Podróże i wyprawy ...

11 maja 2010, 13:51
Podoba mi się jak ludzie zaczynają gadkę czy to w ogóle jeździ, nie dopuszczając myśli ze to samochód, który jak każdy inny dojedzie na koniec świata albo podobnie jak każdy może się zepsuć ("Panie ja to bym się bał gdzieś dalej za miasto jechać")... najlepsze też jak nie raz ktoś obcy zaglądnie do garazu i mówi: "no teraz to za to auto kupe pieniędzy pan weźmie". Ludzie myślą ze starsze samochody to się robi tylko na sprzedaż i pokaz, ale żeby jeździć nimi na co dzień - wg myśli ogółu NIEMOŻLIWE..
VW1300 1968 r.
Garbaty 1961 r. - do remontu
11 maja 2010, 13:54
ostatnio jeden pan z mojej pracy (a za czasów jego młodosci napewno takich aut troche było) pytał czy ten moj pojazd jest przedwojenny. Ludzie nie maja wogole wyoraźni, zazwyczaj jednak przedwojennymi autami nie jeździ sie codziennie do pracy :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 maja 2010, 13:56
Choc pewnie znalazlo by sie troche takich, ktorymi by sie dalo.
11 maja 2010, 14:05
Tylko ze zazwyczaj sa zbyt cenne, i zbyt ryzykowne jest smiganie nimi na codzień. Da sie czymkolwiek Ale nie robi sie tego i nie ma co dyskutować :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
11 maja 2010, 14:10
Chodzi mi takie, ktore bylyby na tyle praktyczne, zeby ten dojazd nie byl mordega. Moze i znalazlyby sie takie przedwojenne, ktore daly by rade?
Np Citroen Traction Avant. Nigdy nie jezdzilem, ale swego czasu uwazany byl za bardzo nowoczesny, a tlukli go do poznych lat 50tych.

Lysy - to ze w Polsce sie tego nie robi to nie znaczy ze na swiecie jest inaczej. Tzn z moich bardzo pobieznych przyznaje obserwacji Niemcy beda smigac nowymi brykami, ale Anglicy - sportowe, stare, dziwne, ciekawe. U nich to normalnie jezdzi po ulicach.

W Polsce nie widuje sie juz na ulicach jakos znaczaco starszych samochodow niz na zachodzie. Gozej niz w Niemcowni, ale do Francji to nam blisko, jesli w ogolle jestesmy w tyle. Ale w kwestii ciekawych samochodow to u nas jest wciaz gleboki PRL. Kroluja Corolle, jakies Avensisy itp, czyli nuda
11 maja 2010, 23:19
tak. Widac po wyprawie sie znudzil:D
28 grudnia 2010, 10:42
Nie dziala?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
28 grudnia 2010, 10:49
no nie działa. A rano działało. wiec moze później bedzie działać :-)
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 grudnia 2010, 10:52
Działa
Właśnie obejrzałem
Brawa za to że im się chciało.
Natomiast śmieszy mnie "dramatyzm techniczny"
"20 letni bus"- cóż to za osiągnięcie :!: :wink: :-D
No i klimaty im się nieco pomyliły
"białego busa dostawczego przerobiliśmy na hipisowskiego campera z palmami i rozkładaną kanapą."

Hipisowski ...
28 grudnia 2010, 10:54
pod wzgledem technicznym, to nie sa "nasi" ludzie, zdobycie skrzyni do T3 diesla w okolicy granicy z niemcami, mysle ze nie jest jakimś dramatem. Wymiana tez. A wrzuciłem jako ciekawostke :wink: .
Maszerujmy ramię w ramię ku słońcu świata nowego
28 grudnia 2010, 11:02
Mi dalej niedziala (pewnie chinska cenzura), ale z tego co mowicie to goscie w stylu zlombola. Zacycuje z ich strony:

http://www.zlombol.pl/index.php?option=com_co…p;id=3&Itemid=98

“extremalna wyprawa”, “z Katowic do Monaco i z Katowic na arktyczne koło podbiegunowe aby pokazać, że mimo wszystkich obaw, da się dojechać takimi “złomami” do wyznaczonego celu. Trasy były bardzo ciężkie: alpy z bardzo stromymi podjazdami, serpentyny, duża odległość, pustki skandynawskie, łosie, mróz i upały. (…) Nie ma mechaników, nie ma assistance, nie ma lawety, nie ma części, sprzęt którym jedziemy jest stary i zmęczony!”, “Istnieje ryzyko, ze w razie poważnej awarii, będziecie musieli utylizować wasz pojazd po drodze i wracac w inny sposób do Polski! Jest tak bo Złombol polega na tym, aby zrobić coś wyjątkowego! Jest to wyczyn! ”


Czyli ludzie, dla ktorych samochod starszyc niz 7 lat i niesluzbowy to masakra dla prawdziwych hardkorow. Ogolnie rzecz biorac mozna by takich ludzi nazwac ignorantami. A przez ignorancje latwo sie wystawic na posmiewisko. No ale co tam. Podroze sa fajne, uj z tym kto co wie i kto jakie ma podejscie
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.

← Luźne dyskusje