bomba78 napisał(a):A jakie sa minusy zarejestrowania na historyczny?
Z INNYCH FORUN POST Y
trzy lata temu chlopak odrestaurowal sobie stary motorek, zarejestrowal go na zabytek
chcial pojechac na zlot do poznania i poszedl po pozwolenie wyjazdu z wojewodztwa
bzdura
zaczela sie lawina pytan (konserwator nie do zycia) na ile dni, po co, gdzie motor bedzie stal - on na to ze obok namiotu, uslyszal ze jesli nie bedzie stal w zabezpieczonym garazu to nie ma mowy
chlopak sie nieco wkurzyl, mowi ze kupil sterte zlomu, wlozyl w to kupe kasy i pracy i teraz
Opowisci dziwnej tresci, jako ze nie udziela sie pozwolenia w ogole na wyjazd z wojewodztwa, conajwyzej - z kraju. A i to nie jest jakims wielkim problemem, poza tym ze kosztuje
jak bedzie chcial to wezmie mlotek i go rozwali
odpowiedz brzmiala : wtedy mozemy pana pozwac do sadu za niszczenie dobr kultury
I dobrze.
tak samo jest gdy rozbijesz taki samochod i stwierdza ze to twoja wina
Teorytycznie mozesz wtedy odpowiadac, jesli wypadek nie byl wypadkiem ale zawiniony byl ewidentnie z twojej winy, tzn gdy swoim dzialaniem naraziles na zniszczenie i zniszczyles dobro kultury. Np wziales zabytek i po pijaku szalales, albo uzyles jako obiektu treningu strazakow na dozynkach. Przepis jest przewidziany do czegos takiego. Dodatkowo nigdy w historii nie zostal uzyty w odniesieniu do samochodu.
maja jakies tam prawo do wezwania samochodu na wystawy itp, musisz go wtedy udostepnic, pewnie mozna sie z tego wymigac ale sa takie bzdury
Jakies bzdury, nie wiem czy istnieje teorytyczna mozliwosc dzialan choc przypominajacych te wyzej, ale nawet jesli to nigdy nie zostaly uruchomione
ograniczenia przepisow drogowych np predkosci, Capri pewnie zadnych nie dostanie bo to w miare nowoczesny samochod i europejski
Teorytycznie moze sie zdazyc. Ale to sie racze jodbywa w porozumieniu z konserwatorem i rzeczoznawca, np chcesz miec samochod ktory ma tylko naftowe lampki, nie chcesz zamontowac zadnych demontowalnych elektrycznych no to sie zgodza, ale bedziesz mial ograniczona mozliwosc jazdy - od switu do zmierzchu. Anyway - to sie nie tyczy Garbusa
jak sie zdarzy jakas kontrola pojazdu (o czym nie slyszalem) i zobacza np instalacje gazowa to klopoty
Tak byc powinno. Jak ktos do zabytka zaklada instalacje gazowa to powinni nakazac mu jej usuniecie. Niestety
nigdy tego nie robia. Pomijam juz fakt ze nie zdarzy sie "jakas kontrola pojazdu" bo zabytkow nikt nie kontroluje (tzn policja moze, jak kazdy samochod, ale oni nie maja nic d ooryginalnosci).
po zarejestrowaniu na zolte wg prawa nie mozesz robic prawie nic bez zgody konserwatora, na oldtimer.pl jest to trafnie opisane: konserwator "konserwuje" samochod i wlasciciel moze tylko tankowac i wymienic moze pasek klinowy
To jest nieprawda. Teorytycznie musisz zglaszac wszelkie zmiany. W praktyce - to jest martwy przepis. Natomiast jesli chodzi o remonty, naprawy, konserwacje - w ogole utrzymywanie i czynnosci obslugowe to nie tylko nie sa zabronione - teorytycznie rzecz biorac (bo nikt tego nei kontroluje)
masz obowiazek je przeprowadzac. Jestes wlascicielem i opiekunem zabytku kultury, wiec masz obowiazek chronic go od zniszczenia i utrzymywac w odpowiednim stanie
a zalet nie ma zadnych...
Krótko mówiąc żółte tablice maja więcej minusów niż plusów.
To zadnych zalet czy mniej zalet niz wad?
To jest myslenie kogos, kto uwaza ze znajdzie sobie luke prawna, zarejestruje sobie grata na zabytka to bedzie mial tansze ubezpieczenie (albo bedzie mogl sobie nie wykupywac wcale, a to ze sie czasem gdzies podjedzie...) i nie bedzie musial dawac w lape za przeglad co roku. A wkurza go ze ktos smie narzucac na niego obowiazki.
Chcesz miec zabytek? Nie musisz przechodzic przegladow (IMO - wada), masz lepsza opieke w razie tfu tfu stluczki (latwiej sie zalatwia) masz kilka innych mozliwosci. Masz tez satysfakcje. Ale masz tez obowiazki, bo twoj samochod nie jest juz zwyklym przedmiotem, ktory sie eksploatuje do czasu az jest to ekonomicznie uzasadnione, ale zabytkiem kultury, ktorym masz sie opiekowac.