witam!
coprawda zdjęć z podróży zbyt wielu nie mam a i problemy z wrzutem na forum fotek, jak zapewne niektórzy zauważyli mam, niemniej jednak pochwalić się garbatą wyprawą w tym wątku wypada.
tak więc w 2007 roku wybrałem się mają 1303-jką na klasycznym motorku 1,2 w trzy osoby na pokładzie w tzw podróż życia. Trasa częściowo autostradami wiodła ze Szczecina przez Niemcy, Belgię, Francję, Hiszpanię i Portugalię do Lizbony. Później na północ Hiszpanii do Vigo i Santiago de Compostella i powrót do Szczecina. Po drodze zwiedziliśmy Paryż, Salamankę, oczywiście Lizbonę bo to był cel podróży, Porto, Santiago de Compostella. Łącznie zrobiliśmy wówczas prawie 8 tys km. Trasę tak podzieliłem że dzinnie robiliśmy niewięcej jak 900 km a i tak było to dużo dla garbatego zwłaszcza w górzystych terenach pomiędzy Francją a Hiszpanią, gdzie w pełni załadowany garb na ponad 12-15% podjazdach miał spore problemy z pokonaniem wzniesień nawet na pierwszym biegu. Bywało tak ze zatrzymywałem się by nabrał oddechu i jechaliśmy dalej. Dodam może tyle że silnik miałem świeżo po profesjonalnym remoncie - dotarty rzecz jasna.
Po drodze nie ominęło nas kilka niespodzianek, drobnych usterek ale wszystko na miejscu udało się usunąć. Miałem w tylnym bagażniku podstawowe części i podzespoły oraz narzędzia. Na trasie do Lizbony kilkukrotnie zablokowała mi się linka sprzęgła i nie mogłem zmienić biegu - nie znam powodu szczerze powiedziawszy po dziś dzień, nigdy wcześniej i później po wyptrawie nie miałem takiej przypadłości. Końcówka linki za motylkiem haczyła o tą pionową blachę karoserii. W rezultacie wygiąłem nieco tą blachę i problem zniknął.
Po dotarciu na miejsce tzn na parking w centrum Lizbony (drogi diabelnie, ale to miała być chwilówka) przestał działać rozrusznik co utrudniło mi wyjazd z parkingu i podrożyło postój na nim. Zresztą z tą przypadłością garb borykał się do końca wyjazdu. Raz odpalał a raz na "pych". Po powrocie do kraju i rozebraniu rozrusznika okazało się że poluźniły się luty w środku. Poza tym wyskakiwało mi pióro z ramienia wycieraczki i na ostrych zakrętach lekko wylewało się paliwo z baku przez otwór, gdzie montuje się wskaźnik paliwa, co skutkowało tym, iż nasze ubrania przez całą podróż strasznie "pachniały" paliwem. Raz aż baliśmy się że nas wyrzucą z hotelu, bo woń z plecaków była straszna. Zabawy było co niemara.
Dzisiaj wspominam to z uśmiechem na twarzy i jest o czym wspominać i opowiadać znajomym przy stole, gdyż cała 3 tygodniowa podróż naprawdę przygodom życia. Jednak wiem ile stresu mnie wówczas kosztowała i nie jestem pewny czy dzisiaj odważyłbym się na coś takiego.
pozdr
Mario
dane:
samochód VW 1303 z silnikiem 1200
trasa około 8 tys km, w większości autostradami za wyjątkiem terenu Francji tutaj koszty przejazdu autostradami są tak duże że zrezygnowaliśmy z tego komfortu,
Szczecin - Liege (Belgia) - Paryż - Bayonne (Francja) - Salamanca (Hiszpania) - Lisbona - Porto (Portugalia) - Vigo - Santiago de Compostella (Hiszpania) - Bayonne - New Orlean (Francja) - Liege (Belgia) - Szczecin
koszt paliwa nie przekroczył wówczas 2 tys zł.
zielony VW 1303
Gryfgarb Szczecin