Czy w Polsce da się zrobić tanio kapitalny remont garbusa ?

6 grudnia 2010, 14:43
CC też potrafiły tęgo gnić... widywałem sztuki które praktycznie tylnych błotników nie posiadały itp nie ma reguły.
Taki Opel Omega B... przed 96r nawet nie podchodzić po 97r z dużym procentem ograniczonego zaufania.

A nowe auto... nigdy bym nie kupił dla mnie solidne autka skończyły się przed 2000rokiem niestety.
Garbus ,,Smurf".
http://www.garbiarnia.com/forum/garage.php?mo…_vehicle&CID=492
Były: 1302 1.3AB, 126 EL, 126 FL, 126 ST 73r, Polo G40, UAZ 469b V6 2.9.
6 grudnia 2010, 14:48
Garbi1.3 napisał(a):CC też potrafiły tęgo gnić... widywałem sztuki które praktycznie tylnych błotników nie posiadały itp nie ma reguły.

Uszkodzenia? Naprawy powypadkowe?
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.
16 lutego 2011, 21:33
Powiem tak , prowadze własna działalność gospodarczą i roboczogodzina wynosi 50 do 80 pln w zaleznosci od tego co robie , niestety takie sa realia jeżeli chce sie płacic ZUSy i podatki i utrzymać firmę aby klient który przyszedł dziś mógł przyjść jutro . Jednoczesnie remontuje sobie 1303 co nie jest moim priorytetem a przyjemnoscia w wolnym czasie,.
Jak widać 5000 - 8000 pln to raptem ok 100 roboczogodzin , a co mozna wykonac w takim czasie to wiedza ci którzy samodzielnie robia remont autka , nie mówiąc nic o materiałach.
8 lipca 2011, 06:40
tanio się nie da bo można tylko z partaczyć ja za lakierowanie dałem 6 tys pln za blacharkę z przeróbkami i cynowaniem kolejne 6 koła bez blach repreraturek hamulce założyłem nowe ze sklepu brak ceny nie pamientam teraz prace frezarskie tokarskie lasery pierdoły kolejne 4 tys opony 3 tys pln i inne cuda heheh dobrze ze robiłem to 3 lata to tak nie szarpnęło od razu :-D a teraz myślę ze tak jeszcze z 15 tys trzeba by wpakować żeby już było tak jak ma być perfect
obecnie brak vw
5 października 2012, 00:06
Czy sie tanio da sie zrobic to kwestia tego co chcemy osiagnac, jaki standard wykonczenia i ile potrafi sie zrobic samemu.
Pewnych kosztow nie da sie po prostu zmniejszyc jak chociazby zakup czesci i materialow. Zlecajac komus trzeba doliczyc koszt robocizny zwazajac na to ze w wiekszosci to bardziej dlubanina i pochlonie mase czasu co przelozy sie na koncowa cene. Nie znam cen roboczogodzin w przypadku osob, ktore probuja zyc z tego ale raczej umawiaja sie z gory na konkretna kwote.
Musialby sie ktos wypowiedziec z osob stolujacych sie u fachowcow z stolicy o ile mialby odwage i wtedy mozna srednio przekalkulowac koszt remontu. Oczywiscie bedzie on indywidualny dla kazdego auta zaleznie od stanu wyjsciowego i zadanego efektu koncowego.
Dieser Wagen läuft und läuft und läuft...

← Pytania i problemy