Qcu a masz żonę??
No nie - dlaczego nic o tym nie wiem??

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
1. zostaje się "zarażonym",trochę się zapoznaje z tematyką (bardzo mało jak się okazuje po jakimś czasie
) kupuje się Garba -> etap szczęścia 
2.odnajduje się wszystkie usterki -> etap: czy coś tu w ogóle działa???
3.etap frustracji -> jak zaraz nie zadziała...

4.Kiedyś WSZYSTKO zadziała... KIEDYś -> powrót miłości
Równolegle cały czas trwa etap "Kochanie pomocy" i "ŁOŻENIA NA NOWY NABYTEK"

Jednym słowem - samo szczęście
No my przynajmniej nie mamy problemu z wydawaniem pieniędzy na Garby -> wydajemy oboje więc nikt nie ma pretensji 

Z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
1. zostaje się "zarażonym",trochę się zapoznaje z tematyką (bardzo mało jak się okazuje po jakimś czasie

2.odnajduje się wszystkie usterki -> etap: czy coś tu w ogóle działa???
3.etap frustracji -> jak zaraz nie zadziała...
4.Kiedyś WSZYSTKO zadziała... KIEDYś -> powrót miłości
Równolegle cały czas trwa etap "Kochanie pomocy" i "ŁOŻENIA NA NOWY NABYTEK"
Jednym słowem - samo szczęście
No my przynajmniej nie mamy problemu z wydawaniem pieniędzy na Garby -> wydajemy oboje więc nikt nie ma pretensji
