Zielony TYKA napisał(a):mnie tokyo drifft podobał sie bardzobo zamaist ściaemniających aktorów brali udział w nim czołowi Japońscy drifterzy.
Hmm, moze to byl powod dla ktorego tak kiepsko grali
Wiesz, to byl film a nie zawody, a film polega na graniu (sciemnianiu), wiec jak ktos tego nie potrafi to wychodzi po prostu kiepski film. To byla dobra koncepcja promocyjna jesli chodzi o target w jaki film jest skierowany, ale ogolnie dobry film o wyscigach wymaga dobrych aktorow i dobrych kaskaderow (oraz scenariusza, rezysera, budzetu itd). Jak kaskaderzy i aktorzy zamieniaja sie miejscami to wychodzi hała
Ja rozumiem ze ten film sie podobal dzieciakom ktorzy stycznosc z zawodami maja jako widzowie w TV i przez Play Station, ale dla kogos kto naprawde jezdzi i buduje samochody? Kaman!
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
Dzięki temu rzadziej się potykam.
???
