszy.... niestety (dla nas)
garbaci górą!!!
8 maja 2008, 06:44
słyszałem że słowacki policjant ma prawo odkręcic tablice rejestracyjne i aresztować autko jeżeli przekroczysz predkość 0 50 km/h.
8 maja 2008, 11:50
NIe bywam w świecie, ale... Większe kary? nic nie pomogą. Może lepiej skupić się na prawidłowym i równym karaniu w kraju wszystkich piratów drogowych...
Polacy widzą i czytają kogo sie kara a kto ma ulgi i układy.
Poza tym... drogi
Jak by powstały wreszcie te autostrady i szybkiego ruchu to było by gdzie rozładować te auta. A właściciele szybszych mieli by gdzie poszaleć. Zmniejszyły by sie wypadki z ciężarowymi bo miały by zakaz jeździc po zwykłych drogach, itp, itd
8 maja 2008, 12:35
nie chodzi o karanie bardziej (drożej) ale skuteczniej
garbaci górą!!!
8 maja 2008, 13:25
rocznie robię po polskich drogach około 40-50 tys km słuzbowo, niestety muszę łamać przepisy, zamontowałem CB oraz navi z listą fotoradarów by zaoszczędzić na mandatach. każda zaoszczędzona godzina to więcej czasów dla rodziny i dzieciaków. wiem zaraz się krzyk podniesie że mogę się zabić i zostawię rodzinę ale powiedzie to mojemu szefowi który nawrzuca mi roboty, da wolnossącego diesla i każe pracować nie płacąc za nadgodziny. sorki ale by mieć trochę wolnego czasu muszę dawać w palnik na maxa.
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
8 maja 2008, 13:56
też robie około 40 000 rocznie. Zgodze się z tobą w 90%. Nikt za nadgodziny nie zapłaci. Jade szybciej mam więcej czasu dla siebie. Robota ma być zrobiona i już - nikt sie nie pyta ile mi to zajęło czasu.
Ale teraz już nie naciskam na gaz - wole być w domu nawet godzinę później - ALE BYĆ.

Za dużo się już naoglądałem

A navi i CB - dobre - ale żeby omijać korki i nie pobłądzić - to nie powinno służyć w celu aby móc przyspieszyć !!
8 maja 2008, 13:56
rogacek napisał(a):rocznie robię po polskich drogach około 40-50 tys km słuzbowo, niestety muszę łamać przepisy, zamontowałem CB oraz navi z listą fotoradarów by zaoszczędzić na mandatach. każda zaoszczędzona godzina to więcej czasów dla rodziny i dzieciaków. wiem zaraz się krzyk podniesie że mogę się zabić i zostawię rodzinę ale powiedzie to mojemu szefowi który nawrzuca mi roboty, da wolnossącego diesla i każe pracować nie płacąc za nadgodziny. sorki ale by mieć trochę wolnego czasu muszę dawać w palnik na maxa.

Ja absolutnie nie jestem swiety jesli chodzi o rozsadna jazde.
Ale taka postawa jak powyzej mnie przeraza.
sorki ale by miec troche kasy musze zabijac staruszki wychodzace z banku.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
8 maja 2008, 14:34
według pracodawcy dojazd do miejsca pracy to nie praca za którą należy się wynagrodzenie

co z tego że do kołobrzegu mam minimum 6 godzin jazdy plus 4 na miejscu i powrót następne 6. czyli 16 godzinny dzień pracy za 8 godzinową stawkę.

oczywiście te 6 godzin w jedną strone to jazda z notorycznym łamaniem przepisów w dobrych warunkach atmosferycznych. idealnym rozwiązaniem było by obowiązkowe montowanie tachometrów do aut służbowych bez względu na tonaż.
ogórek "Lord von Hannower edition" 1978, 2000 CJ
garb 67
http://aircooled-hearse-fanatic.skynetblogs.be/
8 maja 2008, 14:46
Bardzo mi przykro ze jestes tak zle traktowamy w pracy*, ale to Cie w ogole, w zaden sposob nie usprawiedliwia. To sa po prostu inne sprawy. Co Ci karze myslec ze to, ze wybrales sobie prace kilka godzin od swojego miejsa zamieszkania, daje Ci prawo do narazania zycia innych ludzi?



* na marginesie - teraz jest wyjatkowo korzystna z punktu widzenia pracownika sytuacja na rynku pracy. Nie wiem czy to sie jeszcze dlugo utrzyma. Nie jestes niewolnikiem, moze wiec sprobujesz to wykorzystac?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje