Wyprzedzanie garbusem....

14 maja 2008, 09:59
Jest bardzo niebezpieczne.Nie kazdy z nas zdaje sobie sprawę jakie chore zachowania może wywołać w co poniektórych użytkonikach "normalnych" samochodów fakt,że został wyprzedzony przez 30-to paro latnie auto.Wczoraj miałem taką oto sytuację:
Dojeżdżam sobie powoli wyjazdem na wisłostradę (tym przy moście gdańskim) do świateł.Stoi na nich,na prawym pasie jeden samochód.toyota yaris ( czerwona ).Dodam,że światło jest czerwone więc powoli dotaczam się na trójce,żeby zająć miejsce za yarisem.W pewnym momencie światło zmienia się na zielone,a ja jestem juz dość blisko toyoty,której kierowca się jednak zagapił,bo wcale nie zamierza ruszać.Niewiele myśląc zmieniam pas na lewy i wyjeżdżam na wisłostradę.Yaris ruszył.Wjechałem na środkowy pas wisłostrady,a pan w Yarisie niespodzianie dodaje gazu i wpyprzedza mnie z lewej strony( mijając garba, patrzył się gniewnie przez ramie ). Myślę,sobie,że to typowa reakcja smutnego pana w plastiku,który ,musi pokazać że jest najlepszy.Facet jednak całkiem mnie zaskoczył, ponieważ po wyprzedzeniu ( a jechałem już koło 80 km/h ) zajechał mi drogę i depnął po hamulcach :!: Natychmiast zmieniłem pas na prawy unikając zderzenia,co jednak zaowocowało ponownym wyprzedzeniem nieszczęsnego Yarisa. W tym momencie zacząłem się naprawdę bać.Wyobraziłem sobie,że facet w ataku furii zaraz mnie staranuje...
Na szczęście po prostu dodał gazu i popędził w kierunku Łomianek.
:(
Nieznośna lekkość butów
14 maja 2008, 10:01
krew mi zmroziło.uff wszystko skończyło sie dobrze. Kupie sobie toyotke :D
14 maja 2008, 10:06
ADI napisał(a):Jest bardzo niebezpieczne.Nie kazdy z nas zdaje sobie sprawę jakie chore zachowania może wywołać w co poniektórych użytkonikach "normalnych" samochodów fakt,że został wyprzedzony przez 30-to paro latnie auto.

czasami jest to poprostu nieuniknione...nie da sie jechac tak zeby nie wyprzedzac bo zawsze sie trafi ktos kto jedzie od nas wolniej..najlepsze jest to ze my wyprzedzajac nie wysilamy sie ostatkami sił naszych garbusow zeby tylko nowoczesne auto wyprzedzic... bo dla garbusa to pikus... ja mialem dwie sytuacje ostatnio
pierwsza gdy tankowalem garba i koles w cinquecento z dziewczyna podjechal i tankowal obok... potem na podwojnej ciaglej pod gorke kiedy mialem 80km/h on pilowal swoje cinquecento zeby tylko mnie wyprzedzic
druga sytuacja gdy jechalem sobie dwumapsmowka od Radomia do Wawy i wyprzecilem Fiata Brava gdzie siedzialy 4-5 mlodych osob i po chwili zaczeli pilowac swojego fiata zeby tylko spowrotem mnie wyprzedzic po czym zjechali na prawy pas i dalej zwolnili... nie rozumiem tego...
PozdraVWiam
Bogdan
14 maja 2008, 10:14
To chyba zwykła urażona ambicja właściciela samochodu. Myśli sobie "Jakto, 40-letni grat mnie wyprzedza? Pokaże mu, że to MÓJ samochód jest najszybszy".

Podobne zachowania niestety obserwuje jako kobieta (i to jeszcze blondynka) prowadząc samochód. Raz mi sie zdarzyło, że koleś mało co nie skasował wysepki, żeby tylko pokazać, że jego Alfa jest szybsza, a on "nie da sobie w kaszę dmuchać".
Utopiony telefon, brak kontaktów :( Proszę o numery ;]
14 maja 2008, 10:24
Jak wszędzie, są ludzie i ludziska a Adi miał tego pecha że trafił na taboreta, jeżdze naprawde dużo i widziałem już wielu frustratów rozładowujacych swoje napiecie własnie na drodze, takiemu trzeba po prostu odpuścić, w końcu to jego problem.
Aha no i jak ktoś nas wyprzedza z groźną miną, to lepiej zwolnić bo jak przykład pokazał może nam adrenalinkie podwyższyć.Pare razy już tak miałem, koles myslał ze mnie zaskoczy, ale się nie udało się :).
"oceniaj mnie, niech jad strumieniami leje się"

www.motobooks.pl

jak ktoś używa to proszę lajkować, taka zorganizowana akcja
http://www.facebook.com/motobookspl
14 maja 2008, 10:27
Takich historii jest mase.
Qmpel mial taka przygode, ze jadac ze sporej gorki, musial dosc mocno zwolnic gdyz na asfalcie byly ostre wyboje a woz dosc znacznie zglebiony. Za nim w sporej odleglosci jechal TIR. Dogonil garba bo nie ruszaly go wyboje i zaczal na niego swiecic dlugimi i trabic klaksonem. Przy najblizszej okazji wyprzedzil go i natychmiast ostro hamowal.
Qmpel sie wkurzyl i na najblizszej prostej chcial go wyprzedzic ( a mial czym, to nie byla seria) ale TIR mu na to nie pozwolil, zajezdzajac droge....
Qmpel dal sobie spokoj bo sytuacja naprawde byla grozna. W dodatku cala sprawa rozegrala sie w terenie dosc mocno zabudowanym.
Szkoda slow na baranow
14 maja 2008, 10:34
tomko napisał(a):Jak wszędzie, są ludzie i ludziska a Adi miał tego pecha że trafił na taboreta, jeżdze naprawde dużo i widziałem już wielu frustratów rozładowujacych swoje napiecie własnie na drodze, takiemu trzeba po prostu odpuścić, w końcu to jego problem.
Swięta racja :D Ja też nie zamierzalem toczyć z nim walki. On zachamował dośc ostro więc stracił rozpęd,a ja wyprzedziłem go mimowolnie po prostu robiąc unik :-D Dopiero mijając go uświadomiłem sobie co mogło to spowodować w jego psychice :?
Nieznośna lekkość butów
14 maja 2008, 10:58
Miałem niestety już kilka podobnych sytuacji w tym jedną garbem :(
Jakiś jełop w Superbie chciał się przede mną wcisnąć (Wiatraczna) z pasa do skrętu w lewo, żeby jechać prosto. U mnie takie zachowanie niestety wzbudza agresję, więc Pana nie tylko nie wpuściłem ale i mocno obtrąbiłem.
Ponieważ ćwok musiał postawić na swoim, dogonił mnie i przyhamował. Znowu został obtrąbiony, a na światłach wymieniliśmy poglądy o naszych matkach ;)
Nienawidzę cwaniactwa i chamów na drodze.
A nasz naród niestety w tym przoduje.
Smutne.
14 maja 2008, 11:01
Pol wieku intensywnej promocji kultury robotniczo-chlopskiej nie moze pozostac bez echa.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
14 maja 2008, 11:02
To mi trafia się zawsze polonez albo tico z ambicjami :? A najgorsze jest to że ludziki myślą że garby to powolne autka ale jak już wyprzedzą takiego garba to już nie myślą że garbus może też mieć nienajlepsze hamulce i nie stanie w miejscu. Ile to jest takich sytuacj że jakiś czajnik wyprzedza samochód w ostatniej chwili i potem ostro hamuje :evil:
'62 1200
'66 1200
'73 1200
'75 1200

Zdjęcie nie zachowało się
14 maja 2008, 11:09
Vw_RaF napisał(a):To mi trafia się zawsze polonez albo tico z ambicjami :? :
Albo ogromna terenówka w której siedzi facet z jeszcze wiekszym ego,jak ten który omal nie staranował Twojego dziada pierwszego dnia jego pobytu w warszawce.Generalnie on wtedy zmieniał pas na prawy a my na lewy,bylismy zatem z prawej i przed nim,jadnak on miał głosniejszy klakson i był większy :evil:
Nieznośna lekkość butów
14 maja 2008, 11:15
Tak w zasadzie, to tego typu sytuacje byly moją główną motywacją do zainstalowania klaksonu na sprężone powietrze - 110 dB i mocniejszego silnika ;)
Z reguły jakieś tam tico, polonezy i samochody które nie mają ponad przeciętnych osiągów, zostają.
14 maja 2008, 11:25
Przyznaję, zaraz po kupieniu :twisted: Red Diavolo :twisted: zdarzało mi się go cisnąć na światłach (po przesiadce z rozklekotanego poldka uczucie - pewnie rozumiecie) i wywołało to furię u niektórych kierowców. Gorszym dla mnie koszmarem są regularne wjazdy na tylny zderzak na przejeździe kolejowym w Piszu, wcześniej jest dosyć szeroki łuk i zaraz po tym znak STOP. Miałem już cztery stłuczki i zawsze koleś za mną "się zagapił, a tak w ogóle, to co to za samochód" :-D .

Jeszcze przed remontem, więc problemów im nie robiłem (u mnie trochę po chromie, u nich poważny remont), ale chyba sobie założę hak.
Nic.
Nic.
Nic, ale to zupełnie nic.
Zdawało mi się, że coś, lecz gdzie tam. Nic.
14 maja 2008, 12:27
jak to okreslil Tomko''TABORETY'' maja jeszcze jeden sposob na garbusy...najbardziej niebezpieczny...o czym sam rowniez sie przekonalem..
jedzie civic w trasie 80/km/h ...wiec zaczynam go wyprzedzac..a jak sie z nim zrownalem...zaczyna lekko przyspieszac..wiec ja tez..ale wiadomo..''moc '' jest z civiciem...widze ze..nie da sie go wyprzedzic..a z naprzeciwka coraz szybciej cos sie zbliza..wiec odpuszczam...co gorsze..civic tez....i..pamietam do dzis ten jego glupi usmieszek...a ja caly czas na lewym pasie..ani do przdu ani do tylu..wiec...po prostu zrobilem taki manewr..jak bym chcial go zepchnac z drogi..koles sie wystraszyl i przyhamowal..a ja wjechalem przed niego...oczywsicie po przejechaniu samochodu z naprzeciwka..civic mnie znowu wyprzedzil..i..zlosliwie zwolnil..i tak jechal..prowokujac kolejne wyprzedzanie..
na najblizszym parkingi zrobilem sobie piknik :-D :-D
czesc , looknij na moje foteczki.....GARBUSKI...wakacje i inne.. ;-)
http://picasaweb.google.pl/gino.garbersi

juz 12 roczek...ciagle ten sam.....
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…w_vehicle&CID=32
14 maja 2008, 13:15
gino napisał(a):jak to okreslil Tomko''TABORETY'' maja jeszcze jeden sposob na garbusy...najbardziej niebezpieczny...o czym sam rowniez sie przekonalem..
jedzie civic w trasie 80/km/h ...wiec zaczynam go wyprzedzac..a jak sie z nim zrownalem...zaczyna lekko przyspieszac..wiec ja tez..ale wiadomo..''moc '' jest z civiciem...widze ze..nie da sie go wyprzedzic..a z naprzeciwka coraz szybciej cos sie zbliza..wiec odpuszczam...co gorsze..civic tez....i..pamietam do dzis ten jego glupi usmieszek...a ja caly czas na lewym pasie..ani do przdu ani do tylu..wiec...po prostu zrobilem taki manewr..jak bym chcial go zepchnac z drogi..koles sie wystraszyl i przyhamowal..a ja wjechalem przed niego...oczywsicie po przejechaniu samochodu z naprzeciwka..civic mnie znowu wyprzedzil..i..zlosliwie zwolnil..i tak jechal..prowokujac kolejne wyprzedzanie..
na najblizszym parkingi zrobilem sobie piknik :-D :-D

Miałem kiedyś identyczną sytuację i też z Civiciem, a z naprzeciwka piękna pomarańczowa śmieciara... Uratowałem się uciekając na lewe pobocze... ruszyłem dopiero po 2 papierosach
(o\ ! /o)
1968 VW Typ 1 1300
1966 FSO Warszawa 203
1930 Żuk model A Pickup

← Luźne dyskusje