Odpowiadając na pytania, popytałem po sklepach i sąsiadach, nawet ochroniarza (pożal się boże emeryta ze sztuczną szczęką i pewnie szklanym okiem, protezą nogi itp) też. Cisza. Jakby garb na pustyni błędowskiej parkował.
Na policję się nie wybieram. Żal mi czasu.
Dostawczaki obok się kręcą, tylko na oponie to raczej śladu widać nie będzie.
Cóż, życzę temu kto to zrobił jak najgorzej.
Na policję się nie wybieram. Żal mi czasu.
Dostawczaki obok się kręcą, tylko na oponie to raczej śladu widać nie będzie.