Raf, oczywiscie ze tak. Tak naprawde to mogli by mnie zatrzymac na granicy juz 20 razy ze wzgledu na np zegarek, buty czy kurtke bo coprawda nie sa wpisane do rejestru ale sa wystarczajaco stare. To tylko dowodzi ze straszenie tymi przepisami to tylko takie forumowe gadanie.
-> rafaal11
Majac zolte tablice rzeczywiscie powinno sie wziac to pod uwage wyjezdzajac za granice. Teoretycznie (podkreslone specjalnie - w praktyce w 95% wypadkow ludzie to olewaja i nic sie im nie dzieje) powinienes uzyskac pozwolenie. Klopot i koszt z tym zwiazany jest na tyle nieistotny ze zdecydowanie sie takie "poswiecenie" oplaca (zwlaszcza ze ile razy do roku jezdzic zabytkiem za granice?) jesli w zamian mozesz zarejestrowac legalnie i normalnie samochod ze szrotu czy bez papierow.
Dlatego napisalem ze przesadzasz z tym straszeniem zoltymi tablicami. Z nimi wiaza sie pewne niedogodnosci i obowiazki, ale w zamian za to wiele umozliwiaja i daja przywileje*. Sprawa jest prosta, cos za cos i kazdy moze sam podjac decyzje.
To naprawde jest juz troche nudne, czytac za kazdym razem mrozoce krew w zylach opowiesci i zamachu na wlasnosc prywatna i podstawowe wolnosci szlacheckie, pisane przez ludzi ktorzy z zoltymi tablicami nie maja stycznosci.
Fura - poszerzane blotniki, nieoryginalne felgi itd sa pewnym problemem. Tzn nie sa tak naprawde - jest od cholery kundli, obrzynow i pasztetow na zoltych. Z drugiej strony - przepisy i zasady rzeczoznawcow samochodowych oraz konserwatorow zabytkow (mysle ze raczej tych pierwszych) sa czesto tak betoniarsko konserwowe, ze glowa mala. Tak ze tu jest zgrzyt - z jednej strony glupie zasady rzeczoznawcow, z drugiej - oni maja swoje zasady gleboko w dupie. Tak czy siak, zarowno felgi jak i blotniki sa elementem wymienialnym a nie integralna czescia samochodu, ktory przeciez moze byc ( i chyba jest) w trakcie rekonstrukcji. To nie jest duzy problem. To raczej kwestia twojego wlasnego sumienia.
*przy czym kompletnie nie rozumiem dlaczego wsrod zalet zoltych tak czesto wymienia sie na pierwszych miejscach przeglad wieczysty. To moze byc naprawde liczaca sie zaleta conajwyzej dla idioty, ktory chce jezdzic z rozwalonym swozniem wachacza albo bez hamulcow.
"Nie ubliżając na glebę patrzę się dość negatywnie."
Dzięki temu rzadziej się potykam.