spalanie - czy normalne

31 lipca 2008, 11:51
Muterka, musze przyznać, że rozwaliłeś nas totalnie swoimi postami :wink:

Każdy z nasz od wieków broni się przed zaspawaniem garba na sztywno, kombinowaniem z częściami od innych aut - i udowadnianiem sobie, że tak będzie lepiej i na pewno przetrwa wiecej niż zamienniki dedykowane do garba :wink: a Ty próbujesz nam udowodnić, że tak jest lepiej - ciekawe masz koncepcje musze przyznać i fajnie że robisz wszystko sam - masz może jakieś zdjęcia swojego garba?
CHEAP - FAST - RELIABLE you can only pick two.
www.cal-look.pl
www.locobandito.blogspot.com
31 lipca 2008, 11:59Re: partanina ?
Muterka napisał(a):może warto przestać mysleć w kategoriach PRL-u ?
Co to jest partanina?

kazdy na tym forum kto mial doczynienia z remontowaniem garbusa , przygotowywaniem go do remontu wie co to znaczy przyspawana karoseria do podlogi , jak to sie przepieknie rozlacza zeby naprawic , pospawac. wiekszosc takich garbusow przechodzilo remonty wlasnie za czasów PRLu i na co mozemy sie napotkac? wlasnie na chamskie łaty podlogi i nie tylko, polaczone z karoseria.. spód podłogi przekorodowal z progiem? to co da sie gładką blache i zaspawa a co tam... moze to i dobrze pospawane pod katem trwalosci trudno mi sie wypowiedziec bo garbusa ktorego mam stan jest opłakany a ja nie wiem kiedy mial poprzedni "remont". Przez tego typu myślenie i tego typu robioną blacharke zmuszony jestem w moim garbusie wymienic praktycznie wszystko. Nie moge tego zrobic po ludzku czyli rozwiercic zgrzewy zdjac skorodowany element wspawac nowy tylko musze ciąć po kawałkach progi bo są złączone blachami z nadkolem, podłoga złączona z progami , ściana grodziowa złączona z podłogą. i Mimo ze niektore elementy jak ściana grodziowa wydawała by sie ze jest zdrowa to musze wymienić ją całą przez to że dolna cześć była pospawana do podłogi i musiałem odcinać.
Jako garbusiarz gdy kupuje garbusa pierwszą rzeczą na jaką patrze to jest czy śruby podłogi są na miejscu i czy sama podłoga nie jest przyspawana. po to ktoś to wymyślił że remontując ją odkrecam podwozie mam do niego dostep robie co mam zrobic mając ją na wierzchu łącznie z malowaniem i konserwacją , i przykrecam do karoserii dając pomiędzy uszczelke...w żadnym miejscu przy dobrej robocie nie cieknie , nie wieje , nie ma prześwitów, zrobione jest po ludzku . to nie jest samochód współczesny gdzie cała rama to karoseria i podłoga . to całkiem inna konstrukcja której nie warto zmieniać bo jest dobrym rozwiązaniem.
W jednej z podłóg miałem wstawioną łate pod akumulatorem a w zasadzie tylna ćwiartka panelu podłogi z tylu i zastąpiony zwykłą blachą ... zero sztywności blacha naprężeń dostaje , strzela jak sie stanie bo sie ugina ... tego typu rozwiązanie nie ma sensu nawet z grubą blachą.
Jakość reperaturek nie jest najlepsza ale przy dobrej konserwacji wytrzyma lata.
PozdraVWiam
Bogdan
31 lipca 2008, 12:14Re: partanina ?
renegat napisał(a): ściągamy budę, piaskujemy podłogę, wycinamy co trzeba, wspawujemy nowe reperaturki,

nastepnie zdajemy sobie sprawe ze buda dziwnym trafem przestala pasowac do podlogi...
31 lipca 2008, 12:43Re: partanina ?
karol napisał(a):
renegat napisał(a): ściągamy budę, piaskujemy podłogę, wycinamy co trzeba, wspawujemy nowe reperaturki,

nastepnie zdajemy sobie sprawe ze buda dziwnym trafem przestala pasowac do podlogi...

Dlaczego? Wiadomo, że w międzyczasie pasujemy podłogę z budą. Jak ktoś rozkręci i wytnie wszystko, nie wstawi rozpórek między słupki to potem takie historie wychodzą. Najważniejsze żeby robić z głową, a jak się nie znamy albo nie potrafimy to lepiej oddać do kogoś kto wie co i jak zrobić.
sex, bug and rock'n'roll
31 lipca 2008, 14:11słuszne uwagi...
]uwagi są słuszne i istotnie w wypoadku niklej jakosci robót - nie ma sensu. Zgadzam sie z tym.
Ja dostosowuje samochód do siebie a nie siiebie do samochodu - to podstawa.
Wszyscy wiemy kiedy powstała ta konstrukcja. Mnie fascynuje raczej mozliwość logicznych zmian i ulepszenia wszystkiego co jest mozliwe .
Pisałem o lakierze który moze wytrzymać 5 lat , nie o spawach czy robotach blacharskich - te przetrzymają znacznie więcej.
Mysllę że czas sprawdzi wszystko. Nie oszukujmy się - gusta są rózne ale samochód ma jechać . Jeśli zmierzamy w kierunku pojazdu na żółtych tablicach - to jakiekolwiek modyfikacje - odpadają , ma to być oryginał w 100%.
Garb z silnikiem większym niż dostępne musi być na to przygotowany . Zabawa zaczyna sie wtedy gdy nie tylko pojemność ale i ilość cylindrów zwiekszymy. To odległy temat ale podłoga pancerna - temu służy. Takie konstrukcje są udanymi gdy jest to , krok po kroku realizowane wg ustalonego schematu działania . Chyba lepszym zobrazowaniem są Californijskie zloty, zresztą nie tylko . Kilka okazów z dziwnymi silnikami widziałam i jak wynikało z rozmów ; wcale to nie takie trudne - jeden warunek - zapomnij o standartowej podłodze .
Tutaj wracam do modyfikacji samego silnika 1200 , gdzie przeróbki dotycza tylko osprzetu a niie bloku silnika z tłokami . Jest to niezwykle profesjonalnie usprawniona jednostka napędowa - a nie żadne partactwo . Zyczyłbym wszystkim tak sprawnie zgranego układu - to kwestia staranności i wiedzy.
Pojecie ,, dla mnie to partactwo,, jest raczej z kategorii typowo polskiego braku zródłosłowa na okreslenie zupełnie innego rozumiena sprawy - a raczej, braku zrozumienia.
Silnik standart jest wysoko toksycznym i jesli mozna coś zrobić by to zmienić , choc troszke - to trzeba.
eeee... szkoda gadać , lepiej silnik składać...
31 lipca 2008, 14:11
Muterka ,nie obraź sie ale odwaliłeś kaszanę.Podłogę 2,5 -3,5 mm przyspawałeś do czego? Do progów z blaszki 1mm? Dlaczego nie poszedłeś dalej?
Przecież sa w handlu profile stalowe 100x100 x4 mm z których przy pomocy flexa i spawarki można zrobić sensowne progi.
Fakt że słupki przyspawane do tych progów są cieniuchne ale od czego jest spawarka i profile np 80x80x4 .
W oryginalnym garbie fatalną sprawą są drzwi.Zrobione jest toto z cieniuchnej blaszki .dwa zawiasiki i zameczek plus koszmarne uszczelki ,zaspawać i po kłopocie (wreszcie na coś przyda się ten stary szyberdach od poldka)
Błotniki i całe poszycie też można wyklepać z jakieś nieco grubszej blachy niż w oryginale myślę że 3mm będą OK.
Można by pomśleć o dłuższej serii dla naszej misji pokojowej w Afganistanie Iraku czy Sudanie
31 lipca 2008, 14:38Re: słuszne uwagi...
Muterka napisał(a): Chyba lepszym zobrazowaniem są Californijskie zloty, zresztą nie tylko . Kilka okazów z dziwnymi silnikami widziałam i jak wynikało z rozmów ; wcale to nie takie trudne - jeden warunek - zapomnij o standartowej podłodze .

Muterka, musiales cos zle zrozumiec. Nikt w Californi nie spawa platow podogi do progow poniewaz rasuje silnik. Jezdzi sie seryjnymi pod wzgledem budy Garbusami z silnikami kilkusetkonnymi. Kreci sie na nich dziewiatki. Oczywiscie ze czesc Garbow ma konstrukcje zmieniona - wstawia sie klatki, robi sie odciagi np do tylnych widel itd, a poza tym robi sie konstrukcje oparte na klatce w ktorych buda, czy to plastikowa czy metalowa, pelni glownie fukncje ozdobna. Ale jesli to Cie natchnelo zeby zaoszczedzic 120 zl na placie podlogowym i wspawac tam blache i myslisz ze idziesz w tym samym kierunku tzn ze zle sie dogadales. Nie tylko tak sie nie robi, ale tez i nie ma to sensu. Ani z uwagi na to uzasadnienie, ani inne.
Mozesz nie wierzyc calemu swiatu, ale tak jak pisali poprzednicy - to co zrobiles to partactwo, nawet jesli zrobiles je solidnie. Mozesz wmawiac sobie ze jest inaczej, ale nie wmawiaj tego nam.

No i z calym szacunkiem dla twojego dopracowanego 1200, ale ludziom ktorych spotkales w Californi nie o takie cuda pod maska chodzilo :)
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
31 lipca 2008, 17:50Re: słuszne uwagi...
Muterka napisał(a):Jeśli zmierzamy w kierunku pojazdu na żółtych tablicach - to jakiekolwiek modyfikacje - odpadają , ma to być oryginał w 100%.

no cóż...nie w naszym kraju...jak widuje garby meksyki z lat 60 na żółtych blachach albo Obrzyn Cabrio na żółtych to aż sie nóż w kieszeni otwiera..mysle ze wszystko by przeszło nawet twoj garb...
PozdraVWiam
Bogdan
31 lipca 2008, 18:34słuszna uwaga
wiadomo jaki sa możliwosci calafiorni - warsztaty , usługi itd. Dokładnie o tym wiem i cos moge na ten temat powiedziec.
Ja nikomu nic nie chcę udowodnic - to nie moja mentalność . Dialog , nawet przy róznym pogladzie na sprawe - jest mozliwy - o ile nie wykluczony przez tzw żabią perspektywę ( żaba nie wie ,że żyje w studni i nie wie jak wielki jest ocean )
Ale chcę uzyć porównania - wszyscy znacie polskie Iskry - samolot treningowy . Wszzyscy wiedzą ,że są z nimi kłopoty techniczne . Te kłopoty dotycza silników - sa stare i ich parametry stanowią już zagrozenie. Znane mi są egz Iskry w kanadzie latajace z ich ( kanadyjskimi ) silnikami . Sa sprawne , bezpieczne a ichpilotowanie ma zupełnie inny wymiar . Zreszta to samo robia w stanach i canadzie z sovieckimi LIM-ami - pakuja do nich silniki nowej generacji i po niewielkich zmianach sa to doskonałe samoloty turystyczne.

No i to dsamo z garbami. Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie mozna mieć 2 silników do tego samego garba ? Zupelłnie nie rozumiem - dlaczego ?

Dlaczego nie modyfikować budy i podwozia ? Jeśli jest jakis cel i potrzeba - to czemu nie ?
Przyklad : kanały wzdłuz boków są w garbie do d.... tam sie wstawia rurę półstalową cienkoscienną i macie ( jesli masz dobry wymiennik ciepła - jesli masz ) doskonałe rozprowadzenie ciepła z silnika , straty są niewielkie , brak zawirowań . Zresztą brytyjczycy robia to w swich garbach od dawna ( VW Trend) .

Mam szcunek dla włascicieli garbów dokonujacych perfekcyjnych odrestaurowań swoich samochodów. Ale ja do nich nie należę .

Garbi nie jest dla mnie fatyszem ale breloczkiem - klockami lego - zabawka która szanuję ale nie popadam w sztywną zależność od jego pierwotnych parametów.

Natomiast , zamontowanie innego silnika , o duzo wiekszej mocy poziaga z asobą skuteczne ryzyko osłabienia konstrukcjim zmianę wszystkich parametrów trakcyjnych. To jak komputer z przetaktowanym procesorem albo zupelnie innym procesorem.
Wszystko da sie zrobić .
Dochodze do wniosku ,że wiedza z zakresu mechaniki to nie tylko jak wyregulować zawory i zamontować hydrauliczne popychacze do garba ale przede wszystkim - znajomość konstrukcji.
Znasz i wiesz jak - modyfikuj , jeśli chcesz.
Przespawania podłogi - robi się w sytuacja zmiany silnika na wiekszy - np 6 cylindrowy a dla podrasowane 2,4 lub 2,7 l wystarcza wspawane wzmocnienia

Punktem jest - by samochód wygladał jak normalny seryjmy ale był nieporównywalnie szybszy i zwrotnieszy - po proctu custom made - tak to sie nazywa.
Kategoria klasyków -nietknietych - to szczyt .
Zbyt wiele widzialem doskonałych przeóbek by watpić w istotny sens takich działań.
Ale z uwagą wczytuje sie w posty innych garbusiarzy - te krytyczne i ite ciekawskie bo wszystkie , i tak, prowaadzą do jednego każdy kocha swojego garba inaczej ale zawsze prawdziwie. Przeciez inaczej zmieniłby autko.

Zapewne jest jakiś budowlaniec na forum i ten to wie ,że obiekt zabytkowy mozna odrestaurować w rózny sposób - ale ! tylko jeden jest prawidłowy : zgodnie ze stanem pierwotnym . Robi sie inaczej ? tak ze szkodą a czasem z korzyścią dla zabytku . To wszystko zależy kto to robi i jak .
Ale ja osobiście nigdy bym juz nie wspawał oryginalnych platów podłogi do garba z konkretnych przyczyn.
eeee... szkoda gadać , lepiej silnik składać...
31 lipca 2008, 19:22
nie jeździłem moim na tyle aby obliczyć spalanie już ładnych parę lat kiedyś to było około 9l/100km silnik 1300 full standard koła też standard
ale znam gościa który miał opony chyba 205/45/16 z przodu a z tyłu może nawet większe o ile te stare stalówki to w ogóle 16" nie wiem co przy silniku raczej standard może 2 gaźniki od transportera i palił mu przynajmniej 15 przy delikatnej jeździe
ktoś mi też mówił o 7l/100km w modelu z rocznika 2000-2002 z wtryskiem (nie wiem czy jedno czy wielopunktowy)
1
2
3
31 lipca 2008, 20:58
taaa..... ale dalej nie wiem jaki wpływ na właściwości trakcyjne ma przyspawanie podłogi 2,5 mm grubosci.
Po świecie jeździ masa garbów z seryjna podłogą i silnikami bardzo mocnyni.
Zobacz niemców , wymieniaja całą zawieche , silnik, skrzynie ale bude zostawiaja jak najbardziej w oryginale.
Zreszta cena blachy stalowej gr 2,5mm niewiele odbiega od ceny płata podłogi do garba, co innego karmann ghia czy typ3
31 lipca 2008, 22:50
Jak nic Czuły Wojtek z onetu :wink: . I smieszno, i straszno...
niemiecki Meksyk, meksykański Niemiec ;-)
1 sierpnia 2008, 00:09
ojej ja napisałem czytając pierwszą odp ale widze temat sie zmienił od tego czasu
a jaka jest grubosc seryjnej podlogi? 1.5
moze w starych wozach eksploatowanych w polsce buda jest juz na tyle wiotka ze potrzeba grubszej podłogi ale w sumie ona ąz tyle chyba nie daje
sam nie wiem
1
2
3
1 sierpnia 2008, 00:09
a moze chodzi o obnizenie srodka ciezkosci :-D
1
2
3
1 sierpnia 2008, 09:31Trakcyjność pojazdu a podłoga - odpowiedz
Podłoga , płyta ma szczegolne znaczenie dla sztywności samochodu i jego stabilności w skretach, w trakcie manewrowania z duzymi przyspieszeniami.
UWAGA !! cały czas mowa jest o właściwoe działajacym zawieszeniu ( wszystko ma być doskonale współdzialajace) .
UWAGA !!! szersze opony poprawiają zadowolenie właściciela ( jesli lubi szerokie opony ) i zapewne sa lepsze na suchej nawierzchni . W deszczu i w zimie jest odwrotnie - szerokość opony ( konstrikcyjnie załozona ) winna byc - jak podaja podreczniki . Modyfikacje pociagaja za soba konsekwencje . Szersze- zre więcej , na suchym lepiej , na mokrym - mozesz sie przejechać.

Plyta 2,5 mm a z przodu 3,5 mm to odejscie ,,znaczne,, od normy. Samochód jest przesztywniony i całość zawieszenia wymaga szczególnego zadbania - i , dalszych zmian . To zabawa w nieskonczoność.

Zaleta płyty ,,pancernej,, jest zauważalna juz po pierwszej przejażce - jedzie sie inaczej . Czy lepiej ? Chyba tak w sztywniej budzie izawieszenie jest obciążone minimalnie więcej . Tyle ,że plyta to jedno a boki to drugie - to musi być mocne.
Cenna uwaga podzielil sie VWandal sugerujac profile stalowe - akurat tego juz nie potrzebuje - aczkolwiek powiem ,że stali budowlanej nie odważyłbym sie wspawać do garba - inna kwasowość !

Środek ciężkości minimalnie sie obniża - to naturalne - zysk w takiej podłodze wynika z jej wiekszej bezkarnej nośności , również poprzecznej.

Poza wyjazdami z moimi psami i przygodna autostopowiczką musze czasem do swijego górskiego domku dowiezć cemencik , kamienie , piasek itd Z ,,taaaka ,, podłoga - nie ma obaw ani na górskich wertepach ani przy przeładowaniu ciężaru . Obecny moj problem to silnik - jest doskonale zrobiony ale za slaby na moje wycieczki.
Mozna kupić terenowy samochod - oczywiste - ale to nie garbus - więc - odpada.
Tak daleko idące zmiany , jak pisze sa dokonywane przez osoby doskonale wiedzące do czego zmierzają - podobnie ja . Jedyny limit to kasa , dlatego prace idą wolno .
To ma być zewnetrznie niczym nie rozniący się garb od innych . Jedyne wyjatki to solidnie usztywniona konstrukcja i docelowo - duzo większy silnik i o wiele mocniejszy .
Dlaczego taka podłoga ? - odsyłam do analizy rozkladu sił obiektu pchanego ( studenci 2 i 3 roku wydzu mechanicznych znaja ten problem )

Chcialem przestrzec przed zupelnymi przypadkami - moje prace to nie są dokonania fizjioterapeuty - ja tylko spawam, wycinam blachy itd . Moje pomysly były wczesniej tematem długich rozmów z mechanikami -konstruktorami i o przypadku nie ma mowy.
To nie były łatwe i bezproblemowe prace.

Dlatego wiem ,że wspawanie podłogi fabrycznej w rozrebrana plyte garba - to pestka.
eeee... szkoda gadać , lepiej silnik składać...

← Pytania i problemy