Cal-look i kultura jazdy a polskie realia

7 września 2008, 01:01
Zielony TYKA napisał(a):
garbaty napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):ja staram sie jeździc praktycznie wszędzie.

Wpadnij na Rajd Strucla 13 września. :-D

to stwierdzenie tyczy sie tylko 1/4... nie rajcują mnie rajdy sorry :)

Z garbem typu "how low can you go" ja też dziękuję za rajdy 8) Problem mam na normalnych drogach a o polnych to nawet nie myślę. :lol: :lol: :lol:
Ojciec Założyciel Turkowskiego Klubu Miłośników Zabytkowej Motoryzacji

www.tkmzm.pl.tl

Matka, chowej kury!!! Rumuny przyjechały!!!

Blacharstwo,renowacja (kontakt usunięty) (kontakt usunięty)
7 września 2008, 09:23
Zielony TYKA napisał(a):to stwierdzenie tyczy sie tylko 1/4... nie rajcują mnie rajdy sorry :)

Czyli jednak nie wszędzie. :D
RuMuN napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):
garbaty napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):ja staram sie jeździc praktycznie wszędzie.

Wpadnij na Rajd Strucla 13 września. :-D

to stwierdzenie tyczy sie tylko 1/4... nie rajcują mnie rajdy sorry :)

Z garbem typu "how low can you go" ja też dziękuję za rajdy 8) Problem mam na normalnych drogach a o polnych to nawet nie myślę. :lol: :lol: :lol:

Nie uważacie, że to trochę bez sensu zrobić sobie Garba, którym ma się trudności z jeżdżeniem po "normalnych" (w polskim tego słowa znaczeniu) drogach? MArtwić się o każdą koleinę, nie móc jeździć po drogach osiedlowych (bo "garby"), nie móc zjechać z głównej drogi, żeby na przykład zajechać nad jeziorko. :) :-D :-D ;-) Nie podważając tego, że callook jest ładny, ale chyba nie jest na nasze polskie warunki. ;-) :-D


Chciałbym Wam przypomnieć, że elementem kultury callookowej był również udział w różnych rajdach po okolicach. Spytajcie rebela to Wam o tym opowie. :D
7 września 2008, 09:27
garbaty napisał(a):
RuMuN napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):
garbaty napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):ja staram sie jeździc praktycznie wszędzie.

Wpadnij na Rajd Strucla 13 września. :-D

to stwierdzenie tyczy sie tylko 1/4... nie rajcują mnie rajdy sorry :)

Z garbem typu "how low can you go" ja też dziękuję za rajdy 8) Problem mam na normalnych drogach a o polnych to nawet nie myślę. :lol: :lol: :lol:

Nie uważacie, że to trochę bez sensu zrobić sobie Garba, którym ma się trudności z jeżdżeniem po "normalnych" (w polskim tego słowa znaczeniu) drogach? MArtwić się o każdą koleinę, nie móc jeździć po drogach osiedlowych (bo "garby"), nie móc zjechać z głównej drogi, żeby na przykład zajechać nad jeziorko. :) :-D :-D ;-) Nie podważając tego, że callook jest ładny, ale chyba nie jest na nasze polskie warunki. ;-) :-D

chyba Warszawskie ... bo w RZ mamy super drogi .... :D
"Panie to ma przyspieszac nie hamowac"
7 września 2008, 10:06
garbaty napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):to stwierdzenie tyczy sie tylko 1/4... nie rajcują mnie rajdy sorry :)

Czyli jednak nie wszędzie. :D
RuMuN napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):
garbaty napisał(a):
Zielony TYKA napisał(a):ja staram sie jeździc praktycznie wszędzie.

Wpadnij na Rajd Strucla 13 września. :-D

to stwierdzenie tyczy sie tylko 1/4... nie rajcują mnie rajdy sorry :)

Z garbem typu "how low can you go" ja też dziękuję za rajdy 8) Problem mam na normalnych drogach a o polnych to nawet nie myślę. :lol: :lol: :lol:

Nie uważacie, że to trochę bez sensu zrobić sobie Garba, którym ma się trudności z jeżdżeniem po "normalnych" (w polskim tego słowa znaczeniu) drogach? MArtwić się o każdą koleinę, nie móc jeździć po drogach osiedlowych (bo "garby"), nie móc zjechać z głównej drogi, żeby na przykład zajechać nad jeziorko. :) :-D :-D ;-) Nie podważając tego, że callook jest ładny, ale chyba nie jest na nasze polskie warunki. ;-) :-D


Chciałbym Wam przypomnieć, że elementem kultury callookowej był również udział w różnych rajdach po okolicach. Spytajcie rebela to Wam o tym opowie. :D

Taki Garb ma sens jesli sluzy do scigania na torze, a poza tym ma byc o tyle o ile zdolny do dojechania na niego, uzasadniajac twierdzenie ze jest zdatny do uzytku na drodze. Jak ktos ma kilka Garbusow (albo inne samochody na codzien) a jakis jest tylko czy glownie do scigania, to czemu nie? Ale fakt ze z doktrynalnym podejsciem do cal-looka to sie nie zgadza ;) Ciekawa mysl Marcin. Powinienes zaczac pisac na cal-look.no :D
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 września 2008, 10:38
arbaty czytyanie ze zrozumieniem sie klania... czy to kjest temat rajdy i 1/4 czy tylko 1/4???

czy ja na temacie o rajdach pisze cos o 1/4???

co do zdatności np mojego garba do jazdy na codzień... hmm z pełną premedytacją chyba moge powiedziec że robi on na codzień więcej km niz nie jeden garb w STD... więc sorry

Garbaty poza tym rajd po dziurach i piachach nijak się ma po friday night cruze DKP :P
Poogladaj foty np Serga w jakim stanie są ich drogi podrzędne. :)

to jest topic 1/4 i prosiłbym sie go trzxymać... Szkoda że prakycznie każdy temat schodzi na OT...
Quick Stick Performance
Air-Cooled Performance Gear

www.QuickStickVW.com
7 września 2008, 10:48
Masz, rację zeszliśmy z tematu. :) Ale ja nie pisałem nic do Twojego Garba akurat, więc się nie oburzaj. Piszę o ogólnej tendencji panującej w naszym kraju.
7 września 2008, 11:25
Zielony TYKA napisał(a):Garbaty poza tym rajd po dziurach i piachach nijak się ma po friday night cruze DKP :P
Poogladaj foty np Serga w jakim stanie są ich drogi podrzędne. :)
Foty Sarga:
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
Zdjęcie nie zachowało się
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 września 2008, 11:33
dla mnie właściwości jezdne na równej drodze i estetyka wyglądu są ważniejsze niż niedogodności związane z obniżeniem. poza tym w choczewie jeździłem wszędzie i dawałem radę, nawet po tej wyboistej piaskowej drodze nad morze ;)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
7 września 2008, 11:38
majki napisał(a):dla mnie właściwości jezdne na równej drodze i estetyka wyglądu są ważniejsze niż niedogodności związane z obniżeniem. poza tym w choczewie jeździłem wszędzie i dawałem radę, nawet po tej wyboistej piaskowej drodze nad morze ;)
To wszystko zalezy od zachowania umiaru. Jesli ustawisz samochod jak wyscigowke (w sensie wyscigow na plaskim torze, typu Formula 1 czy DTM) to taki samochod bedzie sie prowadzil tak naprawde beznadziejnie, bo nawet w cywilizowanym swiecie ulica to nie tor wyscigowy. A my zyjemy w Polsce. Troche mnie dziwi jak ktos mowi ze poprawia wlasnosci jezdne samochodu, podczas gdy w praktyce je pogarsza, czasem do tego stopnia ze samochod staje sie w pewnych warunkach niebezpieczny (koleiny, nierownosci). Jesli do tego dodamy, ze niektore z naszych Garbow sa ustawione nizej niz Garby startujace w wyscigach...
Nie zaslaniajmy sie polepszaniem wlasnosci jezdnych, jesli nasz samochod jest nizej niz rajdowka, a nawet niz wyscigowka. Badzmy przynajmniej na tyle uczciwi zeby przyznac ze je pogarszamy, bo tak sie nam bardziej podoba. Ja przyznaje
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 września 2008, 11:42
qubek napisał(a):
majki napisał(a):dla mnie właściwości jezdne na równej drodze i estetyka wyglądu są ważniejsze niż niedogodności związane z obniżeniem. poza tym w choczewie jeździłem wszędzie i dawałem radę, nawet po tej wyboistej piaskowej drodze nad morze ;)
To wszystko zalezy od zachowania umiaru. Jesli ustawisz samochod jak wyscigowke (w sensie wyscigow na plaskim torze, typu Formula 1 czy DTM) to taki samochod bedzie sie prowadzil tak naprawde beznadziejnie, bo nawet w cywilizowanym swiecie ulica to nie tor wyscigowy. A my zyjemy w Polsce. Troche mnie dziwi jak ktos mowi ze poprawia wlasnosci jezdne samochodu, podczas gdy w praktyce je pogarsza, czasem do tego stopnia ze samochod staje sie w pewnych warunkach niebezpieczny (koleiny, nierownosci). Jesli do tego dodamy, ze niektore z naszych Garbow sa ustawione nizej niz Garby startujace w wyscigach...
Nie zaslaniajmy sie polepszaniem wlasnosci jezdnych, jesli nasz samochod jest nizej niz rajdowka, a nawet niz wyscigowka. Badzmy przynajmniej na tyle uczciwi zeby przyznac ze je pogarszamy, bo tak sie nam bardziej podoba.

nie wiem czemu piszesz to do mojego przykładu... ja jestem zadowolony ze swojego obniżenia i nie uważam, ze pogorszyłem swoje właściwości jezdne. widziałem garby startujące w wyścigach i nie mam niższego zawieszenia, a nawet całkiem wysokie w porównaniu do nich.
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
7 września 2008, 11:44
majki napisał(a):
qubek napisał(a):
majki napisał(a):dla mnie właściwości jezdne na równej drodze i estetyka wyglądu są ważniejsze niż niedogodności związane z obniżeniem. poza tym w choczewie jeździłem wszędzie i dawałem radę, nawet po tej wyboistej piaskowej drodze nad morze ;)
To wszystko zalezy od zachowania umiaru. Jesli ustawisz samochod jak wyscigowke (w sensie wyscigow na plaskim torze, typu Formula 1 czy DTM) to taki samochod bedzie sie prowadzil tak naprawde beznadziejnie, bo nawet w cywilizowanym swiecie ulica to nie tor wyscigowy. A my zyjemy w Polsce. Troche mnie dziwi jak ktos mowi ze poprawia wlasnosci jezdne samochodu, podczas gdy w praktyce je pogarsza, czasem do tego stopnia ze samochod staje sie w pewnych warunkach niebezpieczny (koleiny, nierownosci). Jesli do tego dodamy, ze niektore z naszych Garbow sa ustawione nizej niz Garby startujace w wyscigach...
Nie zaslaniajmy sie polepszaniem wlasnosci jezdnych, jesli nasz samochod jest nizej niz rajdowka, a nawet niz wyscigowka. Badzmy przynajmniej na tyle uczciwi zeby przyznac ze je pogarszamy, bo tak sie nam bardziej podoba.

nie wiem czemu piszesz to do mojego przykładu... ja jestem zadowolony ze swojego obniżenia i nie uważam, ze pogorszyłem swoje właściwości jezdne. widziałem garby startujące w wyścigach i nie mam niższego zawieszenia, a nawet całkiem wysokie w porównaniu do nich.

A kto Ci powiedzial ze pisze do twojego, panie Nozyce-Sie-Odezwą?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 września 2008, 13:10
qubek napisał(a):
majki napisał(a):
qubek napisał(a):
majki napisał(a):dla mnie właściwości jezdne na równej drodze i estetyka wyglądu są ważniejsze niż niedogodności związane z obniżeniem. poza tym w choczewie jeździłem wszędzie i dawałem radę, nawet po tej wyboistej piaskowej drodze nad morze ;)
To wszystko zalezy od zachowania umiaru. Jesli ustawisz samochod jak wyscigowke (w sensie wyscigow na plaskim torze, typu Formula 1 czy DTM) to taki samochod bedzie sie prowadzil tak naprawde beznadziejnie, bo nawet w cywilizowanym swiecie ulica to nie tor wyscigowy. A my zyjemy w Polsce. Troche mnie dziwi jak ktos mowi ze poprawia wlasnosci jezdne samochodu, podczas gdy w praktyce je pogarsza, czasem do tego stopnia ze samochod staje sie w pewnych warunkach niebezpieczny (koleiny, nierownosci). Jesli do tego dodamy, ze niektore z naszych Garbow sa ustawione nizej niz Garby startujace w wyscigach...
Nie zaslaniajmy sie polepszaniem wlasnosci jezdnych, jesli nasz samochod jest nizej niz rajdowka, a nawet niz wyscigowka. Badzmy przynajmniej na tyle uczciwi zeby przyznac ze je pogarszamy, bo tak sie nam bardziej podoba.

nie wiem czemu piszesz to do mojego przykładu... ja jestem zadowolony ze swojego obniżenia i nie uważam, ze pogorszyłem swoje właściwości jezdne. widziałem garby startujące w wyścigach i nie mam niższego zawieszenia, a nawet całkiem wysokie w porównaniu do nich.

A kto Ci powiedzial ze pisze do twojego, panie Nozyce-Sie-Odezwą?

zacytowałeś moją wypowiedź, więc uznałem, że do mnie :) w takim razie do kogo? ;)
Rustnfast

www.facebook.com/rustnfast
7 września 2008, 13:20
majki napisał(a):
qubek napisał(a):
majki napisał(a):
qubek napisał(a):
majki napisał(a):dla mnie właściwości jezdne na równej drodze i estetyka wyglądu są ważniejsze niż niedogodności związane z obniżeniem. poza tym w choczewie jeździłem wszędzie i dawałem radę, nawet po tej wyboistej piaskowej drodze nad morze ;)
To wszystko zalezy od zachowania umiaru. Jesli ustawisz samochod jak wyscigowke (w sensie wyscigow na plaskim torze, typu Formula 1 czy DTM) to taki samochod bedzie sie prowadzil tak naprawde beznadziejnie, bo nawet w cywilizowanym swiecie ulica to nie tor wyscigowy. A my zyjemy w Polsce. Troche mnie dziwi jak ktos mowi ze poprawia wlasnosci jezdne samochodu, podczas gdy w praktyce je pogarsza, czasem do tego stopnia ze samochod staje sie w pewnych warunkach niebezpieczny (koleiny, nierownosci). Jesli do tego dodamy, ze niektore z naszych Garbow sa ustawione nizej niz Garby startujace w wyscigach...
Nie zaslaniajmy sie polepszaniem wlasnosci jezdnych, jesli nasz samochod jest nizej niz rajdowka, a nawet niz wyscigowka. Badzmy przynajmniej na tyle uczciwi zeby przyznac ze je pogarszamy, bo tak sie nam bardziej podoba.

nie wiem czemu piszesz to do mojego przykładu... ja jestem zadowolony ze swojego obniżenia i nie uważam, ze pogorszyłem swoje właściwości jezdne. widziałem garby startujące w wyścigach i nie mam niższego zawieszenia, a nawet całkiem wysokie w porównaniu do nich.

A kto Ci powiedzial ze pisze do twojego, panie Nozyce-Sie-Odezwą?

zacytowałeś moją wypowiedź, więc uznałem, że do mnie :) w takim razie do kogo? ;)

Majku, nie uwazam zeby potrzebne bylo odnoszenie tej wypowiedzi do jakis konkretnych osob. Niech kazdy sobie sam rozsadzi, czy twierdzac ze jego samochod jest jeszcze w granicach rozsadku sam siebie oszukuje czy nie ;) Przeciez nikt nikomu nie zabrania posiadania za niskiego samochodu.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
7 września 2008, 17:12
Zielony TYKA napisał(a):Garbaty poza tym rajd po dziurach i piachach nijak się ma po friday night cruze DKP :P
Poogladaj foty np Serga w jakim stanie są ich drogi podrzędne. :)

Po obejrzeniu fotek stwierdzam, że mają też dziurawe drogi. :D

A poza tym nie chodzi o to, jakie drogi mają ONI, tylko jakie drogi mamy MY. I wcale nie jesteśmy jakąś bagnistą syberią pod tym względem.

To na przykład nie jest Kalifornia a po drodze takiej przejechałby spokojnie Garbus pretendujący do miana cal-looka:


Jak się domyślam Garbusiarze w Kaliforni nie wyskakują na jakąś międzynstanową autostradę tylko zapuszczają się w różne boczne drogi. Które nie koniecznie muszą być idealne. U nas też często się zdarza, że boczne drogi są lepsze od tych głównych, których wszyscy kurczowo się trzymają.

Ponadto, rajdy nie zawsze oznaczają "dziury i piachy". I szkoda by było, żeby cal-look jako styl, kultura życia, jazdy, przemieszczania się Garbusem (z ogromną tradycją) została nagle wypaczona poprzez pomniejszenie lub nawet wyeliminowanie wszystkich jego elementów, a skoncentrowaniu się tylko na możliwościi zrobienia sobie mega wypasionego silnika i wyżycia na torze na 1/4 mili.

Sorry, nie mówię tego bezpośrednio do konkretnej osoby, ani żeby kogoś obrazić, ale tak bardziej ogólnie. Chciałbym wywołać dyskusję na ten temat bo temat jest wart dyskusji. Obserwując ostatnio podejście naszych Garbusiarzy do cal-looka, wydaje mi się, że ludzie traktują ten styl jakoś wybiórczo biorąc to co ich najbardziej emocjonuje, a zapominają o stylu jako takim, jakichś zasadach. Co więcej, piszę to bardziej jako obserwator, gdyż raczej nie pretenduję i nie będę pretendował do być cal-lookowcem.

Może warto byłoby pochylić się nad samą ideą stylu California-look? A może się mylę i Cal-look to tylko samochód zmodyfikowany w odpowiedni sposób? A już to co się z tym samochodem robi nie ma żadnego znaczenia?

Tomek, pisałeś też dosyć lekceważąco o "jakichś tam honorach garbiarni". Uważasz, że liczy się tylko samochód i możność wyżycia się a "jakieś tam honory" zostawmy sobie na boku? Bynajmniej nie porównuję Garbiarni do DKP, ale jakbyś pogadał z kimś z DKP i powiedział mu, że oni mają "jakieśtam swoje honory", bo czegoś nie chcą robić uważając, że to nie przystoi poważnemu człowiekowi, to pewnie by się do ciebie już nie chcieli odzywać. Bo mnie się wydaje, że "jakiśtam" honor w stylu też się liczy. Styl jak sama nazwa wskazuje nakazuje, żeby działać ze stylem. Dla mnie działanie ze stylem to nie jest akceptowanie wszystkiego, co jest dla mnie bardziej wygodne.

Teraz już nie do Tomka. :) Wydaje mi się, że styl jak sama nazwa wskazuje to nie tylko samochód, ale również styl jeżdżenia, sposób wykorzystywania Garba. W różny sposób. I nie piszę tego, bo chciałbym negować w jakiś sposób same wyścigi na 1/4 mili. Były one niewątpliwie i są nieodłącznym "elementem" cal-looka. Ale nie jedynym elementem i nie celem samym w sobie.

I udział w takich zawodach nie jest niczym nagannym. Ale nie wydaje Wam się, że upraszczanie wszystkiego tylko i wyłącznie do wyścigów, do tego, że "szykuję samochód, żeby wyskoczyć na tor i kogoś zmieszać". I żeby zaspokoić swoje jakieś tam żądze. I nic więcej. Trochę pusty byłby to styl i niegodny zupełnie miana "stylu życia" Garbusiarzy, o czym zawsze pisał wielki polski guru cal-looka, rebel. :)

← Rasowanie