kaczorr napisał(a):- jak ma się sprawa gdy chciałbym sprzedać garba gdy ma już żółte blachy - proceduraTaka sama jak przy normalnej sprzedaży, tylko informujesz o tym dodatkowo konserwatora, zmiany w białej karcie już nowy nabywca nanosi.
kaczorr napisał(a):- jak ma się sprawa gdy chcemy pojazd zezłomować - co na to konserwatorZasadniczo do pomysłu podjedzie tak samo jak do tego, żeby zamiast Zamku Królewskiego postawić Kerfura. Oczywiście jest możliwość wyzłomowania takiego auta, ale jeżeli myślisz o takich rozwiązaniach, nie rejestruj na żółte.
kaczorr napisał(a):- jak wyciągnąć jakieś śmieszne pieniądze na renowację od konserwatora zabytków - wiem,że jest taka opcja jednak nie wiem jakie procedury i jak to wygląda kwotowoFaktycznie też kiedyś taką opcję słyszałem, popytam. Bo nie wiem.
kaczorr napisał(a):- jaka wysokość grzywny grozi za złą opiekę nad pojazdemAktualnie nie ma weryfikacji, natomiast kolegium i utrata wolności przewija się czasem w przepisach. I policja na drodze może zabrać dowód, czyli jeszcze raz do diagnosty, żeby go odzyskać.
kaczorr napisał(a):..czy czasem nie ma więcej minusów jak plusów owej rejestracjiZależy co pojmujesz przez pojęcie minus. Bo żółte tablice to wyróżnik między innymi za nienaganny stan auta. Zobowiązują więc do tego, żeby o auto dbać. Z tego co napisałeś dbanie o swoje zabytkowe auto jest minusem, to Kia Ceed daje 7 lat gwarancji, warto przemyśleć;)??
Tak serio, to po jednym dniu użytkowania zabytku i odczucia tego na własnej skórze jak uzyskać taki stan, mogę napisać, że plusy są i to zauważalne
+ niższe OC,
+ brak ciągłości w OC,
+ bezterminowy przegląd (ino odpowiedzialnie do tematu trzeba podchodzić, znaczy się dbać o wóz),
+ świadomość, że on gdzieś tam wisi w annałach urzędowych, i nie jest wart tyle ile waży, dla Funduszu Gwarancyjnego naturalnie,
+ duże problemy ze sprzedażą za granicę, dla mnie osobiście na plus
+ najważniejszy zresztą, są możliwością zarejestrowania wozu bez papierów.
Z tych rzeczy które są ściemą przy zabytku to, oczywiście dla mnie:
+/- OC krótkoterminowe, takie rozwiązanie jest drogie po prostu, także niby brak ciągłości w OC może być, ale ma sens tylko wtedy kiedy będzie remontowańsko dłuższe,
+/- duma z posiadania, nie wiem, dla mnie te żółte tablice są brzydkie, niby pasują do czerwonego, ale i tak czarne bardziej, mi się nie podobają, a dumny jestem z każdego auta, nie potrzebuje do tego żółtych blach;),
+/- niby nie można ingerować w oryginalność auta, ale wszelkie przeróbki, byle z głową, z "tamtych lat" są dozwolone, trzeba zgłaszać konserwatorowi, żeby odnotować je w białej karcie, jest tam odpowiednia rubryczka.
I ewidentne minusy:
- informowanie o wyjazdach za granicę, za co też trzeba zapłacić (44zł)
- jeżeli coś się stanie z mojej winy, jest problem,
- nie można jeździć kiedy się chce i gdzie się chce.
To tak na szybko, po sesji zmontuje konkretny "step baj step do żółtych blach" z wszystkimi minusami i plusami jakie widzę.
Zdjęcie nie zachowało się A jaki Ty masz pomysl na swoj samochod???
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN
SHIFT TO DAF...YOU'LL NEVER SHIFT AGAIN