Qcyk napisał(a):Myslę i Majku też chyba to wie, że to nie była wina samej trwałości wiatraka tylko innych podzespołów , które go trzymały - po prostu przy 7000 obrotów najzwyczajniej w świecie sie rozregulowały i nie utrzymały wiatraka na miejscu - efekt widac na zdjęciach
poza mną pewnie tylko Tyka dochodził do takich obrotów więc miało prawo się takie coś przydarzyć. z tego co słyszałem i tak miałem farta, że dopiero po wyścigu się to definitywnie rozleciało inaczej mógłbym nie mieć silnika. więc żalu nie mam. co miałem przejechać przejechałem, a nowe części będą miał już niedługo i będę dalej śmigał póki pogoda ładna